Koronnym argumentem Witolda Gadomskiego na to, że PGNiG rzekomo przepłaciło, jest porozumienie Qatargas z firmami energetycznymi z Japonii, uzgodnione dwa tygodnie przed podpisaniem kontraktu przez polską firmę. Powołując się na portal internetowy Platts poświęcony światowemu rynkowi energii Gadomski pisze, że 19 czerwca br. - po pięciu latach negocjacji - Qatargas podpisał "umowę z konsorcjum ośmiu japońskich firm energetycznych na dostawy 6 mln ton LNG rocznie do roku 2021". Po cenach niższych o 100 dol. za 1000 m sześc., niż płaci PGNiG.
Bo jak mówił Andrzej Lipko, b. szef PGNiG, "najdroższy jest gaz, którego brakuje". Gaz z Kataru ma nas ocalić przed tym najdroższym gazem, widmem niedoborów i nadużywaniem swojej pozycji przez monopolistów.
Źródło:Gazeta Wyborcza
Umowa na dostawy skroplonego gazu ziemnego z Kataru jest istotnym krokiem w kierunku dywersyfikacji dostaw gazu do Polski - ocenili b. prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Andrzej Lipko oraz b. wiceprezes Piotr Woźniak.
"Umowa ta da nam pewność zaopatrywania krajowego rynku w gaz ziemny nie tylko z kierunku wschodniego, mam tu na myśli rosyjski Gazprom. Chodzi o bezpieczeństwo dostaw tego surowca dla Polski. Jest to istotny krok w kierunku dywersyfikacji gazu" - powiedział PAP Lipko.
KONKLUZJA według Gazety Wyborczej
Według portalu internetowego Platts poświęconego światowemu rynkowi towarów i energii Qatargas podpisał 19 czerwca umowę z konsorcjum ośmiu japońskich firm energetycznych na dostawy 6 mln ton skroplonego gazu rocznie do roku 2021. Cena też jest powiązana z cenami ropy naftowej. Przy obecnym ich poziomie wynosi około 450 dol. za tonę.
Zatem PGNiG będzie płacić co roku o 100 mln dol. więcej niż Japończycy! A ostateczny rachunek zapłacą konsumenci gazu.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)