W notce "Mularczyk na celowniku" umieszczonej w tym salonie RAZ po raz kolejny zajął się obroną Mularczyka, po jego występach przed TK.
Przede wszystkim Ziemkiewicz najwyraźniej nie rozumie, że Mularczyk nie występował przed TK jako adwokat jednej ze stron procesu, lecz jako reprezentant Sejmu RP, którego zadaniem było przekonać TK o konstytucyjności ustawy lustracyjnej. Nie było zadaniem Mularczyka przeciąganie procesu pod dowolnym pretekstem, jak często się to dzieje w sądach, co słusznie krytykuje PiS i szuka sposobów na zlikwidowanie tego procederu.
Skoro obowiązkiem Mularczyka było przekonanie TK o konstytucyjności ustawy, to jego wnioski procesowe powinny dotyczyć wyłącznie tego zagadnienia. Jednakże Mularczyk nie dążył do tego, aby doszło do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy, lecz starał się pod różnymi pretekstami odwlec wydanie przez TK wyroku.
W ten sposób Mularczyk przestał być reprezentantem Sejmu i stał się reprezentantem swojej partii, co samo w sobie jest skandalem. Postępując w ten sposób świadomie obrzucił kalumniami dwóch sędziów TK, mając pełną świadomość, że jego sugestie co do przeszlości obu sędziów są fałszywe - sam przyznał, przesłuchiwany przez prezesa TK, że czytał akta sędziów i miał świadomość, że nie ma tam niczego, co by tych sędziów obciążało.
Celem postępowania Mularczyka nie było dążenie do wyjaśnienia materii rozpatrywanej przez TK, czyli zawartości ustawy lustracyjnej. Mularczyk dążył do odroczenia wyroku poza datę, którą ustawa przewidziała jako ostateczny termin złożenia oświadczeń lustracyjnych. Łatwo można zauważyć, że w ten sposób Mularczyk działał na szkodę interesu publicznego, ponieważ nawet gdyby wyrok zapadł po magicznej dla PiS dacie, to i tak oświadczenia lustracyjne nie miały żadnego znaczenia prawnego, jako że same te oświadczenia są niekonstytucyjne, co Mularczyk powinien przewidzieć, bowiem treść oświadczeń została zaskarżona.
Partyjniackie postępowanie Mularczyka zasługuje na ostre potępienie. Może on tak postępować jako reprezentant swojej partii, ale nie jako reprezentant Sejmu - jednego z organów władzy RP. Postępując w ten sposób jako reprezentant partii ilustruje jej zasady moralne, ale postępując w ten sposób jako reprezentant Sejmu, urąga jego autorytetowi.
A już ogromnym skandalem jest to, że postępowanie Mularczyka pochwalił marszałek Sejmu. Skoro PiS tak lubi się powoływać na Piłsudskiego, to przypomnę PiSowi oraz Ziemkiewiczowi, że Piłsudski był wrogiem partyjniactwa w ogóle, a szczególnie w Sejmie RP.



Komentarze
Pokaż komentarze