Jakelo Jakelo
452
BLOG

Marsz Niepodległości – autorytety się odcinają.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 4

Marsz Niepodległości – autorytety się odcinają.

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11195/prof-anna-razny-rezygnuje-z-czlonkostwa-w-komitecie-poparcia

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11188/dlaczego-wystepuje-z-komitetu-poparcia-marszu-niepodleglosci

 

Od Marszu Niepodległości, a co za tym idzie Ruchu Narodowego odcięły się dwa autorytety profesorskie: pani prof. Anna Raźny i pan prof. Jacek Bartyzel.

Panią Profesor znam z tego, że była przewodziła LPR, chciała aby LPR miała jej twarz ale z niewiadomych mi powodów wkrótce po wyborze przestała… dawać LPR swoją twarz. Profesorowie mają u mnie autorytet, więc śledzę ich wypowiedzi. Przyznam się, że są one dziwaczne. Np. Pani profesor zaciekle krytykuje amerykański „neocon”. Hm… kto krytykuje „neocon” ten jest lewakiem i popiera w takim razie we wszystkim Obamę… Dziwaczność tę widać z zlinkowanej wypowiedzi i krytyce Marszu Niepodległości.

Pana Jacka Bartyzela znam z tego, że robił za polskiego monarchistę… konserwatystę i elitarystę. Ma taką manierę, że  najbardziej mu na sercu żeby wokół niego ktoś z plebsu się nie znalazł… Byłem na kilku spotkaniach z nim jeszcze w „podziemnych” latach osiemdziesiątych i z tamtych spotkań wyniosłem opinię o nim jako o głupawym gogusiu w stylu Dudusia Fąferskiego. Z pogardą patrzył na Solidarność i to co się w tym ruchu działo. Na jego masowość. W zasadzie od jego członków żądał jednego, aby byli na tym samym poziomie intelektualnym, co i on. Tymczasem  w ruchu społecznym nie jest to możliwe. Szuka zatem od dziesięcioleci prof. Bartyzel 36 mln Jacków Bartyzelów… Prędzej już by się sam sklonował, niż ich znalazł…

Problem polega na tym, że te autorytety dwa, które odcinają się od Marszu Niepodległości i Ruchu Narodowego ani w ząb nie rozumieją czym Marsz Niepodległości jest. Otóż jest on spontaniczną reakcją na nudę oficjalnych uroczystości niepodległościowych. Jeszcze  te stołeczne jako tako wyglądają, ale te lokalne, wojewódzkie z czasem stały się obchodami wyłącznie warstwy urzędniczej. W Łodzi jedynym społecznym elementem od lat było wyczytywanie delegacji składających kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza. Trwało to ponad godzinę i było męczące, ale to był społeczny składnik oficjalnych obchodów. Z czasem zrezygnowano i z tego i obecnie są one zabawą wyłącznie dla administracji rządowej i samorządowej, tudzież służb mundurowych. Społeczeństwo traktowane jest podczas nich jako piąte koło u wozu… co spowodowało, że młode pokolenie zraziło się do nich.

Obcy jest mu też „chocholi taniec” smoleńszczyzny.

Stąd pomysł Marszu Niepodległości, który „wypalił” i cieszy się autentycznym powodzeniem i spontanicznych udziałem w nim głównie młodzieży z całej Polski. Ta biało-czerwona flaga niesiona środkiem Marszałkowskiej ma jednak magnetyzm.

Zdarzają się podczas Marszu ekscesy, ale cześć z nich jest wynikiem prowokacji a część spowodowana jest nieudolnym zabezpieczeniem jego trasy przez służby mundurowe.

Czy Marsz Niepodległości, a co za tym idzie Ruch Narodowy jest bez zarzutu? Oczywiście, że nie.  Operuje przebrzmiałymi hasłami, po trosze jakby zazdrościł mojemu pokoleniu, które takimi hasłami operowało w latach „stanowojennych”. Utożsamia też z tą hasłową „komuną” Rosję Putina, co jest błędem…  no, ale tamtej komuny już nie ma… Są natomiast inne zagrożenia, których jednak nie dostrzega… albo dostrzega ale nie potrafi sformułować nowego hasełka, które mógłby wznosić przeciwko nim.  

Marsz i Ruch nie są jednolite ideowo, są raczej konglomeratem różnych aktywności. Są wśród uczestników także „kibice”. Mnie to nie razi, bo od małego chodziłem na mecze. Pierwszym poważniejszym meczem był finał Pucharu   Polski Górnik-Legia w Łodzi, na który zabrał mnie tato w ramach prezentu pierwszokomunijnego. Później już sam chodziłem na mecze zawsze Widzewa Łódź. Nie wyobrażam sobie meczu bez „kibolskiej” oprawy. Uważam, że kibicowanie nie oznacza „wyprucie” z patriotyzmu i przekonań politycznych.

Zdarzają się w Marszu i  Ruchu ludzie o niechętnym stosunku do policji. Uczymy ich, że taki stosunek jest niewłaściwy, że Roman Dmowski przestrzegał, żeby ludzie porzucili mylne wyobrażeni, że może istnieć Państwo Polskie bez policji i innych środków przymusu… To wszystko wymaga czasu, by poziom świadomości uczestników Marszu i Ruchu wzrósł.

Natomiast działania takich autorytetów jak prof. Raźny i prof. Bartyzel temu nie służą.

 

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka