Dzisiaj w Salonie Politycznym „Trójki” minister Giertych kazał redaktorowi Skowrońskiemu błyskawicznie wybierać pomiędzy Gombrowiczem, a Sienkiewiczem. Na odpowiedź, że przecież można mieć w lekturach obowiązkowych zarówno jednego, jak i drugiego, minister odpowiedział, że tak się nie da, bo koniecznie trzeba dokonać wyboru.
Uważam, że to koncepcja godna rozważenia. Po co uczyć matematyki w całości, jeśli można wykroić z niej albo cosinusy, albo sinusy.? Po co uczyć historii nazizmu, jeśli można opowiedzieć albo o architekturze III Rzeszy na przykładzie Alberta Speera, albo tylko o Mengele?
Uważam, że to koncepcja godna rozważenia. Po co uczyć matematyki w całości, jeśli można wykroić z niej albo cosinusy, albo sinusy.? Po co uczyć historii nazizmu, jeśli można opowiedzieć albo o architekturze III Rzeszy na przykładzie Alberta Speera, albo tylko o Mengele?
I tak dalej, i tak dalej.
A za kilkanaście lat w szkołach uczyć będą o Kaczyńskim. Albo o Jarosławie, albo o Lechu. Zdecyduje o tym jakiś inny Wielki Edukator.
A za kilkanaście lat w szkołach uczyć będą o Kaczyńskim. Albo o Jarosławie, albo o Lechu. Zdecyduje o tym jakiś inny Wielki Edukator.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)