Gorące tematy:

165 obserwujących
1452 notki
3663k odsłony
2652 odsłony

Larum z oblężonego sądu

Wykop Skomentuj62

Apel sędziów z Tarnobrzega jest dowodem dużej wrażliwości na krzywdę. Szkoda, że tylko na własną.

 

Niczym larum z oblężonego miasta brzmi uchwała Kolegium Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu po publicznej krytyce sądu w Nisku, w znanej sprawie zabrania dzieci rodzinie Bałutów. Sędziowie wzywają się nawzajem do solidarności, larum grają, żeby niezawisłości i konstytucji bronić.

Prawie się wzruszyłem, ale bardziej wzruszają mnie jednak łzy skrzywdzonych dzieci i ból rodziców, którym zabiera się dzieci bez żadnych ku temu powodów.

Odpowiadam:

 

Rawa Mazowiecka, 2 sierpnia 2015 roku,

 

Kolegium Sadu Okręgowego w Tarnobrzegu

Do wiadomości: Minister Sprawiedliwości, Krajowa Rada Sadownictwa

 

Szanowne, Wysokie Kolegium!

 

1. Postanowiłem listem otwartym odpowiedzieć na państwa uchwałę z 22 lipca br., upublicznioną w internecie, a dotyczącą także moich działań i wypowiedzi na temat odbierania dzieci przez sąd w Nisku.

Przeczytałem w uchwale, że „...Kolegium Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu wyraża głęboką dezaprobatę i stanowczy sprzeciw w odniesieniu do lawiny całkowicie nieuzasadnionych i rażąco niesprawiedliwych ataków medialnych o zasięgu ogólnopolskim skierowanych na Sąd Rejonowy w Nisku...

...W programach telewizyjnych i publikacjach prasowych, zwłaszcza w lipcu 2015 roku,

pojawiło się bardzo dużo nierzetelnych, i często wręcz nieprawdziwych, informacji dotyczących wymienionego tematu, a godzących w niezawisłość sędziowską i mających na celu zdyskredytowanie wymiaru sprawiedliwości.

Szczególnie negatywną rolę w tej kampanii nienawiści do sądów i sędziów rozpętał kontynuuje europoseł Janusz Wojciechowski...

...Kolegium Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu wzywa środowisko

sędziowskie do zachowania solidarności w obliczu politycznej i medialnej kampanii,

zagrażającej niezawisłości sędziowskiej i konstytucyjnym podstawą funkcjonowania władzy

sądowniczej.Jednocześnie apeluje do Krajowej Rady Sądownictwa, Ministra

Sprawiedliwości oraz organów stojących na straży praworządności o obronę statusu sędziego

i dobrego imienia wymiaru sprawiedliwości.

 

2. Twardemu stanowisku Kolegium towarzyszy dramatyczny list otwarty Pani sędzi Ewy Kopczyńskiej, podobno cierpiącej katusze z powodu medialnej nagonki.

Obydwa te dokumenty – zarówno uchwała jak i list, odbieram jako wyraz dużej wrażliwości na krzywdę. Szkoda, że tylko na krzywdę własną.

Jest mi przykro z powodu przykrości, jakie spadły na sąd, na konkretnego sędziego, ale przypominam, że władza sądowa, jak każda władza publiczna, podlega krytyce. A że jest to władza wielka, władza nad losami ludzi, to z tym większą krytyką musi się ona liczyć.

W tle tej sprawy jest niestety prawdziwa i większa od waszej, państwo sędziowie, krzywda i rozpacz ludzi, którym zabrano dzieci. I są łzy dzieci, które bardziej mnie wzruszają, niż żal sędziego nad jego własnym losem.

Nie zastanowiło was, czcigodni sędziowie, że którekolwiek media przyglądają się sprawie Bałutów, niezależnie od siebie krzywdę jednak widzą? Więc może i wy się przyjrzycie lepiej, może i wy tę krzywdę też zobaczycie?

 

3. Zarzucają mi państwo nierzetelność w przedstawianiu sprawy rodziny Bałutów. A co co ja powiedziałem lub napisałem nierzetelnego?

Zabrano dzieci rodzinie, w której nie było przemocy, alkoholu, narkomanii, demoralizacji, w której nie było żadnej patologii. Zabrano dzieci rodzinie, w której nie było nawet wielkiej biedy, rodzina nie korzystała z pomocy społecznej.

Czy nieprawdę napisałem, że siłą odebrano 6-miesięczne niemowlę od piersi matki? Że rozdzielono dzieci – dwoje do domu dziecka, jedno do rodziny zastępczej. Przecież tak było, przecież to jest prawda! Może dla państwa to jest normalne, zwyczajne postępowanie, a dla mnie jest to nieludzkie. Jako człowiek mam prawo tak uważać, a jako osoba obdarzona mandatem publicznego zaufania mam obowiązek takie postępowanie piętnować i mu przeciwdziałać.

 

4. Zabrano dzieci na podstawie absurdalnych argumentów. Kazano rodzinie wyrzucić z domu psa i królika, jakby to nie były żywe zwierzęta, tylko śmieci. I co, nic się nie stało, państwo sędziowie, można tak?

Dobrze, ze Bałutowie mieli więcej serca i rozumu, niż pani sędzia, która nakazała zwierzęta usunąć i wywieźli psa i królika na działkę. Gdyby je, wykonując orzeczenie sądu, zabili - pani sędzia musiałaby odpowiedzieć za sprawstwo kierownicze do okrucieństwa wobec zwierząt.

Wykorzystano przeciw rodzinie argument, że jedno z dzieci było ofiarą psychicznej przemocy szkolnej, a przecież to wina szkoły, nie rodziny, jeśli w szkole dochodzi do przemocy.

Przywołane zostały argumenty, że rodzice nie zapłacili 10 złotych składki w szkole, że rodzina jest zadłużona (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie w sprawie odebrania dzieci).

Wykop Skomentuj62
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale