Japolan Japolan
31
BLOG

Opuszczanie Czecha przez Lecha ...

Japolan Japolan Polityka Obserwuj notkę 1

Jutro (czyli dnia 9 października 2009 roku) o godzinie 11.00 pan Václav Klaus (Prezydent Republiki Czeskiej) przyjmie pana Jerzego Buzka (Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego). Prawdopodobnie rozmowa będzie dotyczyła żądanej przez wielu polityków ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego przez Prezydenta Republiki Czeskiej. Miejmy nadzieję, że żądania, które zapewne zostaną wyrażone podczas zapowiadanego spotkania, będą daleki od oczekiwania, by pan Václav Klaus ratyfikował wzmiankowaną umowę międzynarodową z naruszeniem Konstytucji Republiki Czeskiej (zwłaszcza jej art. 87 ust. 2, który zakazuje ratyfikowania umowy międzynarodowej, jeśli zajmuje się nią Sąd Konstytucyjny Republiki Czeskiej). Miejmy nadzieję, także dlatego, że przedstawienie takowych oczekiwań mogłoby wywołać protesty czeskich polityków, a może nawet reakcję Sądu Konstytucyjnego - nie wspominając o możliwości reaktywacji czeskich tradycji narodowych w zakresie dokonywania defenestracji wobec tych, którzy reprezentują zewnętrzne wobec Pragi ośrodki decyzyjne.

Warto przyjrzeć się temu, co zapowiada Pałac Prezydencki w Warszawie. Otóż ów pałac zapowiedział, że pan Lech Kaczyński (Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej) ratyfikuje Traktat Lizboński w najbliższą sobotę (dnia 10 października 2009 roku); informują o tym (między innymi): Onet i Wirtualna Polska. W ten sposób zapowiedziano, że pan Lech Kaczyński opuści pana Václava Klausa. Prezydent Republiki Czeskiej upublicznił tezę, że ratyfikowanie Traktatu Lizbońskiego wymaga umieszczenia wzmianki o Karcie Praw i Wolności Unii Europesjkiej (informują o tym: Czeskie Radio - są tam także materiały dźwiękowe, Novinky i Lidovky). Warto rozważyć to zagadnienie, z uwzględnieniem kliku okoliczności.

Traktat Lizboński został ponownie zaskarżony do Sądu Konstytucyjnego Republiki Czeskiej (o czym informowałem już we wcześniej). Jeden z wniosków skarżących (senatorów Senatu Republiki Czeskiej) dotyczy uznania przez Sąd Lizboński, że udzielone na szczycie unijnym w czerwcu 2009 roku tak zwane gwarancje dla Irlandii są umową międzynarodową, której zatwierdzenie wymaga przeprowadzenia konstytucyjni eokreślonej procedury. Jeśli ten wniosek zostanie uwzględniony (czyli uznany za zasadny) przez Sąd Konstytucyjny w Brnie, to:
1) Precedura Ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego przez Republikę Czeską wydłuży się, gdyż trzeba będzie przeprowadzić właściwą procedurę również dla tak zwanych gwarancji dla Irlandii.
2) Inne (niż Republika Czeska) państwa cżłonkowskie Wspólnot Europejskich (Unii Europejskiej) zostaną postawione w nowej sytyacji - być może w (dość) niezręcznej sytuacji.
3) Prezydenci państw, które ratyfikowały Traktat Lizboński przed Republiką Czeską, a zwłaszcza ratyfikujący tę umową międzynarodową po udzieleniu tak zwanych gwarancji dla Irlandii, mogą spotkać się z określonymi zarzutami - politycznymi, a może także prawnymi.
4) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej może ewentualnie paść ofiarą ataków ze strony tych, którzy zarzucą mu ratyfikowanie Traktatu Lizbońskiego bez odpowiedniej ratyfikacji tak zwanych gwarancji dla Irlandii.
5) Postawienie ewentualnych związanych z tym zarzutów panu Lechowi Kaczyńskiemi - nawet z niskich pobudek - może mieć wpływ na przebieg zbliżającej się kampanii wyborczej na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Uznanie tak zwanych gwarancji za umowę międzynarodową (zwłaszcza za wymagającą właściwej ratyfikacji) przez sąd konstytucyjny jednego ze wspólnotowych (unijnych) państw członkowskich mogłoby zostać przekształcone w argument polityczny. Znając właściwości tak zwanej sceny politycznej w Polsce oraz (niektórych) jej uczestniów, można zakładać, że ktoś mógłby (przynajmniej) gardłować przeciwko panu Lechowi Kaczyńskiemu, w tym nawet proponować postawienie mu formalnych zarzutów. W kampanii wyborczej coś takiego byłoby obciążeniem dla kandydata. Miejmy nadzieję, że tak zwane otoczenie Pana Prezydenta będzie go skutecznie chroniło przed głośnymi pochwałami ze strony rzeczywiście nieżyczliwych mu osób, lub struktur.

Niezależnie od tego, jakie będą szczegółowe następstwa opuszczenia pana Václava Klausa przez pana Lecha Kaczyńskiego, to prawdopodobnie z tego opuszczenia "Czecha" przez "Lecha" będzie się cieszył "Rus".
 

Japolan
O mnie Japolan

Z Polski jestem. Ponadto bardzo lubię: Morawy, Czechy, Słowację i wiele innych rejonów.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka