36 obserwujących
2048 notek
1128k odsłon
154 odsłony

Tak się robi karierę na lewicy i wśród pseudo liberałów. Napad na kierowcę anty pedofilski

Wykop Skomentuj13

Jan Bodakowski
Tak się robi karierę na lewicy i wśród pseudo liberałów. Napad na kierowcę anty pedofilskiej furgonetki i zniszczenie pojazdu stało się dla aktywisty z siusiakiem biletem wstępu na lewicowe i pseudo liberalne salony

Aktywista z siusiakiem Michał Szutowicz noszący pseudonim Margot, udzielił wywiadu (Margot: Powiedzieć, że pierdolę Polskę, to nic nie powiedzieć) Jasiowi Kapeli ze wspieranej przez Sorosa lewicowej „Krytyki Politycznej”. To już kolejne medium lewicowe czy pseudo liberalne, które opublikowało wywiad z chuliganem, który napadł i pobił przeciwnika pedofilii, a który dziś kreowany jest na ikonę antyPiSu.

Z wywiadu dowiadujemy się, że w areszcie aktywista z siusiakiem nudził się (areszt zapewnił mu tylko możliwość oglądania telewizji). Oceniając policjantów, stwierdził, że „policjanci nigdy nie są mili”, publicznie silą „się na bycie luzakami”, a w samochodzie, którym przewozili go, grozili mu śmiercią. Według aktywisty z siusiakiem policjanci nie mogli się doczekać, by pobić protestujących tęczowych aktywistów - „pod KPH nie mogli się już doczekać akcji prewencji […]. Czekali jak małe dzieci przed choinką, żeby spacyfikować ten tłum. Nagrywali sobie pacyfikację na prywatne telefony i wysyłali filmiki rodzinom i znajomym. Nagrali nawet, jak dostałam w twarz”. Według deklaracji aktywisty z siusiakiem dręczony był on też przez służbę więzienną, która mówiła do niego per pan, a nie per pani – jego pretensje są nie logiczne, aktywista z siusiakiem nazywa się osobą nie binarną, nie uznaje się za samca czy samice, więc powinien domagać się się by używana wobec niego zaimki neutralne (ono) a nie żeńskie (ona ) czy (męskie).

Aktywista z siusiakiem opisując swoją dotychczasową działalność, stwierdził, że „byłyśmy osobami, które dotąd głównie zajmowały się jebaniem po wszystkich osobach, które zajmowały pozycje liderskie w ramach ruchu queerowego w Polsce i wśród pseudosojuszników. Jebałyśmy po Rafale Trzaskowskim, zanim było to modne”.

Napad na kierowcę anty pedofilskiej furgonetki i zniszczenie pojazdu stało się dla aktywisty z siusiakiem biletem wstępu na lewicowe i pseudo liberalne salony – jak sam deklaruje „nagle nawiązałyśmy bardzo przyjazne stosunki z większością organizacji, które krytykowałyśmy. Jednocześnie NGOsy zmieniły swoje metody i dyskurs na o wiele ostrzejszy, o wiele bardziej radykalnie empatyczno-sojuszniczy. Zostałyśmy pozbawione naszego hejterskiego pazura”.

Ciekawe są marzenia i plany, nawet takie, które można byłoby traktować, jakie żart, jakie ma aktywista z siusiakiem i jego partnerka. Ona chce zostać posłanką, on „papieżycą”, by „przejąć dziedzictwo chrześcijańskie i nim zarządzać”. Pierwszym krokiem w realizacji celów życiowych dla aktywisty z siusiakiem było napisanie w celi licencjatu „o wczesnym chrześcijaństwie jako turboanarchizmie” na podstawie Nowego Testamentu pożyczonego od współwięźnia, bo w bibliotece aresztu takiej pozycji nie było. Aktywista uważa, że „skoro był i jest taki gigantyczny ból dupy o Chrystusa, to chciałam wytłumaczyć, czemu Chrystus należy bardziej do nas niż do współczesnych rzymskich katolików”.

By „wszystkich polskich rzymskich katolików dupa bolała” aktywista z siusiakiem chciał i chce „mieć bierzmowanie od papieża”. Znając stosunek Franciszka do katolicyzmu, nie jest to nie realne marzenie i może się spełnić.

Oceniając rady (by był bardziej kulturalny), jakie otrzymał od Hartmana, Gozdyry i Tomasza Lisa, aktywista z siusiakiem stwierdził, „że nie byłabym w stanie szanować osób, które nie umieją skorzystać ze swojego wkurwu, które nigdy nie pokazałyby fucka”. Aktywista z siusiakiem uznał, że „bardzo nam szkodzi przyjmowanie prawicowej narracji, w której osoby queerowe są szalone, niepoczytalne”. W opinii aktywisty Tomasz Lis, krytykując go „pierdoli”.

Zdaniem aktywisty z siusiakiem „powiedzieć, że pierdolę Polskę, to za mało”. Wielkich celów politycznych aktywista nie ma, bo należy do „mniejszością bez kart przetargowych i kapitału, które pozwolą nam zarządzać sceną polityczną”. Celem aktywisty i jego kolektywu „jest wspólnotowość osób queerowych. Żeby osoby mogły działać, nie wchodząc w gry, które będą je korumpować. Żeby mogły żyć w prawdzie, tak po chrześcijańsku, i szczerze reagować na to, co je spotyka. Jako ruch spodziewamy się rzeczy najgorszych, jeśli chodzi o jakąś finalną perspektywę. Będą nas zabijać. Ale i tak wszyscy umrzemy. Przynajmniej mamy szansę spędzić to życie w otoczeniu osób szczerych, odważnych i wzajemnie się o siebie troszczących”.

Nie da się ukryć, że deklaracje aktywisty z siusiakiem brzmią jak deklaracje guru apokaliptycznej sekty destrukcyjnej, której członkowie popełniają zbiorowe samobójstwo, by być ewakuowanym na pokładzie statku kosmicznego z Ziemi (postrzeganej po gnostycku jako królestwo zła). Millenarystyczną tożsamość aktywisty widać w tym, jak uzasadnia swój napad na anty pedofilską ciężarówkę, jego zdaniem „gdy mierzysz się z nieskończonym złem, jakim jest Fundacja Pro – Prawo do Życia, wtedy można i trzeba robić rzeczy, które są czasem nie z tej ziemi i trochę też spoza porządku prawnego i spoza jakiegokolwiek porządku”.

Aktywista nie ukrywa, że jego kolektyw potrzebuje „radykalnych sojuszników, którzy, nawet jeśli nie mają tych samych problemów, co ty, to rozumieją twój wkurw”. Nie kryje też tego, że wspólnotę buduje poprzez wspólne ataki agresji. Opisują mechanizm werbunku do kolektywu, stwierdza, że „gdy blokowałyśmy ciężarówki, ludzie po prostu spontanicznie dołączali do tych blokad. Wychodziłyśmy pojedynczo i zgarniałyśmy ze sobą dzieciaki, które wracały chyba z testów gimnazjalnych czy matur”. „Takie dzieciaczki w białych koszulach. Powiedziałyśmy, że idziemy blokować samochód, i dzieciaki dołączały. To jest coś, co buduje spontaniczną wspólnotę. Konfrontowanie się z krzywdą, która nam się dzieje, wywołało ostatnio wiele aktów solidarności. Na pewno dało to jakieś podwaliny do tworzenia się queerowych wspólnot”.

Oczywiście w wywiadzie aktywista z siusiakiem neguje, że pobił anty pedofilskiego działacza i stwierdza, że to jego znajomy. Odpowiadając na pytanie, czy „przemoc jest uzasadniona” aktywista stwierdził, że „wystarczy prześledzić jakiekolwiek ruchy społecznej zmiany, które cokolwiek wywalczyły.”. W wywiadzie aktywista i jego partnerka zadeklarowali, że są zwolennikami anarchizmu i uważają instytucje państwa za szkodliwą. Aktywista zadeklarował też poparcie dla wulgarnego frajera, który klepał się po genitaliach z balkonu, gdy przechodziła patriotyczna manifestacja narodowców. Zebrane 300.000 aktywista z siusiakiem planuje przekazać na wsparcie innych środowisk i organizacji.

Jan Bodakowski
image

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale