Polityczne aspekty fuzji Orlen Lotos i brak pieniędzy na konsolidację Orlenu a ewangelia wedlug Gazety Wyborczej
Jolanta Szymanek-Deresz, otwierająca listę LiD do Sejmu w okręgu płocko-ciechanowskim, określiła projekt fuzji największych krajowych spółek paliwowych jako "polityczny i nie poparty żadnymi rzeczowymi argumentami".
Podobny pogląd wyraził Lech Szymańczyk z Samoobrony, ponownie kandydujący do Sejmu z listy tej partii. "Na proponowanym połączeniu PKN Orlen i Grupy Lotos straciłby Płock. To tu zostałby smród z kominów i problemy, a w Gdańsku znalazłyby się przywileje i gotówka" - przekonywał.
Dariusz Zawidzki, wiceprezydent Płocka i kandydat PSL do Sejmu, wyraził obawę, że fuzja PKN Orlen i grupy Lotos mogłaby w efekcie doprowadzić do utraty przez Płock ok. 25 mln zł rocznie przychodów do budżetu z tytułu podatków płaconych przez spółkę. "Łączenie obu podmiotów to tworzenie monopolu, po to by sterować nim politycznie. Mam nadzieję, że Komisja Europejska, która zgodnie z prawem opiniuje projekty fuzji, nie wyrazi na to zgody" - dodał.
Kandydat PO do Sejmu Andrzej Nowakowski zaapelował do przedstawicieli pozostałych ugrupowań, aby zjednoczyli się przeciwko projektowi łączenia płockiego koncernu i gdańskiej spółki. "Musimy mówić jednym głosem, aby ten pomysł nie został zrealizowany" - argumentował.
|
Kandydaci LiD, PO, PSL i Samoobrony do przyszłego parlamentu, którzy w poniedziałek spotkali się w płockiej loży Business Centre Club z lokalnymi przedsiębiorcami, skrytykowali pomysł połączenia PKN Orlen i Grupy Lotos, w wyniku którego gdańska spółka miałaby pełnić rolę wiodącą w nowym podmiocie. |
Według Newsweeka plany fuzji.
Ministerstwo Skarbu Państwa może poprzeć choć w oficjalnym stanowisku resort informuje, że rząd nie planuje żadnych zmian w strukturze obu spółek, to szef resortu Wojciech Jasiński dopytywany przez posłów przyznał niedawno, że ostatecznie to "analizy zdecydują o docelowym kształcie sektora paliwowego".
Skarb Państwa ma dziś decydujący wpływ na wybór władz Orlenu, ale kontroluje tylko około 30 procent akcji spółki wartej łącznie 25 mld zł.
W ubiegłym tygodniu Piotr Kownacki ostrzegał, że Orlenowi grozi wrogie przejęcie w wyniku skupu akcji od drobnych inwestorów przez zagraniczny kapitał. A to mogłoby zachwiać bezpieczeństwem energetycznym kraju.
"Fuzja Orlenu z Lotosem, którego około 60 procent należy do Skarbu, zagwarantowałaby państwu większą kontrolę nad koncernem" - ocenia Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.
Według WNP
Ostatnie wypowiedzi wiceprezesa Łukoila, że rosyjski koncern jest wciąż zainteresowany przejęciem koncernów naftowych w Europie Wschodniej, w tym także w Polsce, mogą zostać wykorzystane przez zwolenników połączenia PKN Orlen z Grupą Lotos.
- Na fali wypowiedzi ze strony Łukoila ten argument rzeczywiście może być powielany, chociaż moim zdaniem jest on akurat mało przekonujący, bo cały czas istnieją narzędzia, które także dwie niezależne polskie firmy mogłyby uchronić przed wrogim przejęciem
Orlen nie ma pieniędzy na konsolidacjęwg, WNP Apanowicz
Na rynku pojawiły się również pogłoski, że MOL mógłby być zainteresowany współpracą kapitałową z PKN Orlen. Zdaniem analityków, jest ona jednak bardzo mało prawdopodobna. Według Ludomira Zalewskiego, analityka BDM PKO BP, teoretycznie nie da się wykluczyć, że skupowane obecnie własne akcje MOL mógłby chcieć zaoferować Orlenowi, żeby utrudnić przejęcie przez OMV.
Problem w tym, że Orlen nie ma obecnie środków na tego typu transakcję i raczej nie zanosi się, żeby miało się to zmienić w najbliższym czasie.
- Orlen swoje zakupy w regionie już zrobił przejmując czeski Unipetrol i litewskie Możejki, dlatego aktywnie uczestniczyć w tego typu konsolidacji na pewno nie może - potwierdza Kamil Kliszcz.
Jego zdaniem, w tej sytuacji jedynym sposobem na zawiązanie współpracy kapitałowej przez obie firmy byłaby wzajemna wymiana akcji, postulowana już kilka lat temu, kiedy mówiło się o potencjalnej fuzji tych dwóch spółek.
Polski rząd wyklucza dokończenie prywatyzacji Orlenu i Lotosu z obawy przed wrogim przejęciem przez koncerny rosyjskie. Wiceminister Paweł Szałamacha niedawno tłumaczył nam, że nawet sprzedaż udziałów zachodniemu koncernowi nie gwarantuje, że za jakiś czas nie wymieni on swoich polskich aktywów z firmą rosyjską, w zamian za złoża na terenie Rosji czy gdziekolwiek indziej na świecie.
Paradoksalnie w przypadku firm kazachskich czy azerskich ta obawa wydaje się być znacznie mniejsza, bo np. KazMunaiGaz na brak złóż zdecydowanie nie narzeka, brakuje mu raczej właśnie rafinerii.
Ps. rosyjski portal naftowy ogłosił ze litwa i Poska wpuści GNKAR AZERBEJDZAN NA RYNEK KRAJOWY
Польша и Литва готовы пустить Азербайджан в лице его Государственной нефтяной компании (ГНКАР) на свои рынки нефтепродуктов.
Koncepcja ewangeliczna fuzji Gazeta Wyborcza red. Andrzej Kublik


Komentarze
Pokaż komentarze