Anna Fotyga w radiowych "Sygnałach dnia" powiedziała, że szczyt w Brukseli był "teatrem jednego aktora" - prezydenta Lecha Kaczyńskiego - którego rolę określiła mianem "oscarowej".
No i kamień z serca, bo już się obawiałem, że Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej będzie miała problemy z przyznaniem Oscara w przyszłym roku.
A tak, problem z głowy.
A tak, problem z głowy.
Pytanie tylko, w jakiej kategorii prezydent powinien otrzymać nagrodę:
- najlepszy aktor w roli pierwszoplanowej?
- najlepszy aktor w roli drugoplanowej?
- najlepszy aktor w roli pierwszoplanowej?
- najlepszy aktor w roli drugoplanowej?
Przecież chyba nie za najlepszy film lub za najlepszą reżyserię, skoro mowa jest o roli?
Ewentualnie mógłby otrzymać statuetkę za najlepszy dźwięk (połączenia telefonicznego z bratem).


Komentarze
Pokaż komentarze (12)