Gazeta Wyborcza w artykule Zmiana czasu? To bez sensu, przytacza badania amerykańskie dowodzące, iż zmiana czasu przynosi straty, a nie korzyści.
Tego rodzaju wiedzę posiada każdy, kto naprawdę zajmuje się energetyką, albo nie spał na lekcjach fizyki w podstawówce oraz posiada przeciętny dar obserwacji.
Zmiana czasu w krajach takich jak Polska nie daje żadnych oszczędności, ponieważ po przesunięciu w najbliższą sobotnio-niedzielną noc wskazówek zegarów o godzinę do przodu, trzeba będzie w domach tych ludzi, którzy pracują od rana, świecić rano światło, co ostatnio nie było potrzebne. W przemyśle nic się nie zmienia. Jeżeli w danej firmie jest praca jest całodobowa, to godzina włączenia lub wyłączenia oświetlenia nie ma znaczenia, oświetlenie jest potrzebne przez ten sam okres czasu. W przypadku pracy jednozmianowej może się zdarzyć, że trzeba będzie rano włączać oświetlenie, chociaż ostatnio nie było takiej potrzeby, a w przypadku pracy dwuzmianowej, zamiast wieczorem, będzie się włączało oświetlenie rano. A to przemysł jest w Polsce głównym konsumentem energii.
Nie ulega wątpliwości, że zmiana rytmu dobowego ma wpływ na ludzki organizm. Zanim organizm przestawi się na nowy rytm, musi upłynąć co najmniej kilkanaście dni. Widać to szczególnie po małych dzieciach, budzonych do przedszkoli, a kładzionych odpowiednio wcześnie wieczorem. Wieczorem nie chcą iść spać, bo jest za wcześnie, a rano mają ogromne problemy z obudzeniem się. W pół roku później problem pojawia się ponownie, tyle że w odwrotnym kierunku.
Zmiana czasu odbija się również na gospodarce. Powoduje bałagan w transporcie, oraz wszędzie tam, gdzie określenie bieżącego czasu ma istotne znaczenie.
Jest niezmiernie wątpliwe, czy gdziekolwiek zmiana czasu daje oszczędności. Gwarantuje ona natomiast bałagan i chaos w momencie zmiany godziny, co czeka nas w najbliższą sobotnio-niedzielną noc.
Wydaje mi się, że porozumienie, czy jakiś układ międzynarodowy w Europie, dotyczący zmiany czasu, miał się skończyć w tym roku. Jeżeli się nie mylę, tegoroczna zmiana powinna być ostatnia, a dalsza wymaga zgody państw - członków UE. Mam nadzieję, że w tym roku po raz ostatni zostaniemy zaatakowani zmianą czasu. Jeżeli mamy wstawać wcześniej, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby o godzinę wcześniej wstawać przez cały rok, skoro ma to rzekomo przynosić jakieś korzyści.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)