26-letni Olchowik od 2005 r. prowadzi Instytut ks. Jankowskiego. Wcześniej działał w Młodzieży Wszechpolskiej, studiował w założonej przez Tadeusza Rydzyka Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu, pracował jako kierownik kolonii. Za rządów PiS dostał posadę w kontrolowanej przez państwo Korporacji Polskie Stocznie. Mimo braku doświadczenia, zajmował się restrukturyzacją stoczni.
Kierowany przez Olchowika instytut zasłynął z interesów, w których wykorzystywany był wizerunek ks. Jankowskiego. Olchowik reklamował koszulki i długopisy ze zdjęciem prałata, opowiadał o planach uruchomienia sieci patriotycznych księgarnio-kawiarni (pierwsza ma powstać w Warszawie w okolicach nowego Stadionu Narodowego). A w 2006 r. wprowadził na rynek wodę mineralną "Jankowski". Partnerem przy tym projekcie był właśnie 28-letni Kalicki.
Źródło Gazeta Wyborcza
Ze strony internetowej Instytutu ks. Jankowskiego
O winie, bursztynowym ołtarzu, klubach z bardzo miłą atmosferą i pierwszych zarobionych pieniądzach, z księdzem prałatem Henrykiem Jankowskim rozmawia Michał Wodziński
Ostatnio prasa doniosła o kolejnej inicjatywie księdza prałata - sieci klubów "Bardzo miła atmosfera".
- Tak. To też jest sposób zdobywania pieniędzy na budowę ołtarza. Ma być to sieć bibliotek z czytelniami i kawiarenkami. Myślę też o wzbogaceniu tych klubów o jakieś stoiska perfumeryjne. Pierwszy klub powstanie w Warszawie. Dla gdańskiego na razie nie mam jeszcze lokalizacji. Ciągle słyszymy o inwestycjach księdza i o coraz to nowych sposobach zdobywania na te inwestycje pieniędzy.
Czy pamięta ksiądz, ksiądz jaki sposób zarobił swoje pierwsze pieniądze?
- Nie. To było tak dawno temu. Musiałem być jeszcze wikarym. I na pewno były to bardzo małe pieniądze.
http://trojmiasto.biznespolska.pl/gazeta/article.php?contentid=152373
Z blogu AZRAELA
Prałat Henryk Jankowski jest tylko wizualną egzemplifikacją tego co się dzieje w polskim Kościele Katolickim.
Powiedział blogier Izrael http://azraelk.wordpress.com/2007/07/04/pycha-henryka-jankowskiego/
Opinia Wojciecha Cejrowskiego
Mój osobisty stosunek do prałata Jankowskiego nie ma z tą sprawą wiele wspólnego, ale pewnie Państwa zainteresuje.
Od połowy lat 1980. uważam, że Jankowski jest ćwokiem.
Słyszałem go raz jeden - na mszy za Ojczyznę, kiedy został zaproszony przez ksiedza Jerzego Popiełuszkę. wtedy nie wiedziałem kto przemawia, ale od początku mi się nie podobało, że bredzi bez sensu, mówi nieskładnie, niegramatycznie, nielogicznie i baaaardzoo brzydko po polsku. prostak, ćwok, prymityw - pomyślałem wtedy. A zaraz potem usłyszałem, że kazanie głosił własnie ksiądz Jankowski z Gdańska.
Wiem, że prałat jest bohaterem. Wiem, że pomogł wielu osobom. Wiem, że wielokrotnie ratował Lecha. I za to wszystko Mu chwała. Za to wszystko Go szanuję.
Chociaż nadal uważam, że jest ćwok - no po prostu... on nie dla mnie kapelan, nie dla mnie.
Opinia własna
Osobiście nie ma za złe nikomu, że "politykuje z ambony" bo to norma i jak najbardziej wskazane aby ksiądz z ludźmi rozmawiał - także o polityce czy o komunistach jak ks. Sakowicz w mediach . Sprawa ks. Jankowskiego nie rozbija się o politykowanie ale o coś zupełnie innego o jego zasługi dla ruchu „S" niezbywalne.




Komentarze
Pokaż komentarze