Kontrola podatników zajmujących się obrotem tzw. dopalaczami objęła 39 podmiotów.
Wzięły w niej udział wszystkie urzędy kontroli skarbowej. Zakresem kontroli objęto rzetelność deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowość obliczania i wpłacania podatków stanowiących dochód budżetu państwa lub dochód jednostek samorządu terytorialnego za okres od 1.01.2008 r. do dnia 7.01.2009 r.
Dotychczas zakończono 10 postępowań kontrolnych, w tym 7 kontroli bez ustaleń podatkowych. W 3 przypadkach podatnicy, złożyli stosowne korekty deklaracji. Jedno postępowanie umorzono, w związku z rozwiązaniem spółki.
Wstępne ustalenia w pozostałych 28 niezakończonych postępowaniach oraz ustalenia wynikające z ww. złożonych korekt przedstawiają się następująco:
- oszacowano wartość niezaewidencjonowanego obrotu na kwotę 132.142 zł,
- zaniżenie kwoty podatku należnego od towarów i usług na kwotę 692.353 zł,
- zaniżenie kwoty podatku dochodowego od osób fizycznych na kwotę 16.697 zł,
- zaniżenie podatku od czynności cywilnoprawnych na kwotę 26.013 zł,
- niezgłoszenie do opodatkowania wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów na kwotę 358.313 zł.
Walka z lukami prawnymi dopalaczy w Wielkiej Brytanii
W związku ze zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi, które odbędą się w Londynie w 2012 roku, władze brytyjskie chcą zlikwidować plagę "dopalaczy", czyli legalnych narkotyków wykorzystujących luki prawne
Jako pierwszy ze sklepów zostanie wycofany przemysłowy rozpuszczalnik GBL, używany nie tylko do rozcieńczania farb, ale również przez klubowiczów.
Drugi wycofany z obiegu specyfik to BZP, oficjalnie używany jako środek do stymulacji bydła, w rzeczywistości popularny substytut ecstasy. Branie pigułek BZP oprócz kilkugodzinnego "odlotu" wiązało sie z ponad 24-gdozinnymi torsjami i bólami żołądka. Trzeci zakazany "dopalacz" to popularny również w Polsce "spice", czyli legalny substytut marihuany.
Do tej pory w niewielu krajach podjęto skuteczną walkę z dopalaczami. W Wielkiej Brytanii od wielu lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Bat na firmy, które wykorzystują luki prawne, by legalnie sprzedawać swoje produkty w tzw. funshopach, wprowadziły tylko Belgia i Szwecja. Rozwiązaniem okazał się prawny zapis zakazujący legalnej sprzedaży środków amfetaminopochodnych.
Już niebawem podobnie może być też w Polsce. SLD pracuje nad projektem ustawy ograniczającej możliwość sprzedaży dopalaczy, których głównym składnikiem jest BZP (według specjalistów posiada ok. 10 proc. mocy amfetaminy). Najważniejszym elementem ustawy będzie zapis mówiący, że "specyfiki zbliżone do amfetaminy mają być wpisane na listę narkotyków". Ma to być klucz do skutecznej walki ze sprzedawcami dopalaczy.
Posłowie znowelizowali ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, która ma zlikwidować handel dopalaczami.
Pierwotny projekt miał zakazywać handlu tylko dopalaczami zawierającymi BZP (zbliżona w działaniu do amfetaminy) oraz JWH-018 (wywołuje efekt podobny do konopi indyjskich). W trakcie prac nad nowelą posłowie umieścili jednak na liście jeszcze 16 innych substancji roślinnych.
.Projekt wzbudził wątpliwości Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Chodziło o zagrożenie swobodnego przepływu towarów w UE (w wielu krajach dopalacze są legalne), a także brak badań i ekspertyz potwierdzających szkodliwość niektórych substancji.
Ministerstwo Zdrowia wprowadziło odpowiednie poprawki i na ostatnim posiedzeniu Sejmu nowela trafiła pod głosowanie. Posłowie przyjęli ją niemal absolutną większością.
DOBRE RADY I UWAGI
Jolanta Koczurowska, szefowa Monaru:
- To pierwszy krok do legalizacji narkotyków. Sprzedaje się tam tzw. tabletki szczęścia, ułudę zadowolenia, która zmienia świadomość. I już samo to jest niebezpieczne. Nie udowodniono, że organizm uzależnia się od dopalaczy, ale wiadomo, że uzależnia się od nich ludzka psychika. Następnym krokiem może być poszukiwanie stanu zmienionej świadomości w narkotykach. GW.
Elżbieta Zubrzycka, psycholog
Rodzic, który chce przestrzec dziecko przed dopalaczami, może np. wysłać je do kina na film "Boski chillout", który pokazuje, na czym sprawa polega: najpierw młodym ludziom wydaje się, że towar jest "cool" i pomoże rozwiązać ich problemy, ale potem w niczym nie pomaga, tylko pogarsza sytuację. Jeśli chcemy pogadać, to broń Boże nie zalewajmy dziecka jednoznacznym dydaktycznym smrodkiem. Raczej sączmy przykłady, które pokażą, że jakikolwiek kontakt z narkotykiem, nawet jeśli nazwiemy go dopalaczem, jest bez sensu, bo może zrujnować życie. Ważne, byśmy powtarzali mu: "Mówię to, bo chcę, żebyś miał szczęśliwe życie". W myśl zasady "ufaj i kontroluj" nauczmy się, jak rozpoznać, że dziecko "brało" i powiedzmy, że jesteśmy na to wyczuleni.
Działam głównie w samotności piszę pracuję - staram się robić to co lubię. Poszukuję nowości przy pewnym konserwatywnym podejściu i racjonalnym spojrzeniu - ale nie omijam słowa fantazja. lex brevem esse oportet quo facilius ab imperitis teneatur - przepis prawny powinien być zwięzły, aby ludzie z nim nie obeznani tym łatwiej go przestrzegali, łatwiej mogli go zapamiętać ------------------------
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka