Kamilla(z Kobry)Baar mnie się podoba i ona sprawiła, że najnowszy teatrzyk z cyklu „Kobra” mnie również się podobał.
Czym był teatrzyk z cyklu „Kobra” przypomniała TVP Kultura puszczając w wakacjete stare, czarno-białe, a w zasadzie już bardzo wyszarzałe kawałki.Ja oglądałem je kiedyś, tj.w latach siedemdziesiątych i przyznam, że zdarzały się wśród tych „sztuk” niezłe.Oczywiście, wiem że była to taka „namiastka”zachodniego kryminału i „rak na bezrybiu”. Ponoć nie chciano kupować tych zachodnich kryminałów, no bo fundusze skąpe były, więc kręcono te „Kobry”. No i w czwartki po Dzienniku ulice ponoć pustoszały… Ludzie gapili się na ten „zachodni” styl życia odgrywany przez najlepszych aktorów, także na te „papierosy za papierosem” i „drinki za drinkiem” i tak sobie wyobrażali życie na „zachodzie”. Śledzili uważnie co włożyła obsada żeńska, a czego nie włożyła… i te spostrzeżenia brali za rzeczywiste trendy mody „świata zachodniego” .
Później już przeczytałem, że amerykański kryminał w wydaniu filmowym to lewacki pomysł, żeby zohydzić świat „bogaczy”.Ale to chyba opinia przesadzona była.
Dziś już nie muszą… i taki teatrzyk z cyklu „Kobra” można po prostu obejrzeć w ramach zwykłej rozrywki, bez wytrzeszczu oczu i bez wypieków na twarzy… Ja obejrzałem na zmianę z ciekawszymi kawałkami meczu WHU - Chelsea…I tu muszę przyznać, że gra aktorska Kamilli Baar podobała mi się równie jak gra Lamparta…
Taki „miks” meczu i teatrzyku to miła, poniedziałkowa rozrywka.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)