kejow kejow
828
BLOG

Opodatkowanie prostytucji - przemilczany temat

kejow kejow Gospodarka Obserwuj notkę 21

Federacja Młodych Socjaldemokratów miała  projekt ustawy, dzięki której agencje towarzyskie będą legalne i opodatkowane. Inicjatyw popierał Ryszard Kalisz, poseł SLD,  przewodniczący sejmowej Komisji Ustawodawczej. Aktywna była posłanka Senyszyn.

Młodzi socjaldemokraci chcą, aby każda agencja towarzyska płaciła miesięcznie150 euro podatku od łóżka. Pomysł nie podoba się prawicowym politykom.
 
Zysk z prostytucji 3-4 miliardy rocznie
Za godzinę klient płaci 150 złotych, cała noc kosztuje prawie dziesięć razy więcej, ale można się targować.. Dziewczyna z agencji dostaje 30, góra 40 procent z zarobionych przez siebie pieniędzy. Miesięcznie ma od 4 do 5 tysięcy złotych. Reszta, 10 do 15 tysięcy złotych, trafia do kieszeni właściciela.
 
Ożywią gospodarkę?

To logiczne posunięcie i bardzo potrzebne. 20 tysięcy kobiet (na razie zarejestrowanych jest 500) uzyska zdolność kredytową i będzie odprowadzać fiskusowi cześć swoich dochodów
·         Prostytutki będą badane przez lekarzy i będą miały świadectwa zdrowia. Firmy, które zechcą swoim pracownikom zafundować wieczór w towarzystwie cór Koryntu, będą mogły wciągnąć ten wydatek w koszta. Wszyscy na tym zyskają
·        Najwięcej same prostytutki, które pochodzą najczęściej z bardzo biednych rodzin i stoją na samym dole drabiny społecznej. Do tej pory były obywatelkami drugiej kategorii, nie miały szans na przykład na to, by kupić sobie mieszkanie na kredyt albo samochód.
 
 
Norweski sposób na prostytucję
 
Norweskie władze walczą z prostytucją. W dość nietypowy sposób. Dziś wchodzi w życie nowe prawo, które będzie karać za korzystanie z usług prostytutek. Klient przyłapany na gorącym uczynku będzie musiał zapłacić grzywnę lub pójdzie do więzienia. Na pół roku."Płatny seks jest niedopuszczalny, gdyż sprzyja handlowi ludźmi i przymusowej prostytucji" - tłumaczy wiceminister sprawiedliwości Astri Aas-Hansen.
 
Najlepsze informacje z WPROST o seksbiznesie
W Polsce jest ponad 200 tys. zawodowych prostytutek (60 tys. to cudzoziemki) i drugie tyle prostytutek okazjonalnych - wynika z policyjnych szacunków. Pracują w agencjach towarzyskich i salonach masażu, przyjmują klientów we własnych mieszkaniach. W naszym kraju działa także kilkaset luksusowych call girls, są prostytutki uliczne i przydrożne (tirówki), nierządem dorabiają sobie studentki i pracownice budżetówki, gospodynie domowe, a nawet uczennice i wychowanki domów dziecka. Najmłodsze mają 12-13 lat, najstarsze - ponad 50.

Biznes związany z prostytucją obraca 20 mld zł rocznie. Do kasy państwa trafia z tego zaledwie kilka promili. Agencje i salony płacą bowiem podatki na zasadach ogólnych, rozliczając się wyłącznie z pieniędzy, które klienci wydają na jedzenie czy alkohol (większość agencji towarzyskich posiada kasy fiskalne). Salony masażu płacą znikomy podatek zryczałtowany, a niektóre z nich - jako świadczące usługi zdrowotne - miały nawet ulgi podatkowe.
Cytat z orzecznictwa podatkowego
 
Przyjęcie założenia, że z przedmiotu opodatkowania podatkiem od towarów i usług wyłączono te czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, wynika z faktu, iż budżet państwa nie powinien par­tycypować w zyskach z niektórych rodzajów działalności o charakterze społecznie niepożądanym (np. prostytucji, stręczycielstwa, handlu narkotykami) bądź opodatko­wy­wać czynności, które nie mogą być wykonane (np. sprzedaż rzeczy nieistniejącej, zobowiązanie się do świadczenia niemożliwego).
Inni autorzy zwracają uwagę, że ustawodawca nie chce przez opodatkowanie pewnych rodzajów działalności stworzyć wrażenia ich legalności – np. prostytucji sprzecznej z zasadami współżycia społecznego czy stręczycielstwa podlegającego karze określonej w ustawie z 6.6.1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. Nr 88, poz. 553 ze zm.).
 
Przedmiotem niniejszego zagadnienia usłu seksualnych  jest kwestia granic opodatkowania czynności podatkiem od towarów i usług w świetle art. 6 ust. 2 oraz art. 5 ust. 21 (VATU).
 
UBOCZNE SKUTKI SEKSUALNEGO BIZNESU
 
Profesor Zbigniew Lew-Starowicz, seksuolog, uważa, że obecny - dwuznaczny - status prostytucji (jest uprawiana, ale nie opodatkowana) jest faryzeuszostwem. Cierpią na tym osoby mieszkające w sąsiedztwie agencji. Przy ulicy Kruczej w Warszawie funkcjonuje dwadzieścia agencji, nieco mniej przy Marszałkowskiej, Wilczej, Wspólnej, Mickiewicza, Wiertniczej. We Wrocławiu (w dzielnicy Psie Pole) agencja znajduje się naprzeciwko przedszkola, na gdyńskim Witominie - obok gabinetu dentystycznego i kancelarii adwokackiej. W Łodzi (przy ulicy Narutowicza) agencja mieści się w budynku przekazanym przez władze miasta fundacji kulturalnej (fundacja znajduje się w suterenie, a resztę pomieszczeń wynajmuje agencji). W Krakowie najwięcej domów publicznych jest na Starym Mieście oraz w okolicach Kazimierza, czyli odwiedzanej przez turystów dawnej dzielnicy żydowskiej. - Agencje to uciążliwość nie do opisania, powszechne zgorszenie, bezsenność sąsiadów i bezsilność matek - mówi "Wprost" Alojzy Ramisz, profesor Akademii Rolniczej w Szczecinie, do niedawna mieszkający w sąsiedztwie domu publicznego. - Kilka razy w tygodniu pijani klienci agencji dobijają się do moich drzwi, wydzierając się w ordynarny sposób. Na klatce schodowej zaczepiają moją czternastoletnią wnuczkę, pytając ją, ile bierze i w czym jest najlepsza - opowiada Cecylia Wikariak, mieszkająca obok agencji przy Wilczej w Warszawie.
 

 

 

kejow
O mnie kejow

Działam głównie w samotności piszę pracuję - staram się robić to co lubię. Poszukuję nowości przy pewnym konserwatywnym podejściu i racjonalnym spojrzeniu - ale nie omijam słowa fantazja. lex brevem esse oportet quo facilius ab imperitis teneatur - przepis prawny powinien być zwięzły, aby ludzie z nim nie obeznani tym łatwiej go przestrzegali, łatwiej mogli go zapamiętać ------------------------

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Gospodarka