Jan Bodakowski Jan Bodakowski
66
BLOG

Pamięć o I Rzeczpospolitej jest niewygodna dla lewicy, pseudo liberałów i pseudo prawicy

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Kultura Obserwuj notkę 1
Kreowanie fałszywej pamięci historycznej, w celu narzucenia destruktywnej tożsamości, jest instrumentem zniewalania i zarządzania społeczeństwem. Lokaje globalnych korporacji — lewica, pseudo liberałowie, i pseudo prawica, chcą, by Polacy byli pokornymi niewolnikami. By bezrefleksyjnie wykonywali instrukcje władzy i stali się chłopami pańszczyźnianymi globalnej finansjery.

Jan Bodakowski
Pamięć o I Rzeczpospolitej jest niewygodna dla lewicy, pseudo liberałów i pseudo prawicy

Kreowanie fałszywej pamięci historycznej, w celu narzucenia destruktywnej tożsamości, jest instrumentem zniewalania i zarządzania społeczeństwem. Lokaje globalnych korporacji — lewica, pseudo liberałowie, i pseudo prawica, chcą, by Polacy byli pokornymi niewolnikami. By bezrefleksyjnie wykonywali instrukcje władzy i stali się chłopami pańszczyźnianymi globalnej finansjery.

Dla tej narzucanej Polakom mentalności niewolniczej alternatywą jest tożsamość wolnościowa, która może czerpać z tradycji republikańskiej I Rzeczpospolitej. Co ciekawe nawet rzekomi wolnościowcy w Polsce, którzy powinni odwoływać się do tej tradycji czy do wolnościowej tradycji endecji, nie czują potrzeby odwoływania się do czegokolwiek lub odwołują się do jakiś realnie anty wolnościowych tradycji monarchistycznych (a nawet rosyjskich). Pewnie po to by w Polsce nie powstała normalna prawica będąca zagrożeniem dla możnych tego świata.

Pamięć o I Rzeczpospolitej jest niewygodna dla lewicy, która chce, by Polacy mieli kompleks niższości – dzięki któremu ci, co mają ten kompleks, akceptują swoje zniewolenie i bycie wykorzystywanymi. W wypędzaniu Polaków w kompleks niższości przeszkadza pamięć o chlubnej historii Polski i Polaków.

Polacy, by być pokornymi chłopami pańszczyźnianymi, nie mogą wiedzieć, że I Rzeczpospolitej była pełna swoboda gospodarcza, możliwość awansu społecznego i bogacenia się (kiedy bogaciła się szlachta, bogacili się i chłopi), silna klasa średnia (szlachta), republika wolnych ludzi. Armia w I Rzeczpospolitej była wystawiana przez szlachtę.

Nasi rodacy nie mogą też wiedzieć, że początkiem końca I Rzeczypospolitej było pojawienie się magnaterii, której funkcje dziś pełnią „właściciele korporacji, wielkich banków czy funduszy”. Gdyby Polacy o tym wiedzieli, mogliby dojść do wniosku, że walka z dzisiejszą magnaterią jest warunkiem przetrwania.

„Polska szlachecka to był kraj wolnych ludzi, którzy nie pozwalali, by państwo ich gnębiło, którzy sami sobie wszystko organizowali, znajdowali sobie pola, zakładali folwarki”. Szlachta „patrzyła władzy na ręce”. Nie dziwne jest więc, że dziś o tej wolnościowej tradycji chce się zapomnieć, by nikt nie patrzył władzy na ręce, by nie dostrzegać, że władza zniewala i odbiera możliwość rozwoju, by globalne korporacje mogły osiągać nienależne zyski kosztem społeczeństwa.

Wbrew lewicowej narracji szlachta w I Rzeczpospolitej dzieżko pracowała, doglądając gospodarkę, dbała o chłopów – musiała pomagać chłopom, gdy spaliła się chałupa lub padły zwierzęta gospodarskie, żywnością, gdy był głód. Dzięki tej opiekuńczości ze strony szlachty, w Polsce nie było buntów chłopskich. Prócz obowiązku dbania o lud, szlachtę obowiązywała służba wojskowa trwająca od roku do trzech lat. Dla szlachcica oznaczała ona tylko ponoszenie wydatków.

Wielkość I Rzeczpospolitej zakończyła się nie przez szlachtę, ale z przyczyn obiektywnych. Trwające od 1648 do 1657 Powstanie Chmielnickiego było dziełem kozaków (przodków Ukraińców). Polska szlachta, choć często składała się z prawosławnych Rusinów, była w konflikcie z kozakami. Kozacy mieli swoje prawa, jednak ich praw szlachta nie przestrzegała, co prowadziło do buntów kozaków.

Zniszczenie wynikające z Powstania Chmielnickiego wykorzystała Moskwa do najazdu na Polskę w 1654. Moskwa Powstanie Chmielnickiego wykorzystała do skłócenia Polaków z kozakami. Oba te wydarzenia doprowadziły do zniszczenia wschodniej Polski.

Potem zachodnią Polskę (z centrum naszej państwowości, w którym od wieków był pokój i dobrobyt, Wielkopolską, Małopolską, Mazowszem, Pomorzem Gdańskim) zniszczył Potop Szwedzki. Z racji na to, że ziemie zniszczone przez Szwedów przynosiły wpływy podatkowe, skończyły się środki wykorzystywane przez państwo, i wzrosła rola magnaterii, która dbała o swój interes kosztem kraju. Za Sobieskiego magnateria zablokowała pozytywną pracę sejmików.

W złożonej ze szlachty polskiej armii dowódcy mieli duży zakres wolności. Jedną z barwnych części polskiej armii byli lisowczycy. W XVII wieku, za zgodą polskich władz, lisowczycy mogli grabić i terroryzować tereny wroga. Nie byli opłacani. Utrzymywali się z łupów. Byli niezwykle mobilni. Koszty ich ekwipunku, koni i łuków nie był duży, Rekrutowali się ze szlacheckiej biedoty pozbawionej gospodarstw.

Kosztem wolności była postawa samodzielnego i krwawego rozwiązywania sporów przez szlachtę. Wśród szlachty powszechne były krwawe zwady. Ci, którzy łamali prawo, byli karani. Do kar stosowanych wobec szlachty należała banicja i infamia. Banicja była nakazem dożywotniego opuszczeni kraju, ale nie oznaczała utraty praw honorowych. Infamia była utratą wszelkich praw. Każdy mógł bezkarnie zabić objętego infamią i był za to wynagradzany pieniędzmi przez starostę.

Wyrazem wolnościowej tożsamości I Rzeczypospolitej było swoiste równouprawnienie szlachcianek. W szlacheckich walkach „kobiety brały zbrojny udział w zajazdach na równi z mężczyznami”. Szlachcianki mogły dysponować majątkiem.

Więcej faktów o I Rzeczpospolitej i zagrożeniu ze strony rosyjskiego imperializmu czytelnicy mogą poznać dzięki wydanej pod marką Zona Zero książki „Rozmowy o Pierwszej Rzeczypospolitej”, która jest zapisem wymiany zdań między Jackiem Bartosiakiem, Markiem Budziszem, a Jackiem Komudą.

Jan Bodakowski
image


Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura