70 obserwujących
379 notek
1239k odsłon
2718 odsłon

Czy Solidarna Polska opuści koalicję rządową?

Wykop Skomentuj158

Miało być: weto albo śmierć! A przecież wiadomo było, że (prawie na pewno) nie będzie ani weta, ani śmierci. Solidarna Polska zapowiada teraz, że wobec niewykonania jej postulatów rozważy w sobotę, czy nadal pozostaje w koalicji rządowej. A wiadomo (prawie na pewno), że pozostanie. Bo sprawy mają się tak.


Po pierwsze, z punktu widzenia politycznego postawa "weto albo śmierć!" w obecnych polskich realiach, nie daje żadnej szansy na rządzenie, a jedynie narzędzie nacisku na rząd zapobiegające zbyt umiarkowanemu kursowi. Można też powiedzieć, że ostra retoryka Solidarnej Polski dała Premierowi jakieś atuty w negocjacjach z UE i umożliwiła osiągnięcie lepszych warunków kompromisu. Cóż jednak, kiedy ta ostra postawa została zniwelowana, a nawet przykryta nielojalnością opozycji i antypaństwowymi działaniami Marszałka Senatu. Tutaj tylko zdecydowana i solidarna postawa Morawieckiego i Orbana, oraz pełne wsparcie Kaczyńskiego, mogły uświadomić decydentom UE, że gra jest nie na żarty, a weto realne. Z opozycją polską pewnie nikt tam się nie liczy, bo jak można liczyć się z kimś i szanować kogoś, kto na forum międzynarodowym występuje przeciwko interesom własnego kraju i próbuje osłabić jego pozycję w negocjacjach. (Chyba, że ktoś wierzy w lewicową międzynarodówkę i rozpłynięcie się narodów w lewicowej utopii. Ale przecież w Polsce, nikt zdrowy na umyśle w to nie wierzy.)

Po drugie, politycy Solidarnej Polski wiedzą (prawie na pewno), że nie było żadnej szansy na jednostronne zwycięstwo, bo UE oparta jest na mechanizmie kompromisu. (Jednostronne zwycięstwa zarezerwowane są tylko dla najsilniejszych krajów).  Postawa skrajna, żądająca całkowitego wycofania uzgodnionego przez większość rozporządzenia miałaby ewentualny sens tylko w przypadku gotowości do opuszczenia UE i społecznego poparcia dla takiego kroku. Tego w Polsce dzisiaj nie ma.  


Można przeciwników politycznych wyzywać od Targowicy, folksdojczów, ale trzeba mieć świadomość, że to odnosi się tylko do niewielkiej grupy aktywnych przeciwników Polski.   Natomiast w chłodnej analizie trzeba uświadomić sobie, że połowa Polaków (popierająca opozycję) uważa po prostu, że jesteśmy za słabym państwem, a Polacy nie nadają się do tego, żeby odgrywać istotną rolę w polityce europejskiej, i że lepiej nam będzie, gdy podporządkujemy się interesem decydentów UE, niż gdy będziemy próbowali walczyć o swoje. Chciałbym zauważyć, że ten pogląd bynajmniej nie jest pozbawiony sensu i podstaw. Można tak uważać w zgodzie z własnym rozumem i doświadczeniem. Nie na darmo większość Polaków, po wojnie, jakoś dostosowała się do komuny i hołdowała przysłowiu "pokorne ciele dwie krowy ssie". Nie darmo przysłowiu temu hołduje wiele mniejszych narodów Europy. To że mniej więcej połowa Polaków wykazuje dziś taką postawę jest faktem, niekoniecznie wynikającym z głupoty lub braku rozeznania, lub ze zmasowanej propagandy mediów dziwnie współbrzmiących z niepolskimi interesami. To jest faktem, którego nie może ignorować Premier polskiego rządu: co najmniej połowa Polaków postrzega interes Polski inaczej niż patriotyczna prawica.

Z faktem tym musi się liczyć PiS i musi się liczyć Solidarna Polska. Każdy na swój sposób. Dla lidera SP jasne chyba jest, że ewentualny rozłam w Zjednoczonej Prawicy, umożliwi mu może odebranie części elektoratu PiS, ale nie daje żadnej szansy na przejęcie władzy i realizowanie własnego programu. Na to nie ma w dzisiejszej Polsce wystarczającego elektoratu. Scenariusz: "Ziobro staje się numerem 1 patriotycznej prawicy w Polsce i zradykalizowana prawica z Ziobrą na czele ma największe poparcie w Polsce" jest zupełnie nierealistyczny w przewidywalnym horyzoncie zdarzeń. Pal sześć poparcie społeczne! Jest jeszcze scenariusz, że Ziobro utrąca Morawieckiego i zostaje szefem rządu ze zmniejszonym poparciem społecznym, ale wystarczającym poparciem w sejmie. I przeprowadza swoje reformy nawet wbrew społeczeństwu! Sadzę, że lider SP wie, że ten scenariusz też jest nierealistyczny. W tym sejmie nie ma wystarczającego poparcia dla premierostwa Ziobro i idei radykalnej postawy wobec UE. 


Chodzi więc o budowanie własnego poparcia, takiego, które w razie czego umożliwi samodzielny start w wyborach. Do wzięcia jest część elektoratu Konfederacji. I nawet jeśli tymi działaniami SP wyszarpuje przede wszystkim część elektoratu PiS, to zawsze ma wytłumaczenie, że chodzi o poszerzenie elektoratu Zjednoczonej Prawicy na prawo od PiS. Nie ulega wątpliwości, że dla Ziobry korzystne byłoby odwołanie Morawieckiego z funkcji premiera. (I gdyby to się przy okazji udało ugrać byłby zapewne przeszczęśliwy). Niestety lub "stety" Morawiecki jest to postać, która mocno ogranicza jego naturalne ambicje odgrywania głównej roli na prawicy. Pytanie tylko, na ile ten osobisty punkt widzenia przesłania mu interesy polskiej patriotycznej prawicy? Rzecz w tym, że ten osobisty interes wicepremiera jest jednak coraz bardziej widoczny, a to coraz bardziej osłabia jego pozycję.

Dlatego Solidarna Polska nie wyjdzie w koalicji. Dlatego zarówno na polskim poletku politycznym, jak i europejskim, nadal będziemy mieli grę trudnych kompromisów i polityczny teatr. I wszystko wskazuje na to, że w tym trudnym kompromisie, ścieraniu się interesu Polski i interesów osobistych, Zjednoczona Prawica będzie dzielnie trwać. Bo w tej chwili po stronie ZP nikomu przyspieszone wybory się nie opłacają.

Czy jest jakieś lepsze wyjście dla Polski? Nie widać.


A kiedy skończy się grilowanie Polski na arenie międzynarodowej? Bardzo szybko, jeśli tylko opozycja przestanie dostarczać do tego paliwa. Gdyby polska klasa polityczna umiała reprezentować wspólny interes narodowy za granicą, już dziś Polska byłaby jednym z głównych rozgrywających w UE. A w takiej ciężkiej sytuacji, z garbem takiej opozycji, wyniki ostatniego szczytu trzeba uznać i tak za niezwykły sukces.

Wykop Skomentuj158
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka