NOWY KORYTARZ PRZEZ POLSKĘ-Przewozy tranzytowe będą w rękach rosyjskich i niemieckich po prywatyzacji PKP CARGO ?
A straty bliskie zeru jak powiedział Minister Polaczek prasie
Czytaj poprzedni post http://jaron.salon24.pl/36544,index.html
Bezzasadne ekonomicznie na nowo
Nieoficjalnie jeden z pracowników PKP Cargo kwestionuje sens ekonomiczny kupna przez RŻD i DB przewoźnika kolejowego w Polsce. Od 2002 r. Rosjanie inwestują bowiem w autostradę morską łączącą Niemcy i Federację Rosyjską. W ubiegłym roku odprawiono pierwszy prom pasażersko-kolejowy z Ust-Ługi do Bałtijska. Planuje się, że obroty ładunków na tej linii promowej mają wynieść nawet 5,5 mln t rocznie. Ale na tym nie koniec. Rosyjskie i niemieckie koleje przedłużyły tę linię do niemieckiego Sassnitz – to największy port promowo-kolejowy Niemiec. Istnieje tam możliwość przeładunku fińskich i rosyjskich wagonów szerokotorowych. Planowano również utworzenie wspólnej międzynarodowej spółki dla tej właśnie linii. Do tej pory Rosjanie w przeprawę zainwestowali 4,4 mld rubli. Również Niemcy zaczęli inwestycje w modernizację połączeń kolejowych z Sassnitz. Całość transportu wygląda tak, że koleją lub drogami ładunki będą przewożone do portu a następnie pełne składy pociągów czy TIR-y są transportowane dalej promami, po czym znowu korzystają to z linii kolejowych, to z dróg.
Brak współpracy?
Po co zatem Rosjanom inwestycja w taką spółkę jak PKP Cargo, skoro zainwestowano już tyle w autostradę morską? – pyta nasz rozmówca. Według niego sprawa ma charakter jedynie polityczny i ma wzbudzić zamieszanie. Podobne z resztą do tego, które wywołało otwarcie linii pomiędzy Bałtijskiem i Sassnitz. Autostrada morska omijająca Polskę, a znacznie wydłużająca czas podróży towarów nie bez powodu kojarzyła się w Polsce z Gazociągiem Północnym, który w podobny sposób marginalizuje Polskę we współpracy gospodarczej na linii Berlin-Moskwa. Niemcy twierdzili, że zdecydowali się na uruchomienie połączenia ze względu na nie najlepsze kontakty z PKP. W tamtym czasie polskie koleje wydały oficjalne oświadczenie, w którym wyraziły zdziwienie taką opinią DB.
Źródło Gazeta Finansowa/08.10.2007
Rynek Kolejowy ujawnia
DB zainwestują u wschodnich sąsiadów?!
Deutsche Bahn chcą w ciągu pięciu lat zainwestować kilkanaście miliardów Euro w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
Niemieckie koleje federalne Deutsche Bahn planują w ciągu najbliższych pięciu lat dokonanie wielomiliardowych inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej.
Do dyspozycji zarządu DB przeznaczona jest suma w wysokości 7,5 - 12,5 miliardów Euro, ale z czasem może ona osiągnąć wysokość nawet 20 miliardów Euro!
Kto chce kupić PKP CARGO i po co – po rewelacyjnym oświadczeniu Rosjan i Niemiec dot. korytarza morskiego
Czytaj poprzedni post http://jaron.salon24.pl/36544,index.html
DB chciałoby – jak tłumaczy - "zostać prawdziwym mistrzem komunikacyjnym". Wspomniane
inwestycje obejmowałyby przede wszystkim koleje sąsiednich państw, Czech i Polski, ale wcale nie wykluczone jest zwiększenie obecności DB w Słowacji, w Słowenii, na Węgrzech, na Litwie, w Łotwie i w Estonii.
A tutaj nowy komunikat
Zarząd PKP jest "nieprzyjemnie zaskoczony" krytyką ze strony kolei niemieckich, Deutsche Bahn - powiedział rzecznik PKP, Michał Wrzosek. Wcześniej DB ogłosiła, że uruchamia połączenie kolejowo-promowe z Obwodem Kaliningradzkim, nie mogąc porozumieć się z polskimi kolejami.
O planowanym uruchomieniu 5 grudnia stałego połączenia kolejowo- promowego z Sassnitz w Niemczech do rosyjskiego Bałtyjska napisał we wtorek niemiecki dziennik "Berliner Morgenpost". Spółka Railion Deutschland AG i rosyjska kolej RDZ podpisały w połowie listopada umowę w tej sprawie. Promy mają omijać Polskę i kraje bałtyckie. Gazeta twierdzi, że polska sieć kolejowa jest przeciążona, a "stosunki między koncernami i urzędami kolejowymi obu krajów (Polski i Niemiec) już dawno sięgnęły dna".
Rzecznik PKP, Michał Wrzosek powiedział, że PKP "nie ocenia tak negatywnie współpracy z DB". "Rozmawiamy na temat różnych form współpracy i jest ona prowadzona na wielu polach, np. trwają rozmowy na temat przewozu pasażerów. My tak krytycznie nie odnosimy się do tej współpracy" - dodał. Hans-Dieter Strandt, odpowiedzialny w Stinnes - spółce DB - za kontakty z Rosją, powiedział niemieckiej gazecie, że pociąg jadący przez Polskę potrzebuje 6 dni, by pokonać trasę z Berlina do Moskwy, a do Petersburga - 7 dni. Jego zdaniem winne są temu "polskie koleje państwowe PKP, które są ociężałe, a współpraca z nimi często nie sprawia żadnej przyjemności". Strandt twierdzi, że prom potrzebuje 36 godzin, by dopłynąć z Sassnitz do Bałtyjska. Dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, Adrian Furgalski uważa, że zapowiedź uruchomienia nowego połączenia kolejowo- promowego przez koleje rosyjskie i niemieckie ma charakter polityczny.
"Jeśli chodzi o współpracę niemiecko-rosyjską, to ważne są pieniądze, ale najważniejsze jest, iż rozwija się ona na skutek poparcia na bardzo wysokim szczeblu. Tak jak w przypadku inwestycji związanych z energetyką i gazownictwem, odbywa się to ponad głowami Polaków" - powiedział Furgalski.
Jego zdaniem Polska wykazuje zbyt małą aktywność dotyczącą inwestycji w infrastrukturę kolejową i rozbudowę usług transportowych. Postępowanie zachodnich przewoźników - zdaniem analityka- wskazuje na to, że zachodnie firmy kolejowe postanowiły, po otwarciu polskiego rynku przewozów kolejowych 1 stycznia 2007 r., "prowadzić tutaj interesy, nie patrząc na PKP".
Dodaje, że "zamiast wysyłać uspokajające komunikaty o gotowości do konkurencji, trzeba wmontować polską kolej w strukturę przewozów unijnych".
(INTERIA.PL/PAP)


Komentarze
Pokaż komentarze (15)