71 obserwujących
388 notek
1274k odsłony
  3058   4

Pandemia koronawirusa i globalne ogłupienie

Jak powiedział ponoć Stanisław Lem (a na pewno sugerował to w swoich ostatnich tekstach), dopiero rozwój internetu pokazał nam jak wielu jest na świecie idiotów. Moim zdaniem internet nie tylko unaocznił ten fakt, ale co gorsza przyczynia się do szerzenia się głupoty w świecie w większym stopniu niż do szerzenia mądrości. Internet sprzyja szerzeniu się kłamstwa i fałszu bardziej niż szerzeniu prawdy. Jest więcej fałszywych lub w znacznym stopniu nieprawdziwych informacji w internecie niż tych rzetelnych. Jest więcej manifestacji głupoty niż rozumu. Bardziej słychać wrzeszczących kretynów niż ludzi mówiących rozsądnie. Zły pieniądz wypiera lepszy — internet jest kolejnym potwierdzeniem tego ogólnego prawa. 


Widać to dobitnie to w reakcji ludzi na pandemię koronawirusa. Takiej manifestacji spadku zaufania do medycyny i do nauki nie obserwowaliśmy nigdy w historii. Miliony internautów obwieszczają światu, że wiedzą lepiej od lekarzy i naukowców z czym mamy do czynienia. Setki milionów tym domorosłym ekspertom ,,myślącym inaczej'' gotowych jest dziś bardziej dawać wiarę niż medykom. 


Do tej pory zdrowy rozsądek oparty na wiedzy w kwestii zdrowia nakazywał nam ufać medycynie i lekarzom. Nie dlatego, żeby medycyna miała odpowiedź na wszystko, nie dlatego żeby lekarze nie popełniali błędów, i nie dlatego żeby nie zdarzały się systematycznie błędne diagnozy, ale dlatego, że nie ma we współczesnym świecie drugiego porównywalnego sposobu z równie wielkimi szansami na utrzymanie zdrowia w możliwie najlepszej kondycji. Oczywiście, jeśli zawiedzie tradycyjna medycyna rozsądną rzeczą jest sięgnąć do medycyny chińskiej lub do alternatywnych praktyk paramedycznych, gdy się nie ma nic do stracenia lub gdy nie ryzykujemy nieodwracalnej szkody. Nie da się wykluczyć, a nawet można zasadnie argumentować, że te alternatywne metody oferują skuteczne kuracje, których nie zna medycyna ani bazujący na rutynie lekarz. Jednak ogólnie i statystycznie nie wytrzymują one na razie żadnego porównywania ze skutecznością medycyny. Do tej pory zdrowy rozsądek oparty na wiedzy kazał nam trzymać się zasadniczo medycyny i zaleceń lekarzy.


Aż przyszła pandemia. Owszem. Prawdopodobieństwo, że zalecenia WHO i świata medycznego są niemądre, zbyt paniczne, nieuwzględniające innych czynników, że rządy postępują zbyt asekurancko, jest większe niż kiedykolwiek, ale ciągle w alternatywie: "zaufać medycynie i lekarzom lub wypracować sobie własny tryb postępowania na podstawie własnych przemyśleń" racjonalny wybór jest tylko jeden. Postawa "ale ja wiem swoje" to powrót do zwyczajnej ciemnoty. Chociaż logicznie nie da się wykluczyć ogólnoświatowego spisku i mechanizmów, których nie widzimy, to postawienie na to jako na najbardziej prawdopodobną możliwość jest zwykłym odejściem od rozumu.


Powszechne krytykowanie demokratycznych rządów za lockdowny i paraliżowanie gospodarki jest zupełnym brakiem zrozumienia, że rządy te postępują jak najbardziej racjonalnie. Owszem, globalnie rzecz biorąc może mniej restrykcyjne działania społeczne i podjęcie większego ryzyka byłoby bardziej optymalne. Ale postępowanie poszczególnych rządów wymuszone jest przez reguły demokracji i wolny, żeby nie powiedzieć, "frywolny" obieg informacji. Dla każdego rządu osobno ryzyko wyłamania się ze światowego konsensusu jest zbyt wielkie. 


Można sobie wyobrazić jednak stopniowy proces, w wyniku którego za rok podejście do pandemii na całym świecie ulegnie znaczącej zmianie. Chyba że globalna erupcja głupoty przybierze na sile i za rok nie poznamy już naszego świata. Globalne ogłupienie przyćmi problemy z pandemią.

Lubię to! Skomentuj259 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości