40 obserwujących
2138 notek
1166k odsłon
  247   0

AntyPiS ma pretensje do PiS, że czci Żydów oskarżanych o faszyzm a nie Żydów związanych z

Jan Bodakowski
AntyPiS ma pretensje do PiS, że czci Żydów oskarżanych o faszyzm a nie Żydów związanych z komunistami

Polska scena polityczna jest filosemicka – wszystkie partie kochają Żydów. Polscy ''antysemici'' mogą być jednak zaszokowani tym, że zdaniem Żydów i filosemitów (z lewicy i pseudo liberałów) nie każda miłość do Żyda jest koszer. Należy kochać tylko Żydów związanych z komunistami. Sympatia dla Żydów oskarżanych o faszyzm (syjonistów rewizjonistów) to już wstrętny polski nacjonalizm.

Na antyPiSowskim portalu Oko Press ukazał się wywiad „Stola: Czcząc prawicowy Żydowski Związek Wojskowy PiS włącza się w izraelskie walki o pamięć”, przeprowadzony przez Adama Leszczyńskiego (członka zespołu „Krytyki Politycznej”, w latach 1994-2017 współpracownika, dziennikarza, a potem publicystę „Gazety Wyborczej”, współzałożyciela portalu Oko Press) z były dyrektorem muzeum Polin Dariuszem Stolą.

AntyPiS zbulwersował się, bo „16 kwietnia szef urzędu ds. kombatantów Jan Józef Kasprzyk złożył kwiaty przy macewie na symbolicznym grobie Pawła Frenkla oraz żołnierzy Żydowskiego Związku Wojskowego” (którzy wywodzili się z żydowskiego ruchu syjonistów rewizjonistów oskarżanych o faszyzm) a „nie złożył kwiatów przy grobach bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej”, która to organizacja była związana z komunistami.

Dariusz Stola docenił to, że „rocznica wybuchu powstania odnotowywana jest w wielu mediach […] w oficjalnych obchodach brali udział politycy wysokiego szczebla: pod pomnik na warszawskim Muranowie 19 kwietnia przybywali prezydent, premier, ministrowie. [...] dla polskich polityków, w tym dla polityków z PiS, rocznica powstania jest ważna. Można powiedzieć, że jedną z niewielu rzeczy łączących nadal polskich polityków jest żydowskie powstanie sprzed 78 lat”.

Jednak dla byłego dyrektora muzeum Żydów, to, że PiS docenia Żydów oskarżanych o faszyzm, a nie Żydów związanych z komunistami to „przejaw małostkowości, niezdolności wzniesienia się nad partyjne interesy i upodobania. Przez wiele lat rola Żydowskiego Związku Wojskowego, stworzonego przez prawicowych syjonistów, była marginalizowana i zapominana. Cześć oddawano członkom Żydowskiej Organizacji Bojowej, stworzonej przez lewicowych syjonistów, socjalistów i komunistów. Od pewnego czasu jest odwrotnie: prawicowi politycy w Polsce pomijają bojowników lewicowych i oddają część prawicowym. To jest chyba ukłon wobec rządzącej w Izraelu partii premiera Netanyahu, która wywodzi się właśnie z międzywojennej prawicy syjonistycznej. Dziś polityków rządzących w Polsce i Izraelu łączy ta nieszczęsna historia Żydowskiego Związku Wojskowego”.

Dla byłego dyrektora muzeum Żydów historia oskarżanego o faszyzm ŻZW to kłamstwa stworzone przez żydowskich i polskich hochsztaplerów. Fakty to historia związanego z komunistami ŻOB.

W opinii Dariusza Stola PiS czci nie ŻOB tylko ZŻW w osobie Pawła Frenkela, bo „Paweł Frenkel był prawicowym syjonistą-rewizjonistą, żydowskim odpowiednikiem naszych narodowców. Uczczenie ŻZW i ostentacyjne pominięcie bojowników lewicowych, to ukłon polskiej prawicy wobec ich kolegów izraelskich, włączenie się w izraelskie wojny o pamięć, w których prawica oskarża lewicę, że przez lata pomijała bojowników z ŻZW”.

Były dyrektor muzeum Żydów w wywiadzie przyznał, że faktem było przemilczanie historii ŻZW, podziały polityczne wśród Żydów w getcie, upolityczniona kreacja mitów o powstaniu w getcie.

Wywiad stał się też kolejną okazją do insynuowania rzekomego polskiego antysemityzmu – narzekań na to, że Polacy nie udzielili masowej pomocy powstaniu w getcie, że warszawiacy obserwowali walki w getcie, a polscy granatowi policjanci pomagali nazistom pacyfikować getto.

Przedstawicielom antyPiS nie podoba się, że Polaków pomagającym Żydom w getcie chwalą politycy, którzy „jednocześnie wychwalają Narodowe Siły Zbrojne. Dla NSZ udzielanie pomocy Żydom było aktem zdrady albo szaleństwa, rzeczą godną napiętnowania i karania”.

Warto skomentować te brednie o NSZ. Brygada Świętokrzyska NSZ była jedynym polskim oddziałem partyzanckim w czasie II wojny światowej, który jako jednostka partyzancka oswobodziła więźniów obozu koncentracyjnego. Był to obóz kobiecy w Holiszowie. Żołnierze NSZ pomawiani dziś o wspieranie mordowania Żydów uratowali 280 żydowskie więźniarki i 720 więźniarek innych narodowości od śmierci z rąk SS.

Jak można się dowiedzieć ze strony UdsKiOR „16 kwietnia, w przededniu 78. rocznicy powstania w getcie warszawskim, Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk oddał hołd polskim i żydowskim ofiarom II wojny światowej, składając wieniec przed Pomnikiem Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków na warszawskiej Woli wzniesionym na zbiorowej mogile 7 tysięcy ofiar niemieckich egzekucji zamordowanych w tym miejscu podczas okupacji hitlerowskiej w latach 1940-1943”.

„Bezpośrednio po uroczystości Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przeszedł na pobliski Cmentarz Żydowski, gdzie złożył kwiaty przy macewie na symbolicznym grobie Pawła Frenkla oraz innych żołnierzy Żydowskiego Związku Wojskowego, którzy podjęli nierówną walkę z okupantem hitlerowskim w kwietniu i maju 1943 rok. Minister Kasprzyk powiedział, że nawiedzając symboliczny grób Pawła Frenkla, pragnął oddać hołd oficerowi Wojska Polskiego, jednemu z przywódców powstania w getcie warszawskim oraz wszystkim żołnierzom Żydowskiego Związku Wojskowego, którzy — podobnie jak Żydowska Organizacja Bojowa — walczyli o godność i honor podczas powstańczego zrywu, który wybuchł 19 kwietnia 1943 roku”.

Szef UdSKiOR przypomniał, że „historia Żydowskiego Związku Wojskowego jest przypominana na nowo. Trzeba pamiętać, że Związek tworzyli w dużej mierze przedwojenni oficerowie Wojska Polskiego wyznania mojżeszowego, którzy czuli się polskimi patriotami narodowości żydowskiej. Bardzo dobrze rozumieli, że dzieje Rzeczpospolitej to również dzieje dwóch narodów: polskiego i żydowskiego, współistniejących razem od wieków i tworzących razem wielkość i świetność Rzeczpospolitej. Symbolem rozumienia przez żołnierzy Związku tego, czym była Polska, jest fakt, iż tuż po wybuchu powstania w getcie na jednym z budynków wywiesili oni dwie flagi: polską biało-czerwoną i biało-niebieską, nawiązującą do dążeń wolnościowych Izraela. Te dwie flagi, łopoczące nad gettem warszawskim, pokazywały naszą historię, która od wielu wieków jest wspólna, a w czasie drugiej wojny światowej — z uwagi na politykę niemiecką — również tragiczna, i w swym tragizmie połączyła nas jeszcze mocniej”.

Jan Bodakowski


Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale