TVP 1 - "Tomasz Lis na żywo" I część: Olechowski - pani prezydent Warszawy. Ciekawe, sprawnie prowadzone, z jednakowym dystansem do dwóch strom.
Cz.II - rozmowa z marszałkiem Komorowskim, w której na zakończenie rozbudowanym pytaniem o to, co sądzi marszałek o odznaczeniu Mariusza Kamińskiego przez prezydenta Kaczyńskiego, Tomasz Lis zawiadamia 3 mil. Polaków, że Kamiński został odznaczony za działalność w CBA. Marszałek z radością podejmuje ten temat .
Jestem w społecznym zespole opiniującym kandydatów do odznaczeń prezydenckich za działalność opozycyjną i w "Solidarnośći" w latach 1956 - 1989 prowadzącą do odzyskania w pełni Niepodległej, Demokratycznej Polski. To różne środowiska, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe, a także osoby prywatne mogą zgłaszać nazwiska i biogramy osób, ich zdaniem, zasłużonych. Tę możliwość po raz pierwszy otworzył Lech Kaczyński korzystając z zapisu w ustawie o orderach ( nie pamiętam paragrafu) " z inicjatywy prezydenta". Żeby zweryfikować autentyczność, powołał nasz zespół. My po przepracowaniu przedstawiamy wszystkie propozycje, prezydent wybiera. Tradycyjnym torem zgłaszają resorty (ministerstwa, wojewodowie, prezydenci miast) - to są odznaczenia za aktywność zawodową lub inne zasługi. Naszym zadaniem jest rozpatrywanie wniosków ludzi zasłużonych w drodze do Niepodległości. Poza świętami takimi jak rocznica Konstytucji 3 Maja, 31 sierpnia, 11 listopada Prezydent wręcza odznaczenia różnym środowiskom opozycyjno - niepodległościowym, co najczęściej jest związane z ich rocznicami czy jakimś szczególnym świętem. Tak było w wypadku KOR-u, "Robotnika", "Solidarności Walczącej", SKS- u itd. W sobotę wręczono odznaczenia dla działaczy NZS. Jak wiadomo związek ten jako opozycja do socjalistycznego ZMS powstał w 1980 r. Po stanie wojennym "zszedł do podziemia", najaktywniejsi organizowali struktury na uczelniach w całym kraju, zakładali pisma, wspomagali wydawnictwa, drukowali, pomagali rodzinom internowanych, organizowali manifestacje, siedzieli w więzieniach czyli konspirowali.( Środowisko to niesłychanie sprawnie "samoorganizujące się" w podziemiu odegrało istotną rolę w 1988 r w czasie strajków w Gdańsku, Łodzi, w Warszawie, co doprowadziło m.in. do "okrągłego stołu" . Paradoksalnie przez negocjaorów strony solidarnościowo - opozycyjnej odrzucone, strajkami musiało wywalczyć sobie prawo do legalizacji. Mimo to wielu wzięło na siebie logistykę i wykonawstwo kampanii wyborczej Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie w czasie wyborów 4 czerwca 1989r.)
Mariusz Kamiński wyrzucony z liceum za napis "Katyń pomścimy". należał do jednych z najaktywniejszych w latach 1982 - 1989, będąc we władzach KKK NZS. był inicjatorem wielu akcji, założycielem struktur, jeździł po kraju, organizował poligrafię itp. Za tę właśnie działalność został odznaczony.
Prezydent Kaczyński po wręczeniu odznaczeń działaczom NZS , w tradycyjnym przemówieniu podkreślił rolę tego pokolenia, z którego wiele osób znalazło się w służbie publicznej, tu wymienił Mariusza Kamińskiego jako człowieka pewnych wartości.
Tomasz Lis pytaniem do marszałka Komorowskiego stworzył fałszywy obraz tych słów, jakby towarzyszyły wręczeniu i były podstawą do przypięcia orderu, tym samym poinformował 3 mil. Polaków, że Kamiński dostaje order za działalność w CBA. Marszałek ochoczo podjął tę interpretację rozbudowaną odpowiedzią, w której znalazło się nawet pytanie retoryczne o treści "bo za cóż innego miał dostać?". Pan Tomasz Lis nie uściślił, że okazją była uroczystość NZS, że wszyscy odznaczeni byli za ten etap swojego życia.
Jest mi bardzo przykro. Pierwsza rozmowa w tym programie była sprawnie i rzetelnie przeprowadzona. Druga była nieuczciwa. Dlaczego?
Dlaczego Tomasz Lis deformuje rzeczywistość, wprowadza odbiorców w błąd nie mówiąc, z jakiej okazji były te odznaczenia? Jeśli Tomasz Lis miałby dowody, że Mariusz Kamiński nie był w NZS, albo był tam figurantem, proszę bardzo, należy to pokazać. Jestem za obnażaniem wszelkich kłamstw i machinacji, każdej partii, także PiS - u. Tu jednak nie było podstaw. Nie chcę używać słów, których niegdyś używał Tomasz Lis w stosunku do dziennikarzy o innych niż on poglądach. Czas, by zastanowił się, gdzie kończy się rzetelne dziennikarstwo a zaczynają emocje, sympatie polityczne a może nienawiść?


Komentarze
Pokaż komentarze (121)