Trochę mnie te głosy dziwią, bo ja do współczesnej Rosji nie mam nic…
Jednakże, wielu ma do niej jakieś ale i przez dłuższy czas nie mogłem wyłapać z jakiego to powodu oni mają do Rosji jakieś ale…
No i dowiedziałem się…
W pewnej stacji prezenterka w różowym topie zaprosiła na pogawędkę o Rosji pewną panią o makijażu dostosowanym do tego różowego topu, który miała na sobie ta prezenterka…
Okazało się, że ja mam Rosji nie lubić bo szansonistce z Pussy Riot nie pozwolono zrobić siusiu…
Mon Dieu…
Ileż ona się wycierpiała, biedactwo…
Okazuje się, że nasze stosunki z sąsiadem zależą od tego, czy jakiejś szansonistce pozwalają się wysikać kiedy chce, czy też stwarzają jej jakieś ograniczenia…
Wszystko to w kraju, w którym stawia się pomniki i odprawia modły panu, który nakazał swoim pachołkom zorganizować obóz cierpień. Lokowano tam ludzi, którzy odważyli się powiedzieć, że polityka rządu jest zła i pcha nas w kierunku przepaści, co było trafne, a przepaść ta nazywała się Zaleszczyki…
Cierpienia zgotowane w tym przybytku polegały także i na tym, że jego pensjonariusze nie mogli załatwić potrzeby fizjologicznej wtedy, kiedy potrzebę ku temu odczuwali ale wtedy, kiedy im kazali…
To musiało być straszne… musieć wypróżniać się na rozkaz…
A jednak autorzy tego pomysłu wychwalani są pod niebiosa, stawiane są im pomniki i nazywane ich imieniem place i ulice, tudzież szkoły.
Jeżeli sprawcy „kartuskich” cierpień wynoszeni są w Polsce na piedestał, nie widzę powodu, abym miał nienawidzić Rosjan z tego powodu, że nie pozwolono jakiejś nieznanej mi szansonistce zrobić siusiu…
Inne tematy w dziale Polityka