Niezwykła i urzekająca opowieść w wywiadzie przeprowadzonym z Kresimirem Dębskim kompozytorem o ciekawym dzieciństwie, patriotycznym wychowaniu, Kresach Wschodnich, historii i cierpieniach rodzinnych spowodowanych przez OUN-UPA rozmawiał Aleksander Szycht
![]() |
|---|
„Pamiętam bardzo dobrze jak wdałem się z kolegą w bójkę o Katyń.”
Parę cytatów ;
Krzesimir Dębski: Aż głupio powiedzieć ale my wszyscy, będąc Polakami z Kresów czuliśmy się - nie tylko z powodu swojej wiedzy i doświadczeń - dyskryminowani. Ja dostrzegałem to od dziecka. Mieszkaliśmy w różnych miastach np. w Kielcach, gdzie nas wyzywano od „Ukraińców". Pochodziliśmy z obecnej Ukrainy, „musieliśmy" więc być Ukraińcami. Okazywało się, że nie wypada mówić, skąd się jest, a nawet, że dziadek z babcią zostali zamordowani przez UPA. Zaraz można było zostać wyzwanym od „Ukraińców"...Wyczuwało się jakąś niesprawiedliwość w tym, że Kresowianie najciężej przez los doświadczeni, nie mogą o tych sprawach mówić. Pamiętam bardzo dobrze, jak wdałem się z kolegą w bójkę o Katyń. Pobiłem się też o Gagarina, ponieważ już nawet jego lot uważałem za wytwór sowieckiej propagandy. To trochę zabawna historia, bo spotkałem później tego kolegę w Los Angeles. Okazało się, o czym nie wiedziałem, ponieważ wyjechałem stamtąd dość wcześnie, że był synem sekretarza partii. Przyznał, że w drugiej - trzeciej klasie podstawówki tak go zaraziłem tymi opowieściami, że w liceum, w wieku młodzieńczego buntu do tego stopnia się z ojcem na te tematy kłócił, iż uciekł z domu - nielegalnie za granicę. Relacjonował mi więc, że to spowodowało rewolucję w jego życiu i wylądował w Stanach, zrywając wszelkie stosunki ze swoim ojcem.
Krzesimir Dębski: Oczywiście, później już te rodziny nie nazywały się Kozakami Zaporoskimi a Kubańskimi. Byliśmy tam kiedyś odwiedzić te strony, w które rodzina babci została przeniesiona z Zaporoża. Ojciec zabrał nas tam w latach 70-tych na wycieczkę do Rosji by spotkać się z naszą rodziną. Wyprawa była ciekawa, ale nieudana. Nasze wysiłki, by nawiązać jakąś relację z tamtą rodziną, nie zakończyły się sukcesem, ponieważ - co przykro stwierdzić, to byli już ludzie absolutnie zsowietyzowani.
Reszte przeczytajcie sami .
Krzesimir Dębski to nie tylko muzyk ...





Komentarze
Pokaż komentarze