w słusznej sprawie
z podniesionym czołem
1 obserwujący
3 notki
383 odsłony
  102   0

Poza zasięgiem - konstytucyjna równość wobec prawa

Poza zasięgiem - Konstytucyjna równość wobec prawa.
- czy tak Państwo i wymiar sprawiedliwości ma działać ?

image

 wejście główne do Sądu Okr. we Wrocławiu i posąg Sprawiedliwości ( fot. www.tuwroclaw.com )

       Zbigniew Ziobro podejmując się funkcji Ministra Sprawiedliwości, od czego zapewne mógł się uchylić, gdyż podstępem do tego nie został chyba zwabiony, przyjął też na siebie zobowiązania umowne, a tych z nieznanej przyczyny nie dopełnił, bezprawnie uchylając się od zajęcia prawnie wymaganego stanowiska w przedmiocie skierowanego w 2006 r. w myśl przepisu art. 114 §  1 Ustawy z dnia 27 lipca 2001 – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.), wniosku o wydanie polecenia (żądania) właściwemu Rzecznikowi Dyscyplinarnemu o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do wymienionych we wniosku sędziów.
     Sędziowie o których mowa, działając bezprawnie w celu nie dopuszczenia do wyjawienia wcześniejszych nadużyć i nieprawidłowości wymiaru sprawiedliwości (sądów wrocławskich)  dopuścili się rażących naruszeń prawa procesowego i w konsekwencji złamania Konstytucji RP (art. 45 ust. 1) odmawiając rozpoznania sprawy cywilnejpod pretekstem braku miejsca zamieszkania mojej strony, dopuszczając się tym samym daleko idącej dyskryminacji w tym względzie mojej osoby, albowiem naruszony przepis Konstytucji nieodwołalnie stanowi, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły Sąd.
     W późniejszym czasie Polska, nie obroniła wskazywanego stanowiska – decyzji sądowej – przed ETPC w Strasburgu przegrywając sprawę Nowiński przeciwko Polsce ( nr 14883/04), która nota bene odbiła się szerszym echem w mediach krajowych.

P O Z E W

     We wzmiankowanych okolicznościach, wystąpiłem z pozwem przeciwko nieznanemu z miejsca zamieszkania Zbigniewowi Ziobro Ministrowi Sprawiedliwości, obecnie piastującemu ponownie tą samą funkcję, jako osobie fizycznej, o odszkodowanie i nakazanie  przeproszenia, a także o zasądzenie przez Sąd określonej kwoty na wskazywany cel społeczny, odstępując na dalszym etapie od zobowiązania pozwanego do dopełnienia uchybieniu prawa ze względu na zaprzestanie sprawowania urzędu ( w roku 2008 ).

I.    BIEG POSTĘPOWANIA – BEZPODSTAWNE POZBAWIENIE PRAWA DO SĄDU I DO ROZPOZNANIA SPRAWY przez Sądy ; Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia i Okręgowy w Warszawie.

    Powoływaną okoliczność - sprawowania urzędu – z nadużyciem wasalnego stosunku do pozycji społecznej pozwanego Z. Ziobry, organy Państwa właściwe w sprawach adresowych,  wykorzystały do bezprawnego uchylania się od wskazania jego adresu m. zamieszkania, mając za nic uzasadniony interes prawny strony i wydane w toku postępowania  wezwanie, czy zobowiązanie Sądu do wskazania takiego adresu. W zamian zaś organ zażądał zaświadczenia o toczącym się postępowaniu i od jego złożenia bezpodstawnie uzależnił udzielenie wymaganej odpowiedzi i wskazania oczekiwanych danych adresowych, co z kolei orzekające Sądy każdorazowo bezprawnie pozostawiały bez odpowiedzi i wykorzystywały do prawomocnego oddalenia (zwrotu) pozwu pierwotnego i kolejno każdego zbieżnego.

Nieodzowne we wskazywanych okolicznościach, wnioski dowodowe o ;    
-      wydanie i doręczenie przez Sąd rzeczowego zaświadczenia, czy podjęcia przez Sąd działań dyscyplinujących powołane organy Państwa, czy też ustanowienia Kuratora dla doręczeń dla nieznanego z miejsca zamieszkania pozwanego Zbigniewa Ziobry,
Sąd celowo ignorował, pomijał albo bezpodstawnie oddalał w każdej z kolejnych spraw, uznając, że niemożliwym pozostaje ażebym jako powód nie znał adresu zamieszkania wszystkich Polaków, wśród których zawiera się przecież i adres zamieszkania pozwanego.

     W taki sposób zmitrężone zostało ponad 10 lat w sześciu sprawach toczących się nieprzerwanie w latach 2007 – 2015, a co najistotniejsze doszło z wyłącznego zawinienia wymiaru sprawiedliwości do faktycznego przedawnienia podstawy roszczeń.
    
     II.    BIEG POSTĘPOWANIA W SPRAWIE w KTÓREJ OSIĄGNIĘTO wreszcie STAN ZAWISŁOŚCI.
      
    W kontekście przedstawionych okoliczności, jakże wymownym pozostaje, że pomimo wieloletnich bezprawnych działań organów Państwa właściwych w sprawach adresowych i w ich następstwie wymiaru sprawiedliwości w zamiarze niedopuszczenia do realizacji konstytucyjnego prawa dostępu do sądu i do rozpoznania sprawy, wspomniane działanie okazało się równie nieskuteczne, co chybione, albowiem na skutek zmiany okoliczności powodowanej ponownym objęciem przez wymienionego Zbigniewa Ziobrę funkcji Ministra Sprawiedliwości, a tym samym ujawnienia adresu miejsca przebywania, dotychczasowe bezprawne pozbawianie strony niezbywalnego prawa do sądu i do rozpoznania sprawy oraz niedopuszczalna ochrona występujących nadużyć i wymienionego ze strony wskazywanych organów i sądów, okazała się niemożliwa do utrzymania, potwierdzając totalne bankructwo wymiaru sprawiedliwości i kolejno orzekających sądów w sprawie, odmawiających z uporem godnym lepszej sprawy wszczęcia postępowania, by w efekcie ponieść całkowitą, a nie tylko wizerunkową klęskę, wszczęciem niechcianego procesu.
 
    Jednakże nawet w warunkach zasadniczej zmiany okoliczności powodowanych nieoczekiwanym, a wręcz nieprawdopodobnym, zwłaszcza dla Sądu i sędziów, ponownym objęciem Urzędu przez pozwanego Zbigniewa Ziobrę, orzekające sądy, nie zamierzały tak łatwo zrezygnować ze wskazywanego nieuprawnionego oporu i łamania prawa w zakresie nie dopuszczenia do wszczęcia procesu, początkowo licząc naiwnie, że być może tzw. KOD ich wyręczy i zmiecie ze sceny Rząd wraz z pozwanym, z tymże w zaistniałej okoliczności, wyłącznie już w celu ochrony własnych interesów i nie dopuszczenia do wyjawienia pozwanemu zaistniałych przez lata nieprawidłowości wymiaru sprawiedliwości, gdyż te były opisywane i na bieżąco uzupełniane (podnoszone) z mojej strony w kolejno wnoszonych pozwach (sprawach) i całościowo ostatniej o sygn. II C 93/17 (V ACa 876/17).

    W efekcie w rzeczowej sprawie, ostatecznie zawisłej przed Sądem Okręgowym w Warszawie, doszło do niczym nie uzasadnionej przewlekłości postępowania, gdyż orzekającym sądom, jak się okazało, nawet doręczenie pisma procesowego pozwanemu Zbigniewowi Ziobro, mającemu siedzibę kilka przecznic dalej i będącemu jednocześnie ich zwierzchnikiem, zajęło ponad rok czasu, który to czas oczywiście przez zainteresowane Sądy; Okręgowy i Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia, został uznawany za zasadny i wymagany dla dokonania wspomnianej czynności, choć i tak wówczas nie okazała się ona w pełni skuteczna. Dopiero z chwilą wniesienia skargi w myśl Ustawy z dnia 17 czerwca 2004 roku, na naruszone prawo strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez Sąd Okręgowy w Warszawie, wspomniana czynność o której powyżej mowa, została dopełniona.

     W konsekwencji Sąd Apelacyjny w Warszawie, uznał zasadność skargi na przewlekłość opisywanego postępowania, postanowieniem z dnia 24 stycznia 2017 r., sygn. akt VI S 1209/16, przyznając jednocześnie zwrot kosztów i kwotę w wys. 2.000 zł tyt. zadośćuczynienia. Jednocześnie Sąd zdyscyplinował Sąd prowadzący postępowanie tj. Okręgowy w Warszawie do sprawnego jego prowadzenia na dalszym etapie.

     Jak należało oczekiwać i co pozostaje oczywiste, we wskazywanych okolicznościach, nie były to ostatnie rażące uchybienie Sądu w powoływanej sprawie, gdyż już przy piśmie przewodnim z dnia 21.03.2017 r. miast doręczyć powoływane w nim postanowienie, orzekający Sąd Okręgowy doręczył dowolne postanowienie z zupełnie innej sprawy, której nigdy nie byłem stroną o sygn. II C 905/15, czym pomijając nieuprawnione ujawnianie danych osobowych i przebiegu procesu osobom trzecim, wspomniany Sąd naraził mnie i spowodował bezprawnie dalszą szkodę w moich dobrach materialnych w kwocie co najmniej 5,20 zł od znaczka pocztowego na zwrotną przesyłkę poleconą nadaną za pośrednictwem placówki pocztowej operatora publicznego w której zmuszony byłem wystąpić o doręczenie postanowienia właściwego, zwracając jednocześnie niedorzecznie przesłany dokument.

W zakresie powoływanej szkody w kwocie 5.20 zł, wystąpiłem oczywiście z wnioskiem o ;
1.    przyznanie i dokonanie zwrotu kosztów będących skutkiem wskazywanego wyżej czynu niedozwolonego i zawinionego działania Sądu.

      W odpowiedzi na pozew, Zbigniew Ziobro poprzez swojego pełnomocnika korzystając z faktu przedawnienia roszczeń ( 3 lata – podczas, gdy bieg terminu zawiniony wyłącznie przez wymiar sprawiedliwości to lat 10 ) wniósł o oddalenie powództwa w całości, nadto powołał się na brak zdolności procesowej biernej pozwanego, z tego powodu, że to urząd winien ponosić ew. odpowiedzialność, a nie ten, który nie wywiązał się z przyjętych na siebie zobowiązań umownych czyli wymieniony Zbigniew Ziobro.

   Wyrokiem z dnia 23 maja 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpoznający sprawę jako sąd pierwszej instancji ;
1.    oddalił powództwo i zasądził na rzecz pozwanego zwrot kosztów postępowania.
2.    oddalił powołany wniosek o naprawienie szkody, broniąc tym samym wyłącznie własnych interesów i mając za nic zarówno przepisy prawa, jak i uprawnienia strony w konfrontacji z własną przemożną chciwością wymiaru sprawiedliwości oraz idącą dalej niepohamowaną pogardą i lekceważeniem dla strony postępowania.
W uzasadnieniu orzeczenia i jako powód przedawnienia Sąd ;
-     powołał się na przedawnienie roszczeń materialnych, upływ 3-ch lat od chwili zdarzenia objętego roszczeniem, nie wnikając i nie uwzględniając faktu, że w tym zakresie zawinił wyłącznie wymiar sprawiedliwości i wskazywane organy Państwa właściwe w sprawach adresowych.
-    uznał brak legitymacji procesowej biernej po stronie pozwanego.

     Na marginesie szkody, o której mowa we wniosku z dnia 28.03.2017 r. – 5,20 zł. powstaje istne kuriozum, Prezes Sądu Okręgowego przeprasza pisemnie za niedopuszczalne działanie i spowodowanie straty w moich dobrach, a orzekający Sąd, bezpodstawnie zawłaszcza (kradnie) utracone przez mnie pieniądze, czyniąc uszczerbek w moich dobrach materialnych i czerpiąc pożytki ze spowodowanej i zawinionej przez siebie szkody i bezprawnego działania.
Z drugiej strony z pewnością nic nie tworzy lepszych podwalin i fundamentów dla wymiaru sprawiedliwości i orzekających Sądów, jak budowanie ich autorytetu na bezprawnie spowodowanych, wyłudzonych, czy zachowanych środkach w wyniku bezpodstawnego uchylenia się od naprawienia szkody, jak i ich uszczuplenia w dobrach osobistych strony i jej i obywatela krzywdzie procesowej zawinionej bezpodstawnie przez Sąd, jak ma to miejsce w następstwie orzeczenia Sądu pierwszej instancji z wykorzystaniem swojej uprzywilejowanej pozycji.
To też jaskrawy przykład zmiany stylu traktowania obywateli przez władze, w tym wypadku sądowniczą poprzez ich upodmiotowienia głoszone obecnie publicznie, również przez pozwanego mającego równocześnie status Ministra Sprawiedliwości, czyli w istocie poczynienie takich i tak daleko idących zmian, by nic się nie zmieniło, zwłaszcza w omawianej materii w relacji obywatel – władza, co jak się okazuje, ma miejsce.

Od w/w wyroku oczywiście wywiodłem apelację, zarzucając wydanemu orzeczeniu min.;
1.    istotną wadę prawną, na skutek  niewłaściwego zastosowania przepisów prawa, z kolei błędnej ich wykładni w przypadku zastosowanych, a w konsekwencji nie dochowania zasady wnikliwości, wszechstronności i bezstronności w toku postępowania i orzekania przez Sąd.
2.    błędne rozstrzygnięcie w przedmiocie wniosku zawartego w piśmie procesowym z dnia 28 marca 2017 r. o naprawienie szkody, będącej skutkiem przesłania nadmienionego niewłaściwego postanowienia z innej sprawy.

W treści uzasadnienia apelacji podkreśliłem, min. ;

1/    niewłaściwą ocenę Sądu co do braku legitymacji procesowej biernej po stronie pozwanego w sprawie, jak i nieuprawnione twierdzenia Sądu, że ten tj. Zbigniew Ziobro nie zawierał ze mną żadnej umowy, albowiem jest zupełnie przeciwnie, jeżeli tylko obywatel coś w tym Kraju znaczy, to wspomniany pozwany przyjmując na siebie dobrowolnie zakres obowiązków z tytułu pełnienia funkcji publicznej względem społeczeństwa zawarł też pośrednio umowę, że te obowiązki w zakresie właściwości wynikające z przepisów prawa wykonywał będzie względem każdego obywatela, jako cząstki tegoż społeczeństwa i obywateli stanowiących skład Państwa, chyba, że poczynił zastrzeżenie, że tych nie będzie wykonywał względem mojej osoby i strony, czego wykluczyć nie można, ale o tym nie słyszałem i na taką okoliczność w sprawie się nie powołuje, podobnie jak i na działanie pod przymusem w zakresie pełnienia umownych obowiązków Ministra Sprawiedliwości.
Na marginesie należy tylko zauważyć, że żaden urząd nie dopuszczał się wskazywanych uchybień i naruszeń, wystarczyło tylko, by objął go pozwany Zbigniew Ziobro i osobiście z imienia i nazwiska dopuścił się naruszeń o których mowa w pozwie i sprawie.
W konsekwencji, niezależnie od oceny prawnej Sądu, wskazywany pozwany Zbigniew Ziobro nie wywiązał się ze swych umownych obowiązków nie jako organ, lecz jako osoba fizyczna Zbigniew Ziobro, jak argumentowałem.

2/     podniosłem też, że nieodpowiedzialne, a wręcz zupełnie bezprzedmiotowe i wręcz kuriozalne pozostaje z kolei stwierdzenie Sądu Okręgowego w zaistniałych okolicznościach sprawy, skutkujące zbieżnym orzeczeniem, że na przegrywającym sprawę spoczywa ciężar poniesienia dowolnych kosztów wszelkich bezprawnych działań sądu i wymiaru sprawiedliwości, jak doręczenia ni z tzw. gruszki, czy pietruszki nie związanego ze sprawą orzeczenia z pominięciem właściwego.
Dobrze, że nieopatrznie nie przesłano mi wezwania do pokrycia kosztów upadku linii lotniczych OLT Express, czy piramidy finansowej Marcina P. Amber Gold, albo  pokrycia całości kosztów tzw. dzikiej reprywatyzacji nieruchomości warszawskich na rzecz pokrzywdzonych właścicieli, chociaż w tym przypadku przy zaistniałej interpretacji, że skoro niewłaściwe orzeczenie miało miejsce, a zainteresowany przegrywając sprawę winien ponieść całkowite jakiekolwiek koszty, to akurat żałuję (ubolewam), bo rzeczowe koszty i straty bez wątpienia miałby kto spełnić i pokryć (brak środków nie może przecież stanowić żadnej przeszkody w oczach Sądu), czym udałoby się też zaoszczędzić wiele środków budżetowych w warunkach występującego bezprawia ze strony wymiaru sprawiedliwości, co mógł jeszcze uzupełnić i naprawić Sąd odwoławczy, ale jak się okazało i tego uczynić nie zdołał.
    
    Myliłby się jednak ten, kto uznałby, że w Sądach wyższych instancji panują odmienne standardy, gdyż w tej samej sprawie i tego samego rzędu rażące uchybienie miało miejsce ze strony Sądu Apelacyjnego w Warszawie, w wyniku nie poinformowania strony w czasie właściwym o odwołania terminu rozprawy, przy zbagatelizowaniu faktu ponad 350 km odległości, co bezprawnie naraziło mnie na koszty zaistniałego dojazdu do siedziby Sądu w kwocie ok. 340 zł i w tej samej wysokości szkodą, bezprawnie spowodowaną w moich dobrach materialnych przez Sąd.

We wskazywanym zakresie wystąpiłem również z wnioskiem ;
1.    o przyznanie i dokonanie zwrotu kosztów będących skutkiem wskazywanego wyżej nieuprawnionego i zawinionego działania Sądu – szkody w kwocie 340 zł.

     Wyrokiem z dnia 12 grudnia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpoznający sprawę jako sąd drugiej instancji ;
1.    oddalił powództwo i zasądził na rzecz pozwanego zwrot kosztów postępowania apelacyjnego.
2.    bezpodstawnie oddalił też powołane wnioski w zakresie spowodowanej szkody przez Sądy obu instancji w kwestii bezprawnego przesłania orzeczenia z innej sprawy i nie powiadomienia o odwołaniu terminu rozprawy, skutki czego opisałem wyżej.

       W zaistniałych okolicznościach i wskazywanej złożoności sprawy, przy zaistniałych rażących nieprawidłowościach i nadużyciach ze strony wymiaru sprawiedliwości, znanych w oczywisty sposób pozwanemu z racji osobistego zaangażowania i pozostawania stroną w sprawie, nasuwa się też istotna uwaga, co uczynił znany reformator wymiaru sprawiedliwości w zakresie wdrażania podwyższonych standardów i sprawności postępowania, otóż wydaje się, że nic, przedkładając ponad to spodziewany i zaistniały własny zysk, by nie narazić się oczekiwanemu korzystnemu dla siebie orzeczeniu Sądów.
      Jak się okazuje pozwany Zbigniew Ziobro „ nie grzmi „ tam, gdzie dzieją się nieprawidłowości, a ma własny interes, a  tam gdzie tego typu interesu nie ma, a te nieprawidłowości niekoniecznie występują, ale medialnie może lepiej się sprzedają.

     W efekcie nie tylko opisane skutki zaistniałej szkody z wyłącznego zawinienia wymiaru sprawiedliwości, pozostają - z mojego roszczenia - dalej przedmiotem postępowania sądów,  z tymże wrocławskich.           
               
                                                                                                                                                                   Jan Nowiński

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale