W Rzeczpospolitej Jacek Czabański ogłosił niezmiernie dziwne poglądy na temat Trybunału Konstytucyjnego.
Wedle jego poglądów, członkowie TK są upiorami przeszłości, ponieważ wybierani są przez sejm inny, niż ten, którego ustawy ośmielają się oni kwestionować. Nie posiadają zatem odpowiedniej legitymacji demokratycznej. Z tego tekstu można wnosić, iż zdaniem Czabańskiego, członków TK powinien wybierać aktualny sejm, a zatem ich kadencja powinna się pokrywać z kadencją sejmu.
Jest to niezmiernie ciekawy pomysł, ale rodzi się pytanie: po co w takim razie jest nam potrzebny TK? Przecież taki TK zatwierdzałby największe bzdury panującego sejmu, a tych każdy sejm popełnia mnóstwo.
Moim zdaniem TK powinien składać się z ludzi niezwiązanych z aktualnym parlamentem. Sędziowie TK powinni być nieusuwalni tak jak dzieje się to z sędziami SN. TK powinien hamować zapędy sejmu, który uważa, że mu wszystko wolno, a konstytucja jest zbędnym świstkiem papieru.
Ciekaw jestem, jak Czabański oceniał TK, który obalał wiele ustaw SLD - czy ówczesny TK składał się z upiorów przeszłości?
Jestem niezmiernie zdziwiony, że doradca ministra sprawiedliwości tak widzi i rozumie prawo i organy państwa. Jest oczywiste, że każda władza musi być kontrolowana. Taką rolę w Polsce pełni NIK wobec rządu, a TK wobec parlamentu. Jeżeli zlikwidujemy te kontrolne instytucje, to wrócimy do PRL.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)