164 obserwujących
1452 notki
3671k odsłon
  2050   0

Śledztwo dot. podejrzenia korupcji w SN umorzone. Nagrania CBA to za mało

Wobec sędziów obowiązują standardy wyższe, niż w „normalnym postępowaniu” - wynika z uchwały SN, autorstwa sędziego, przewijającego się w materiałach CBA.

1. Śledztwo w sprawie podejrzenia korupcji w Sądzie Najwyższym zostało umorzone. Nagrane przez CBA rozmowy sędziów, wskazujące na zamiar korupcji i nadużycie funkcji służbowej to dla prokuratury za mało, żeby dalej prowadzić to śledztwo.
Spodziewałem się, że to śledztwo zostanie umorzone pod dywan, ale sądziłem, ze zrobi to sam Sąd Najwyższy, odmawiając uchylenia immunitetu sędziów zaplatanych w tę aferę. Prokuratura oszczędziła Sądowi Najwyższemu tej nieprzyjemnej próby i umorzyła sprawę, nie składając wniosków o uchylenie immunitetów.
Prokurator Marciniak, rzecznik prokuratury gdańskiej, przypomniał, że najobszerniejszą część materiału dowodowego w sprawie stanowiły materiały niejawne, w tym materiały uzyskane przez CBA w ramach czynności operacyjno–rozpoznawczych. Prokurator wyjaśnił, że „kompleksowa ocena możliwości wykorzystania niejawnego materiału dowodowego doprowadziła do wniosku, że w świetle obowiązujących obecnie procedur, jak i ugruntowanego już orzecznictwa, nie było możliwe procesowe wykorzystanie wszystkich zebranych dowodów o charakterze niejawnym”.

2. W świetle ugruntowanego już orzecznictwa... tak, zwłaszcza tego orzecznictwa, które uchwalił (jako sprawozdawca) właśnie ten sędzia Sadu Najwyższego, którego między innymi dotyczyły materiały CBA.  
W uchwale Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2008 roku, SNO 91/07, Sąd Najwyższy uznał, że pomówienie ze strony innych osób, przeciwko którym toczy się postępowanie karne, to jednak za mało, żeby uchylić immunitet,. To kwestia bardzo złożona – napisał Sąd Najwyższy - i wymagająca dużej ostrożności i wnikliwości.
„...prawdopodobieństwo popełnienia przez sędziego przestępstwa powinno być wyższe niż w ramach normalnego postępowania przygotowawczego...” - napisał Sąd Najwyższy, w uchwale, której sprawozdawca był sędzia przewijający się w materiałach CBA.
SN odmówił wtedy uchylenia immunitetu wobec sędziego, którego inny sędzia pomówił o branie łapówek.

3. No i pozamiatane! Postępowania przygotowawcze karne dzielą się na „normalne” , wobec zwykłych ludzi (to można wnikliwości i staranności sobie oszczędzić) i „nienormalne” wobec sędziów, gdzie obowiązują specjalne, znacznie wyższe standardy.  
Bo „normalnych ludzi” sądzi się tak, jak Grzegorza Wiechę z Kielc, skazanego na 7 lat za rozbój, a skazano go na podstawie pomówienia jednego recydywisty, który dzięki temu pomówieniu dostał złagodzenie kary. Wiecha zaklinał się, że jest niewinny, przeszedł pomyślnie test na wykrywaczu kłamstw, a sąd kielecki napisał tak:  
„...Zasadniczym dowodem, przesądzającym winę oskarżonych były wyjaśnienia oskarżonego Krzysztofa M. które choć niejednolite, wskazywały w sposób oczywisty na sprawstwo każdego z oskarżonych...”
Jedno niejednolite, wielokrotnie zmieniane, pomówienie recydywisty wystarczyło, żeby skazać mizernego, spokojnego, nigdy nie karanego Wiechę. Sąd Najwyższy oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną, A wyrok uzasadnił tak, jakby przeczytał inną sprawę.
Zdruzgotane życie, rozpacz matki, tragedia całej rodziny - co tam...
Bo to był zwykły chłopaczyna, bo to „normalne postępowanie” było...
W "normalnym postępowaniu" wystarczy pomówienie recydywisty, w "nienormalnym postępowaniu" pomówienia innego sędziego, ani taśmy CBA nie wystarczają...
Dla sędziów obowiązują wyższe standardy, które Sąd Najwyższy w porę zabezpieczył.
W świetle gdańskiego umorzenia widać, dla kogo je zabezpieczył...

4. A Mariusz Kamiński, szef CBA, który wykrył sędziowska aferę, został skazany na 3 lata.
Niech żyje wolność, wolność i swoboda... 

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale