53 obserwujących
31 notek
220k odsłon
  3381   2

Wilder! Fury cię rozsmarował po ringu!

fot. PAP/EPA/FRANCK BACHINI
fot. PAP/EPA/FRANCK BACHINI

5. runda. Czas inaczej biegnie dla tych pięściarzy. Ta minuta między rundami. Inaczej. Wilder ma 36 lat. Fury 33 lata. Mimo że jest grubawy i czasem wygląda na lekko niezdarnego na tych swoich iksowatych nóżkach, to właśnie on ma żelazną kondycję, to właśnie on regeneruje się jak cybernetyczny morderca z ciekłego metalu T-1000 z „Terminatora 2”. Tymczasem Wilder to przestarzały typ, zaczyna walczyć sam ze sobą, ze swoim brakiem poweru. Człowieku! Kto cię przygotowywał kondycyjnie?

6. runda. Brzydka runda. Trzy ciosy i klincz, dwa ciosy i klincz. Cios i klincz. Najwięcej roboty ma sędzia, który musi odpychać od siebie te dwa spocone cielska. Dobry jest ten sędzia. Naprawdę dobry. Powinni mu dać premię. A nasz hebanowy bokser puchnie, puchnie kondycyjnie. Nogi mu nie chodzą. Ręce wciąż niebezpieczne, ale całe Las Vegas ma dla niego za mało tlenu. Może pobliska Dolina Śmierci skonsumowała część przypadającą na Wildera?

7. runda. Ooo! Ooo! Tu już mamy głębokawy kryzys czerwonogaciowego, hebanowego boksera. Jego marzenia o mistrzostwie świata zaczyna pokrywać coraz gęstsza mgła przed oczami. A syrena w głowie wyje. Sędzia przerywa rundę, żeby lekarz sprawdził, czy Wilder może walczyć. Jeszcze może. Jeszcze.

8. runda. To zaczyna przypominać mecz Polska- San Marino. Pojedynek do jednej głowy. Bezradny, coraz bardziej bezradny Wilder. On po prostu nie ma siły. A Fury? Wygląda jakby był po dobrej rozgrzewce. To się musi skończyć przed czasem. Fury się jednak nie napina. Wie, że Brytyjczyk może mimo wszystko wyprowadzić cios, który zmieni walkę.

9 i 10 runda zlewają się w jedną. To wygląda, jakby Fury się znęcał. Wilder sprawia wrażenie jakby był amatorem, który nie przygotował się do pojedynku. Walczy sam ze sobą. Przykro patrzeć…

11. runda. To się musiało tak skończyć. Potężny prawy sierp Króla Cyganów wyłącza prąd Wilderowi. Ciemność. Brytyjczyk wali się na matę i jeszcze parę sekund się od niej poodbija. To koniec. Król jest jeden. To Król Cyganów. Irlandczycy i Brytole szaleją z radości.

Tak swoją drogą Tyson Fury to absolutnie nietuzinkowa postać. Niezwykła. Wiecie Państwo, że walczył w Polsce w 2007 roku jako amator? Tak! W Rzeszowie, to był międzypaństwowy mecz Polska- Irlandia. Wygraliśmy my, ale swój pojedynek wygrał Fury przez RSC. W kategorii wagowej 91 plus. Miał 19 lat.


Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport