"- Prawnicy powinni wypowiedzieć się, czy wszystkie działania Komorowskiego w pierwszych godzinach po tragedii smoleńskiej były zgodne z konstytucją. (…) Marszałek sprawiał wrażenie osoby, która chce jak najszybciej przejąć władzę - mówi w "Kontrwywiadzie" RMF FM Jacek Sasin. - PO rozhuśtało emocje. To co dzieje się teraz przed Pałacem Prezydenckim jest efektem kampanii nienawiści przeciwko Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim - zaznacza były minister w Kancelarii Prezydenta.
Sasin uważa, że pan prezydent dzisiaj, wówczas marszałek Bronisław Komorowski sprawiał swoimi działaniami wrażenie osoby, która chce jak najszybciej przejąć schedę po zmarłym prezydencie Lechu Kaczyńskim, nie oglądając się na pewne wymogi prawne. To mogło budzić właśnie takie wyobrażenie o tym, że coś tutaj dzieje się nie tak, jak powinno. Jego zdaniem chciał się pokazać jako zdecydowany mąż stanu.
- Myślę, że rozumiał, że to, jak zachowa się w tych pierwszych godzinach, to będzie rzutowało na tę kampanię i na jego obraz, i myślę, że trochę po prostu przedobrzył - mówił Sasin.
(kab, mj)"
źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,To-efekt-kampanii-nienawisci-przeciwko-Lechowi,wid,12747895,wiadomosc.html
Były minister w Kancelarii Prezydenta rząda sprawdzenia, czy przepisy konstytucji nie zostały naruszone...
Przeanalizujmy więc ten przepis:
art. 131 ust. 2 stanowi:
Marszałek Sejmu tymczasowo, do czasu wyboru nowego Prezydenta Rzeczypospolitej, wykonuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej w razie:
1) śmierci Prezydenta Rzeczypospolitej,
2) zrzeczenia się urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
3) stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej lub innych przyczyn nieobjęcia urzędu po wyborze,
4) uznania przez Zgromadzenie Narodowe trwałej niezdolności Prezydenta Rzeczypospolitej do sprawowania urzędu ze względu na stan zdrowia, uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego,
5) złożenia Prezydenta Rzeczypospolitej z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
W treści w/w artykułu nie ma ani słowa od którego momentu Marszałek Sejmu zaczyna pełnić obowiązki... jednak w obliczu takiej katastrofy, konieczności podejmowania szybkich decyzji (zwłaszcza, że był to dla nas wszystkich grom z jasnego nieba, nie było pewne, że nie grozi nam rzeczywiście jakies zagrożenie z zewnątrz) liczył się czas reakcji...
Czy Marszałek działał z politycznych pobudek? Czy odczuwał przejęcie, stres, odpowiedzialność? Czy czuł presję społeczeństwa? Czy zdawał sobie sprawę, że właśnie dyspozycję wypełnia przepis konstytucji, który miał nadzieje nigdy nie zostać używany? Nigdzie nie opublikowano wywiadu, w którym w tym kontekście zapytano by Prezydenta Komorowskiego o ten szczególny moment w jego życiu, ale śmiem twierdzić, że stres, przejęcie i poczucie, że stał się on odpowiedzialny za Państwo i skuteczność zapisów Konstytucji było bardzo duże... Nie dziwię się więc temu, że starał się to zrobić jak najlepiej (nawet jeśli w opinii politycznych przeciwników, jakim niewątpliwie jest pan Sasin, przedobrzył)
Zapisy Konstytucji zdały egzamin, mimo, że praktycznych wskazówek ich wypełniania nie było bo doktryna szczególnie nie zajmowała się tym zagadnieniem...
Czy popełniono błedy, czy można było to wykonać lepiej mam nadzieję, że się nie dowiemy i dyspozycja art. 131 ust.2 pkt 1) już nigdy się nie wypełni...



Komentarze
Pokaż komentarze