Paweł Piskorski i jego majątek budzą wiele moich wątpliwości. Jednak sposób, w jaki autorzy programu "Teraz My" próbowali do tego tematu podejść - budzi moje obrzydzenie. Rozumiem, że formuła programu na pograniczu dziennikarstwa z rozrywką, jaką stało się "Teraz My", inspiruje autorów do budowania nowych, nie banalnych sytuacji i miejsc przeprowadzania wywiadów. . OK, ale zaproszonemu gościowi trzeba dać szansę i nie wolno go poniżać. Sposób, w jaki A.Morozowski i T.Sekielski w trakcie gry w ruletkę przeprowadzali wywiad z Pawłem Piskorskim, był lekceważący, poniżający rozmówcę i merytorycznie nie udokumentowany. Po wstępie "ruletkowym" powinno przejść się do rzeczowej rozmowy. Być może, że Piskorski ma wiele za uszami, ale autorzy programu wymachując nieaktualnymi dokumentami tego nie udowodnili. Poza jednym oświadczeniem majątkowym nie mieli żadnych argumentów. Dali nam żenujące przedstawienie, które wywołuje moje współczucie do Piskorskiego, człowieka, do którego mam wiele zastrzeżeń i pytań. . Dziennikarstwo rozrywkowe w tym wydaniu ogłupia odbiorców. Chyba, że stawia sobie za cel sprawić, na kogo ludzie maja głosować, a na kogo nie. Ale wtedy to już nie jest dziennikarstwo.
270
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (56)