17 stycznia 2015 roku przejdzie do historii Polski. Porozumienie z górnikami zostało podpisane. Modliłem się gorąco o pokojowe rozwiązanie. Dzięki Bogu obyło się bez rozlewu krwi. Wierzę i ufam Panu, że to początek odwracania historii.
Bitwa wygrana, wojna dopiero się zaczyna. Teraz nie wolno nam zmarnować tego zwycięstwa. Jeżeli rząd ustąpił o krok, ustąpi następne. Ważne, abyśmy byli solidarni i nie pozwolili na pojawienie się zniechęcenia.
Jeżeli damy sobie wmówić, że górnicy swoje załatwili i koniec, to będzie koniec. Teraz trzeba załatwiać kolejne sprawy. Przede wszystkim, należy zablokować złe ustawy.
Droga została wyznaczona, pierwsze światło zapalone. Idźmy w jego kierunku. Porozumienie z 17 stycznia jest dla nas przykładem skutecznego działania związków zawodowych. Dogadali się? Dobrze!
Nie załatwili wszystkiego? Czy od razu Kraków zbudowano? Zamiast rewolucji zróbmy wreszcie coś porządnie, pomalutku, ale dokładnie i rzetelnie. Bieganie z flagami po mieście zostawmy sobie dla przyjemności na niedzielę. Zróbmy tak, aby było godnie, radośnie i patriotycznie. Ręka w rękę z policją, po co się szarpać? (Sprawę Zabrza trzeba wyjaśnić koniecznie, bo to jawna prowokacja była).
To co się wydarzyło w Katowicach jest ważnym sygnałem. Rząd zaczął się cofać, zaczął rozmawiać, ustępować. Paradoksalnie, słabość doktor Ewy i jej przychodni, może okazać się dla nas Polaków szansą na zatrzymanie galopującego już procesu unicestwiania państwa.
Daj Boże, aby odstąpiono wreszcie od scenariusza wyprzedaży państwa wymyślonego dla nas jeszcze w latach 70-tych w Waszyngtonie. Jak do tej pory scenariusz ten był realizowany konsekwentnie przez wszystkie kolejne rządy z bardzo krótkimi przerwami na rządy Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego.
By odstąpiono, musimy pokazać, że scenariusz ten już dłużej nie może być realizowany. Zwyczajnie, karta się zgrała, blef nie działa, ludzie już na to nie pójdą. Wręcz odwrotnie, pójdą, ale przeciw temu. Wiadomo, jak ludzie idą w drugą stronę, to interes przestaje się opłacać, nie ma klientów, biznes trzeba zwijać. Geszeft kaput.
Rola związków zawodowych i solidarności. Mamy związek zawodowy NSZZ „Solidarność”, mamy również solidarność zwyczajną w jak najszerszym ewangelicznym tego słowa znaczeniu. Mamy rok 2015. Rok Jana Pawła II. Mamy wiarę w Boga. Mamy wreszcie kulturę chrześcijańską i wpojone dobre wzorce. Jest to broń, której Szatan nie może i nie umie się oprzeć. Nie wahajmy się jej użyć!
Protesty. Nie stać nas na milczenie. Polityka, to nasza sprawa narodowa, polska racja stanu. Polsce potrzeba dobrych polityków, jak pustyni wody. Kto mówi, że polityką się nie interesuje, że się nie miesza, popełnia grzech zaniedbania. Przemilczanie i potulna zgoda na głupotę, kradzież, wyzysk, chamstwo, poniżanie bliźniego to grzech opisany i od dawna znany. To jest właśnie zaniedbanie! Wygodna ugoda z Szatanem.
Nawróćmy się więc politycznie i obywatelsko. Dumnie i z podniesionym czołem. Z uśmiechem mówmy prawdę w żywe oczy. Mówmy – „Kłamiesz, to nie tak, można to zrobić inaczej, lepiej, bez krzywdy bliźniego, z miłością”. Mówmy to w rodzinie, w pracy, na ulicy, w kościele. Mówmy to rządowi – „Kłamiecie, ta ustawa opiera się na błędnych założeniach, krzywdzi ludzi, porozmawiajmy jak to zmienić”.
Nie mam recepty warsztatowej, jak to zrobić, aby skutecznie blokować złe rządu zakusy. Wiem jedynie, że mogę wiele pomóc, przerywając milczenie i wyciągając rękę do zgody. Jeżeli rząd się dogadywać nie będzie chciał, mamy solidarność. Nie rezygnujmy z tej broni.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)