Niemieckie RWE inwestuje w sektor gazowy Turkmenistanu
15 lipca spółka-córka niemieckiego koncernu energetycznego RWE podpisała z Turkmenistanem porozumienie o warunkach zagospodarowania złóż gazu znajdujących się na części turkmeńskiego szelfu Morza Kaspijskiego. Porozumienie jest krokiem naprzód w realizacji planów uruchomienia eksportu turkmeńskiego surowca w kierunku zachodnim. Niemiecka firma uzyskuje przyczółek do dalszej ekspansji w sektorze energetycznym Turkmenistanu oraz zwiększa swoje szanse na odegranie pierwszoplanowej roli w eksporcie turkmeńskiego surowca na Zachód w ramach konsorcjum Nabucco. Zawarcie porozumienia oraz pozostałe działania RWE na rzecz realizacji Południowego Korytarza Transportu Gazu świadczą o realizacji przez RFN polityki dywersyfikacji dróg i źródeł gazu, jak również są elementem szerszego procesu zacieśniania relacji Berlina z Aszchabadem.
Pierwsze turkmeńsko-zachodnie porozumienie o zagospodarowaniu złoża
Porozumienie o rozdziale produkcji (PSA – Production Sharing Agreement) określa warunki zagospodarowania bloku nr 23 zlokalizowanego na turkmeńskim szelfie Morza Kaspijskiego. Zgodnie z ujawnionymi warunkami podpisanej umowy, koncern ma prawo do eksploracji szelfu przez sześć lat, a następnie możliwość prowadzenia wydobycia na złożu przez kolejnych 25 lat.RWE nie podało do wiadomości potencjalnych zasobów gazu bloku nr 23 (rezerwy całego turkmeńskiego szelfu szacuje się na 2,2–4,5 bln m3).
Znaczenie porozumienia dla Turkmenistanu
Porozumienie ma olbrzymie znaczenie dla Turkmenistanu, który po przejęciu władzy przez prezydenta Gurbanguły Berdymuhammedowa (grudzień 2006) zwiększył działania na rzecz przyciągnięcia inwestorów zagranicznych oraz dywersyfikacji tras eksportu gazu. Z kolei od czasu rozpoczęcia konfliktu gazowego z Rosją (kwiecień 2009) Aszchabad coraz śmielej działa na rzecz zacieśniania współpracy z Zachodem, m.in. otwarcie deklarując poparcie dla projektowanego gazociągu Nabucco. Podpisanie porozumienia z niemieckim RWE w warunkach konfliktu gazowego z Rosją jest sposobem na wzmocnienie pozycji Turkmenistanu w negocjacjach gazowych z Gazpromem na temat zasad wznowienia eksportu turkmeńskiego surowca.
Ponadto w szerszym wymiarze zwiększa szansę na uruchomienie eksportu gazu w kierunku zachodnim. Blok nr 23 ze względu na lokalizację jest naturalnym potencjalnym źródłem surowca dla projektowanych szlaków transkaspijskich i promowanego przez UE Południowego Korytarza Transportu Gazu.
ANALIZA
Zawarcie porozumienia z RWE jest także dowodem, że sukces w relacjach z Turkmenistanem mogą osiągnąć spółki decydujące się na przyjęcie turkmeńskich warunków. Aktualna strategia energetyczna Aszchabadu wobec spółek zainteresowanych eksportem gazu na Zachód zakłada: możliwość inwestowania w ramach umów PSA jedynie na szelfie oraz wymóg samodzielnego (także pod względem finansowym) stworzenia infrastruktury przesyłowej przez firmy zainteresowane eksportem w tym kierunku.
OSW nr.26(101) Aleksandra Jarosiewicz, Justyna Gotkowska
"Czarna polewka" dla Gazpromu
25 marca 2009 miał przejść do historii rosyjsko-turkmeńskiej współpracy jako dzień, w którym przypieczętowano monopol Moskwy na zakup gazu z tego kraju. Podpisanie umowy o budowie Gazociągu Wschód-Zachód przez Rosjan miało być centralnym punktem wizyty Berdymuchammedowa na Kremlu. Wcześniej ustalono wstępnie, że głównym wykonawcą i kredytodawcą projektu połączenia największego turkmeńskiego złoża gazu z wybrzeżem Morza Kaspijskiego będzie Gazprom. Rura miałaby łączyć się z Gazociągiem Nadkaspijskim, którym turkmeński gaz trafia do Rosji. Przejęcie projektu przez Gazprom przekreśliłoby możliwość dywersyfikacji eksportu surowca przez Turkmenistan, Rosjanie zapewniliby sobie źródło gazu dla South Stream i jednocześnie pozbawiliby go unijny projekt Nabucco. Jakież więc było rozczarowanie Rosjan, gdy turkmeński gość odmówił podpisania umowy. Bezpośrednią przyczyną zerwania rozmów miało być wycofanie się Moskwy z propozycji udzielenia nieoprocentowanego kredytu na budowę gazociągu i rosyjskie żądanie gwarancji, iż przesyłany tą drogą surowiec nie będzie potem eksportowany na Zachód (promowanym przez UE i USA szlakiem przez Morze Kaspijskie i Kaukaz).
Po powrocie do kraju Berdymuchammedow polecił więc przeprowadzenie otwartego międzynarodowego przetargu nie tylko na budowę Gazociągu Wschód-Zachód ale też modernizację Gazociągu Nadkaspijskiego. To już było otwarte rzucenie wyzwania Rosji, wszak rozbudowa przez Gazprom Gazociągu Nadkaspijskiego została ogłoszona priorytetem współpracy obu krajów jeszcze w maju 2007 podczas spotkania Putin-Berdymuchammedow-Nazarbajew.
Ostatnie wątpliwości co do nowego kursu Turkmenistanu, jeśli Moskwa jeszcze takie miała, Aszchabad rozwiał 3 kwietnia. W wydanym komunikacie turkmeński MSZ odrzucił rosyjską propozycję budowy światowego kartelu eksporterów gazu (na wzór OPEC), otwarcie przy tym potępiając politykę Moskwy ("Używanie dostaw surowców energetycznych jako narzędzia dla osiągnięcia pewnych celów politycznych lub usatysfakcjonowania pewnych grup interesów jest anachronizmem") i wskazując cele Turkmenistanu ("Polityka dywersyfikacji szlaków eksportu gazu to podstawa strategii ekonomicznej naszego kraju. Czas monopolów w tym sektorze światowej gospodarki odchodzi w przeszłość").
Rosja w defensywie
Kiedy premier Putin zrozumiał, że to nie kolejny blef, lecz realny zwrot w polityce Turkmenistanu, wysłał tam z "misją ratunkową" swego zaufanego zastępcę. Wicepremier Igor Sieczin miał udobruchać Berdymuchammedowa i udaremnić ewentualne prozachodnie inicjatywy na międzynarodowej konferencji w Aszchabadzie (23-24 kwietnia). Wrócił do Moskwy z niczym, a z pewnością nie uszczęśliwiła go deklaracja turkmeńskiego prezydenta, który na sali wypełnionej szczelnie urzędnikami z UE i USA podkreślił, że "Turkmenistan potrzebuje stworzenia nowego systemu powiązań z Europą". Sieczinowi nie ułatwił zresztą zadania wiceprezes Gazpromu, który dwa dni wcześniej stwierdził, że na świecie jest tylko trzech dużych dostawców gazu "Rosja, Katar i Iran" a cała reszta to margines rynku wydobycia surowca.
Obecna polityka Rosji sprowadza się do utrzymania monopolu na zakup turkmeńskiego gazu przy jednoczesnym blokowaniu rozbudowy eksportowych gazociągów tego kraju. Dążenie Gazpromu do okresowego zmniejszenia importu surowca turkmeńskiego zwiastuje poważne problemy dla reżimu Berdymuchammedowa utrata części dochodów ze sprzedaży gazu nie tylko uderzy w budżet państwa ale też może sprowokować konflikty w łonie rządzącej elity czerpiącej miliony z handlu błękitnym paliwem.
W Ankarze kraje tranzytowe Nabucco - Turcja, Bułgaria, Rumunia, Węgry i Austria - uroczyście podpiszą umowę w sprawie gazociągu. Analitycy wskazywali, że przeszkodą w realizacji projektu może stać się kwestia dostaw. Nabucco, projekt międzynarodowego konsorcjum z siedzibą w Wiedniu, ma od 2014 roku transportować gaz kaspijski i z Bliskiego Wschodu, zmniejszając zależność Europy od surowca z Rosji. Za konkurencję dla tego przedsięwzięcia uważany jest rosyjski gazociąg South Stream, który ma dostarczać do Europy gaz z Rosji, biegnąc pod dnie Morza Czarnego, a potem przez kraje Europy Południowej. Turkmenistan jest drugim po Rosji producentem i eksporterem gazu na obszarze b. ZSRR.
pap, keb
Działam głównie w samotności piszę pracuję - staram się robić to co lubię. Poszukuję nowości przy pewnym konserwatywnym podejściu i racjonalnym spojrzeniu - ale nie omijam słowa fantazja. lex brevem esse oportet quo facilius ab imperitis teneatur - przepis prawny powinien być zwięzły, aby ludzie z nim nie obeznani tym łatwiej go przestrzegali, łatwiej mogli go zapamiętać ------------------------
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka