Rzeczpospolita zamieściła niedawno satyryczny rysunek, pokazujący jakiegoś ludzika w czterach mniejszych obrazkach, któy w kolejnych obrazkach mówi Nie byłem TW. Nawet jeżeli byłem, to nie donosiłem. Nawet jeżeli donosiłem, to nikogo nie skrzywdziłem. Jeżeli kogoś skrzywdziłem, to niechcący.
Abp Wielgus jest w fazie trzeciej - donosiłem ale nie krzywdziłem.
Z dokumentu sporządzonego w 1973 roku wynika, że Wielgus działał jako TW od 1967 roku, odbył 50 spotkań podczas których szeroko informował SB o swoich kolegach z KUL oraz wśród duchowieństwa. Nagrywał kazania i wykłady, a nagrania przekazywał SB.
Fakt, iż w Polsce nie ujawniono narazie samych donosów Wielgusa nie oznacza, że nie istnieją te donosy lub ich kopie. Co najmniej kopie istnieją w Moskwie, ponieważ tam trafiały kopie archiwów SB przed zniszczeniem oryginałów. Tyle człowiek o intelekcie Wielgusa powinien wiedzieć. Dokumentami o których tu piszę Moskwa będzie mogła swobodnie szantażować Wielgusa. To także Wielgus wie i godzi się na to, kłamiąc obecnie. Komu służy Wielgus?
Wiel



Komentarze
Pokaż komentarze