Dariusz Ged
Nikt mi nie płaci, czyli notki bezwartościowe?
11 obserwujących
125 notek
106k odsłon
359 odsłon

Nie o państwo pandemiczne chodzi - polemika ze Zbyszkiem

Wykop Skomentuj9

Link do notki Zbyszka

https://www.salon24.pl/u/zbyszeks/1034589,panstwo-pandemiczne


Moim zdanie obecna sytuacja stawiania nacisku na bezpieczeństwo bez względu na koszty nie jest w żadnym wypadku zmianą systemu politycznego na inną wersję komunizmu. Dotychczasową formą też nie był kapitalizm z katolicką wrażliwością.

Dotychczas panował socjalizm, czyli hybryda kapitalizmu z komunizmem i to właśnie on wygrał z kapitalizmem w obliczu zagrożenia komunizmem, a później z samym komunizmem na zasadzie konkurencji. Socjalizm łączy możliwość bogacenia się z bezpieczeństwem bytowym. Katolicyzm był kulturalnym dodatkiem do każdego systemu, bo jak PSL potrafił sie zawsze z władzą dogadać.

Obecny zdiagnozowany system pandemiczny to nie docelowy układ, bo stan zagrożenia pandemią jest nie do utrzymania na dłużej. Ma tymczasowy cel. Pod pozorem walki o nasze życie i zdrowie uleglo przyśpieszeniu formowanie się wyższej formy od komunizmu i kapitalizmu, czyli socjalizm 2.0, który będzie miał szanse nie tylko przetrwać wszystko, ale zdeklasować poprzednie systemy.

Dotychczasowe systemy były wysokorozwiniętym organizmem o ograniczonym centraliźmie, czyli z dużymi autonomiami. Władza centralna musiała tolerować autonomie różnych ludzkich układów i mafii, bo brakowało jej możliwości inwigilacji. Technologia zmieniła wszystko i można teraz zebrać w jednym miejscu wszystko o wszystkich. Człowiek przestanie być kierowany swoim sumieniem i indywidualnymi pragnieniami. Kapitalizm pozwalał działać według siły przebicia, komunizm próbował indywidualizm tłamsić i sprowadzać do zbiorowych potrzeb, socjalizm usiłował na nie wpływać, ksztaltować. Nowy system będzie je tworzył. Kamery rozpoznające nie tylko twarz, ale sylwetkę i ruch każdego z nas, skanery tęczówki i odcisku palców, namierzanie GPS, podsłuch z transformacją audio do tekstu, by łatwiej wyszukać określone zwroty, podgląd analizujący nasze gesty na wyświetlane obrazy i treści to obecna rzeczywistość. Lista naszych znajomych i wszelkich kontaktów, historia wyszukiwania, upodobania zakupowe itd. Bez czipowania jest już dostępna pełna kontrola obywatela, bo jest wystarczająca wiedza o każdym z nas, pozostaje tylko pytanie, czy już w jednych rękach, czy wciąż rozproszona? Wciskanie nam za darmo różnych usług, rabatów, aplikacji to walka o zdobycie bazy danych, którą będzie można nie tylko wykorzystać do marketingu, ale też sprzedać centralnemu zarządcy. Stąd te portale społecznościowe, programy lojalnościowe i nacisk na płatności online. Każdy nowy telefon reaguje na nasz odcisk, czy sobie to ustawimy, czy nie. Weryfikacja użytkownika następuje zatem nie tylko przez pogląd kamerki, którą można przesłonić. Skoro w kilka sekund można rozpoznać aplikacją utwory muzyczne to i nasz głos. Każde użycie smartfona jest naszą autoryzacją na przynajmniej trzech poziomach. Po co zatem czip, skoro jesteśmy już zniewoleni na własne życzenie? Nie przypadkowo baterii nie można wyjąć z telefon, a ekran zajmuje tak wielką powierzchnię, że trudno złapać go bez odciśnięcia palca na ekranie.

Obecny poziom inwigilacji pozwala na rozpracowanie każdej mafii, każdego gangu, każdej rodziny, układu. Wystarczy, by byli podpięci do zintegrowanego systemu pobierania tych wszystkich danych, selekcji przez sztuczną inteligencje i weryfikacji przez stróżów i analityków danych. Po zdiagnozowaniu problemu wystarczy wysłać siły porządkowe do nagłych przypadków, a resztę manipulować działaniami dyskretnymi. Obywatel poczuje, że los mu nie sprzyja, gdy tylko będzie źle postepował. To bramka do metra się bedzie zacinać, to rezerwacja wygaśnie lub zniknie z historii, to hakerzy okradną konto, pracodawca zwolni itd. byle złe zachowanie wobec systemu i władzy szybko sie zemściło i by sam buntownik poprosił system o pomoc, policje do szukania sprawcy, opiekę medyczną do znalezienia powodów migren i innych dolegliwości, pomoc socjalną o zasiłek itd. Tu dochodzimy do funkcji szczepionek, czipów i sztucznych zębów, a nawet technologii G5. Daje to wspaniałe kolejne możliwości niewidocznego kierowania losem czlowieka, niczym robiłby to sam Bóg. Głowa rozboli od promieniowania, lub wydzielą się odpowiednie stymulanty do wzbudzenia odpowiednich emocji. To podejrzewam, że wizja przyszłości, która już jest powoli wcielana w życie poprzez technologie dostępną już dziś. To co widzimy to wojna o zschynchronizowanie większej ilości danych w jednym systemie i przejęcie kontroli nad graczami konkurencyjnymi. Wygra ten, co nie tylko ma dane, ale i środki, by tę wiedzę dobrze spożytkować. Nieprzypadkowa była wojna z Huawei. Nie bez powodu są wojska przy przesmyku suwalskim. Nie bez powodu jest ograniczanie ruchu do 20% dotychczasowego. Wojna o naszą świadomość rozpoczęła sie widocznie przed czasem i trzeba wspomóc ograniczone możliwości obserwacji i analizy danych przez służby inwigilijące. Rozpracowywane są układy i agenci przeciwnika, co łatwiej zrobić, gdy siedzimy w domu. Oni wiedzą, że nie mogą ufać wrogiej sieci, więc przekazują informacje zaszyfrowane lub w bezpiecznym oddaleniu od elektronicznych kajdanek. Nawet wstęp do lasów zostal nieprzypadkowo ogłoszony, jakby jakas partyzantka tam mogła powstać?

Nie wiele rozumiemy, co sie dzieje na szczytach władzy, ale po wszystkim powstanie jeden organizm, który uzależni obywateli od siebie do tego stopnia, jak nasz organizm uzależnił każdą komórkę ciała. Zabijając system i my zginiemy. Buntując się będziemy niczym rak szkodzić też sobie. Rozprzestrzenianie choroby wolności i nowotworów będzie ograniczone wszechobecną choć niedostrzegalna cenzują i alienacją elementów niepewnych lub potencjalnie groźnych. Mamy juz przedsmak, jak izoluje się kogoś, kto tylko był w tym samym miejscu i czasie z osobą groźną dla systemu. Wirus to informacja, która przechodzić może nie tylko cyfrowo pod kontrolą sieci, ale i fizycznie w zakamuflowany sposób, więc kwarantanny nawet milionowych miast i regionów to tylko forma walki ze społecznym rakiem, elementem obcym lub zainfekowanym niebezpieczną informacją.

Nowy system to jak pierwsze zwierzę potrafiące błyskawicznie reagować i kontrolowac każdy aspekt swojego życia. Stary system to powolne proste organizmy, nie mające zdolności obserwacji i analizy w takim tempie, więc bezbronne wobec roślinorzercy niczym roślinki. Właśnie odbywa się pożeranie roślin przez nieuchwytne dla naszego roślinnego oka organizmy, które by wbudować w swoje struktury nową tkankę, muszą ją strawić. Odbieranie nam wszystkiego powoli to może jednak adaptowanie nas do nowego porządku, z którego juz nie będzie wyjścia, chyba że inny organizm pożre nas do siebie. Czy dojdzie do globalnej dominacji, czy podziału, jak po drugiej wojnie światowej na równoważące się siły? Czy wszyscy będziemy częścią nowego organizmu, czy pozostaną stare organizmy hodowane jak plantacje do żywienia tych wyższych ewolucyjnie? Może to drugie, więc po prostu będzie podobnie, ale równiej, w rzędach, jak sadzonki.

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości