Igor Janke: Taką trzecią trudną sprawą, o której nie wiem, czy będzie poruszona w Berlinie czy nie, jest sprawa gazociągu północnego. Czy w tej kwestii również będzie kontynuacja polityki poprzedników?
Jarosław Gowin: To jest temat zdecydowanie najważniejszy z tych trzech, które pan poruszył. Sprawa naszego bezpieczeństwa energetycznego to jest temat numer jeden polskiej dyplomacji. Szukamy tutaj rozwiązania, które pozwoliłoby pogodzić nasz interes - a naszym interesem jest uniezależnienie się energetyczne od jednego dostawcy czyli od Rosji - z interesami państwa niemieckiego, interesami krajów zachodniej Europy, które w większości życzą sobie tego rurociągu. W tej sprawie uważam, że inicjatywa powinna należeć do strony niemieckiej. To Niemcy powinni wyjść z propozycją, która upewni nas, że nie próbują ponad naszymi głowami porozumieć się z Rosjanami.
Igor Janke: Pojawiła się taka propozycja, że Polska mogłaby się przyłączyć do tego rurociągu, mając gwarancję, że gdyby Rosjanie przykręcili nam kurek, wówczas oni udostępnią nam gaz, który gdzieś tam krąży po rurach w Europie zachodniej.
Jarosław Gowin: To jest propozycja idąca w dobrym kierunku, możemy omawiać jej szczegóły. Dla nas jednak jest ważne, żeby nie zostawić w osamotnieniu jednego z naszych wschodnich sąsiadów czyli Ukrainy. Strategiczne interesy Polski i Ukrainy są w wielu sprawach, zwłaszcza w sprawie polityki, bezpieczeństwa energetycznego zbieżne i na pewno nie powinniśmy podejmować działań, które osłabiałyby stanowisko negocjacyjne Ukrainy wobec Rosji.
Igor Janke: Ale czy to, co pan mówi, oznacza, że Polska już nie będzie próbować zablokować tej inwestycji? Bo ja słyszałem z ust bardzo racjonalnych polityków, którzy twierdzili, że jest jeszcze ciągle szansa, żeby w ogóle zablokować tę rosyjsko-niemiecką inwestycję.
Jarosław Gowin: Jest szansa, zwłaszcza wobec postawy państw bałtyckich - Szwecji, Danii, Estonii. My w tej chwili testujemy możliwość znalezienia jakiegoś rozwiązania kompromisowego. Jeżeli się okaże, że taki kompromis zadowalający nas i zapewniający nam bezpieczeństwo energetyczne nie zostanie znaleziony, wtedy wrócimy do zdecydowanego stanowiska.
Po ostatnim sporze na linii Kijów - Moskwa Unia Europejska przekonała się, że deklaracje już nie wystarczą, że trzeba zabrać się do pracy i opracować koncepcję bezpieczeństwa energetycznego.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)