P { margin-bottom: 0.21cm; }
„Nie wiem, co im zrobiła Komuna Paryska (…) ?” - powiedziała pani Zdanowska komentując projekt wybudowania pomnika ś.p. L. Kaczyńskiego na pl. Komuny Paryskiej w Łodzi i nazwanie tej części Łodzi imieniem zmarłego w katastrofie lotniczej Prezydenta RP.
W sprawie są trzy zagadnienia: 1/ Komuny Paryskiej i 2/ Hanny Zdanowskiej i 3/ osoby śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Komuna Paryska była trwającą dwa miesiące i kilka dni rewoltą paryską, znaną Polakom głównie z tego powodu, że wzięli w niej udział czerwoni rodacy, wcześniej związani z Powstaniem Styczniowym – W. Wróblewski i J. Dąbrowski. Komuna, jak to Komuna – wiadomo czego chciała. Postulowała laicyzację szkolnictwa, powszechne i bezpłatne nauczanie, rozdział Kościoła od państwa, wywłaszczenie dóbr kościelnych. Zniesiono stałą armię, jej miejsce zajęła Gwardia Narodowa składająca się z uzbrojonych robotników, policję zastąpiono odwodowymi batalionami Gwardii Narodowej. Członkowie Komuny Paryskiej wyznaczyli sobie pensje odpowiadające stawkom robotniczym - płaca przewodniczącego Komisji, czyli ministra, nie mogła przewyższyć płacy wykwalifikowanego robotnika. Pani Zdanowska zadeklarowała się jako zwolenniczka Komuny. Nie wiem, czy zważywszy ten ostatni postulat jest nią… Bo wprowadzenie go w życia spowodowałoby, że i ona w łódzkim magistracie zaiwaniałaby za tysiąc pięćset… i to nie pomywając posadzek…
Najistotniejsze jest to, co powiedziała, że ona „nie wie” co komu co złego zrobiła Komuna… H. Zdanowska to kobieta, która zostawszy prezydentem miasta Łodzi każdego dnia daje dowody na to, że na to stanowisko nie miała kwalifikacji, a wraz ze stanowiskiem nie zyskała „należnego mu rozumu”. Z powodu władzy ktoś rozum może stracić (Kropiwnicki) albo nie zyskać (Zdanowska). Stosunek do Komuny Paryskiej także o tym świadczy. Komuna Paryska Francji na szczęście niewiele złego zdążyła zrobić… Istota zagadnienia tkwi w tym, że Zdanowska tego nie wie, bo ona w ogóle niewiele wie… Rozum nie przyszedł do niej wraz z władzą…
Z tym, że nie ona jedyna… Komunę Paryską w latach trzydziestych czciły w Europie jedynie Sowieci… W innych państwach to wstydliwe dla Francji wydarzenie puszczono w zapomnienie… i słusznie. Po oswobodzeniu w Polsce czczenie Komuny narzucono i jej imieniem nazywano ulice, place i fabryki. W Warszawie również jeden z placów przemianowano na pl. Komuny Paryskiej… Nie cieszyło się to uznaniem co sam stwierdziłem jeżdżąc na Żolibórz… pytając, czy to już plac… młoda warszawianka przerwała mi, informując mnie, że do placu Wilsona został jeszcze jeden przystanek. Kiedy tylko było to możliwe, Warszawa wróciła do starej nazwy tego placu.
Niestety, Łódź nie… po oswobodzeniu imieniem Komuny nazwano ul. Świętokrzyską i ulica stała się placem… Nazwa ulicy była uzasadniona sąsiedztwem kościoła Św. Krzyża. I niestety, po 1989r. tej nazwy nie przywrócono, pomimo że i prezydent miasta uchodził za świętszego od papieża, jak i wielu radnych… By uniemożliwić przywrócenie dawnej nazwy Śródmieściu Łodzi, ul. Świętokrzyską idioci zwani radnymi ustanowili w szczerym polu na obrzeżach miasta… Bo ci ...... nie wiedzieli czym był Komuna Paryska…
Nie ma rzeczy niemożliwych i należy do końca walczyć o to, by ta nazwa ulicy wróciła na stare, należne jej miejsce.
Druga sprawa, to pomnik L. Kaczyńskiego w tym miejscu i nadanie miejscu tego imienia. Jestem przeciwnikiem tej inicjatywy, gdyż uważam, że byłoby to przewartościowanie osoby śp. Lecha Kaczyńskiego. Był on bowiem przeciętnym Prezydentem RP, na stawianie mu pomników nie zasługującym… Wydarzenie, w którym zginął samo w sobie było tragicznym i zasługującym na pamięć ale pomnik Kaczyńskiego nie będzie dobrym upamiętnieniem tej tragedii. Sam tragedia jest w Łodzi upamiętniona, bo na frontonie kościoła św. Krzyża została umieszczona stosowana tablica. Tym samym, konieczności upamiętnienia uczyniono zadość.
Czy w jakiś sposób upamiętnić samą osobę L. Kaczyńskiego. Swego czasu upamiętniono kontrowersyjną postać G. Narutowicza i dziś to upamiętnienie nikomu nie przeszkadza. Nadanie jakiejś ulicy imienia L. Kaczyńskiego będzie dobrym upamiętnieniem. Np. przedłużenie Uniwersyteckiego do dworca Fabrycznego (tzw. Nowotargowa) albo tzw. Trasa Górna mogłyby zostać nazwane imieniem zmarłego w katastrofie smoleńskiej Prezydenta RP. No bo Prezydent to w końcu Prezydent i jego imieniem ulice można nazywać.
Inne tematy w dziale Polityka