Nie dziwie się, że coraz więcej ludzi odwraca się od kościoła katolickiego w naszym kraju.
Trzeba być kompletnym hipokrytą, żeby w trakcie jednego kazania na mszy odczytać list episkopatu, w którym stwierdza się apolityczność kościoła w Polsce a chwilę przed odczytaniem tego kazania wygłosić gorące kazanie, w którym z ambony rzuca się cieżkie oskarżenia i prowadzi się bardzo mocną agitację za jedną partią... To że od ponad roku w niektórych kościołach pojawiają się aluzje, metafory, które miałyby wpływać na wyborców to nic nowego. Ale gdy ksiądz z ambony mówi do wiernych: NALEŻY GŁOSOWAĆ NA TYCH I NA TYCH to już chyba nie jest smaczne...
Głośno ostatnio o "wojnie" kościoła polskiego z Nergalem. Nergal w wywiadzie podziekował hierarchom za darmową reklamę jednocześnie zaznaczył wewnętrzną sprzeczność w nauce kościoła. Fundamentem wiary katolickiej jest wolny wybór jednak tylko do momentu, gdy zgodny jest z nauką kościoła. Gdy wybór ten prowadzi w kierunku niezgodnym z tym co mówi biblia czy katechizm katolicki to wtedy już jest profanacją, herezją itd.
Ksiądz, który z ambony mówi do wiernych słowa: "winę za nią ponosi Platforma Obywatelska, czyli "Tusk i jego minister Sikorski" przestaje być pasterzem... czy przewodnikiem... Czy pismo święte nie mówi czasem: "NIE SĄDZCIE ABYŚCIE NIE BYLI SĄDZENI" albo "KTO JEST BEZ WINY NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIEŃ"?
Jestem zniesmaczony tym, co dzieje się w polskim kościele... listy episkopatu w sprawie apolityczności to zdecydowanie za mało... takie zachowanie odpycha od polskiego kościoła...
tu link:



Komentarze
Pokaż komentarze (5)