Wydawać by się mogło, że wycofywanie się rakiem z obietnic wyborczych po raptem trzech dniach urzędowania to działanie nieracjonalne. Czy nie lepiej – mógłby zakrzyknąć mniej wyrobiony wyborcza, czyli oczywiście leming – symulować aktywność, tworzyć ruchy pozorne i wreszcie wskazać winnego porażki, tak jak uczą tego w renomowanych krakowskich przedszkolach politycznych, czyli: „To nie ja, to oni, psze pani”?
Nie, po trzykroć nie – odpowie wyborcza bardziej wyrobiony, czyli niepokorny. Przecież nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale o to, by gonić go. A mówiąc bardziej trywialnie, misją Prezydenta Dudy Niezłomnego Pierwszego Tego Imienia nie jest rządzić i brać za to odpowiedzialność, ale sypać piasek w tryby rządu. Przynajmniej do wyborów, a jeśli będą przegrane dla formacji, której legitymacja została uroczyście oddana, a autobus uroczyście przekazany, to może i dłużej.
Czy nie jest to zbyt ambitne zadanie? To już zupełnie inna historia.
236
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (11)