Poseł Adam Hofman powiedział niegdyś:
W PiS jest grupa dwudziesto- i trzydziestoletnich posłów, którym Sejm nie wystarcza. Uważają, że mają dość doświadczenia, by wejść do rządu. - Stanowiska zajmują osoby z kosmosu, jak minister gospodarki Piotr Woźniak czy minister sportu Tomasz Lipiec. Oni nie ciągną rządu. Nie należą do PiS i nie do końca się sprawdzili.
Są młodzi kompetentni ludzie, którzy mogliby ich zastąpić: Arkadiusz Mularczyk (36 lat, jeden z twórców ustawy lustracyjnej, to on oskarżył sędziów Trybunału Konstytucyjnego o kontakty z służbami specjalnymi PRL), Tomasz Markowski (38 lat, wiceszef komisji skarbu), Maks Kraczkowski (28 lat, szef komisji gospodarki), Tomasz Dudziński (31 lat, wiceszef komisji sprawiedliwości), Adam Rogacki (31 lat, szef komisji ds. przeciwdziałania praktykom antyrynkowym), Dawid Jackiewicz (34 lata, szef komisji samorządowej).
Są młodzi kompetentni ludzie, którzy mogliby ich zastąpić: Arkadiusz Mularczyk (36 lat, jeden z twórców ustawy lustracyjnej, to on oskarżył sędziów Trybunału Konstytucyjnego o kontakty z służbami specjalnymi PRL), Tomasz Markowski (38 lat, wiceszef komisji skarbu), Maks Kraczkowski (28 lat, szef komisji gospodarki), Tomasz Dudziński (31 lat, wiceszef komisji sprawiedliwości), Adam Rogacki (31 lat, szef komisji ds. przeciwdziałania praktykom antyrynkowym), Dawid Jackiewicz (34 lata, szef komisji samorządowej).
Poseł Adam Hofman napisał list teraz:
Jako przedstawiciel młodego pokolenia parlamentarzystów dostrzegam i doceniam ogromną szansę oraz możliwość rozwoju, którą stwarza nam PiS. Atmosfera, jaka panuje wewnątrz partii, pozwala na harmonijną współpracę, a próby wywołania konfliktu pokoleniowego wśród parlamentarzystów PiS są tylko i wyłącznie wymysłem dziennikarzy
Jako przedstawiciel młodego pokolenia parlamentarzystów dostrzegam i doceniam ogromną szansę oraz możliwość rozwoju, którą stwarza nam PiS. Atmosfera, jaka panuje wewnątrz partii, pozwala na harmonijną współpracę, a próby wywołania konfliktu pokoleniowego wśród parlamentarzystów PiS są tylko i wyłącznie wymysłem dziennikarzy
A Newsweek podsumował:
Wbrew oczekiwaniom (poseł) nie zakończył listu słowami trenera II klasy Jarząbka Wacława, jednego z bohaterów "Misia": "Łubu-dubu, łubu-dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu".
Wbrew oczekiwaniom (poseł) nie zakończył listu słowami trenera II klasy Jarząbka Wacława, jednego z bohaterów "Misia": "Łubu-dubu, łubu-dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu".
I niech wszelkiej maści szatani nie mówią, że w czasach SMS-ów i e-maili upada w synach narodu trudna sztuka epistolografii.
A tak w ogóle znowu winnym wszystkiego są dziennikarze. No i oczywiście cykliści.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)