Podobnie postąpił Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, który odmówił wszczęcia postępowania w sprawie szkód w środowisku przyrodniczym spowodowanych odprowadzaniem rzekomo zanieczyszczonych wód z odkrywki Tomisławice. RDOŚ nie znalazł uzasadnienia dla takich zarzutów i 1 czerwca br. oddalił wniosek Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Wielkopolska.
Informacje, które Komisja Europejska otrzymała od organizacji Greenpeace zawierają nierzetelne dane – opierają się np. na niewiarygodnym poborze wody przeprowadzonym przez Wydział Chemii UMK w Toruniu. Ostatnio władze uczelni przyznały w specjalnym oświadczeniu, że „Wyniki analizy próbek wody z grudnia 2009 nie są miarodajne dla podejmowania jakichkolwiek kroków prawnych.” Kroki prawne podejmowane przez Greenpeace opierają się właśnie na takich przesłankach, mimo iż organizacja ta posiada wyniki wszystkich badań, prawidłowo przeprowadzonych między innymi przez inspektorów GIOŚ i WIOŚ.
KWB „Konin” jest przekonana, że rząd i Ministerstwo Środowiska dysponują danymi, które pozwolą w sposób jasny i ostateczny wykazać niesłuszność zarzutów wobec odkrywki Tomisławice, tym bardziej, że w oparciu o te nieprawdziwe wyniki została sporządzona ocena habitatowa. Tym samym wspomniane przez Greenpeace wyniki dwóch niezależnych zespołów naukowców trudno uznać za wiarygodne.
Zwracamy uwagę na to, że Komisja Europejska wezwała rząd do przedstawienia swoich uwag, a nie do wstrzymania odkrywki. Kopalnia dysponuje wszelkimi wymaganymi przez prawo dokumentami i pozwoleniami w liczbie około 20 (w tym koncesją, pozwoleniem wodno-prawnym i licznymi pozwoleniami na budowę obiektów), a zatem nie ma żadnych podstaw do wstrzymania jakichkolwiek prac na odkrywce Tomisławice. Naszym zdaniem desperacja widoczna w postępowaniu Greenpeace’u wynika z faktu, iż organizacja ta nie tyle zamierza zatrzymać samą odkrywkę Tomisławice, ile doprowadzić do zatrzymania górnictwa węgla brunatnego w Polsce.
OBAWY GREENPEACE
Mieszkańcy, wspierani przez Greenpeace, zarzucają decyzji środowiskowej wójta rażące naruszenie prawa, m.in. zbyt krótki czas konsultacji społecznych. Do skargi dołączono opinie naukowców, którzy zaznaczają, że raport oddziaływania na środowisko, będący podstawą do wydania decyzji wójta, zawiera rażące braki oraz posiada błędy merytoryczne i jest wewnętrznie sprzeczny - uważa rzeczniczka Greenpeace Katarzyna Guzek. Wyjaśniła, że "ocena wpływu odkrywki na gatunki roślin chronionych m.in. w ramach Dyrektywy Siedliskowej została oparta na nieaktualnych i niepełnych danych". Dodała, że w ocenie pominięto również istnienie priorytetowego siedliska Natura 2000 Słone Łąki w Dolinie Zgłowiączki. Według Greenpeace, opinie jednoznacznie wskazują na "wysoce prawdopodobne negatywne oddziaływanie kopalni na pobliskie obszary Natura 2000".
– Potwierdzają m.in., że Jezioru Gopło zagraża degradacja na skutek m.in. zalewania wodami kopalnianymi i zmniejszenia zasilania wodami podziemnymi - uważa Guzek. Uważa ona, że do Gopła będą pompowane olbrzymie ilości wód kopalnianych o zupełnie innych właściwościach fizykochemicznych niż te w jeziorze, a drastyczna różnica temperatur i składu chemicznego może spowodować znaczące zmiany w ekosystemie jeziora. – Inwestor w ogóle tego nie zbadał - zaznaczyła rzeczniczka. Już po pierwszej, negatywnej dla kopalni decyzji SKO, kopalnia zapewniała, że nie przerwie prac, które mogłyby opóźnić oddanie do użytku nowej odkrywki. W połowie marca ponad 1000 górników protestowało na ulicach Konina przeciwko działaniom ekologów i decyzji SKO, które wydało wtedy postanowienie o wstrzymaniu prac przy budowie nowej odkrywki.
Kejow




Komentarze
Pokaż komentarze (2)