Na Salonie pojawiło się już w trakcie kampanii wiele tekstów rozczarowanych wyborców PO, którzy jakoby nawracają się na popieranie PIS... Ale śmiem twierdzić, że tacy "nawróceni" wyborcy PIS nigdy tak naprawdę nie głosowali zgodnie ze swoimi przekonaniami i tak samo nie czynią tego teraz... Wtedy ulegli panice antykaczyzmu a teraz ulegają panice antytuskowej.... Swoj głos oddają "PRZECIW KOMUŚ" a nie "ZA KIMŚ".
Jaka szkoda, że demokracja w Polsce jest ciągle taka kulawa, że głównym kryterium, którym kierują się wyborcy jest właśnie to przeciw komu głosujemy. Ile to razy w eterze czy w sieci pojawiły się pomysły i prześmiewcze obrazki, że gdyby wprowadzić głosy ujemne podczas wyborów frekwencja byłaby dużo wyższa.
Tego typu nastawienie społeczeństwa jest pożywką dla polskich polityków, których poziom dyskusji już dawno osiągnął zamulone dno, bo oni już doskonale na przestrzeni tych 20 lat zauważyli, że merytoryczne dyskusje i walka na argumenty do Polaków nie przemawia. Dużo łatwiej jest wyborców mamić. Polską politykę tego typu walka polityczna opanowała zwłaszcza teraz, gdy możliwości mediów pozwoliły na śledzenie niemal każdego kroku polityka, technologia daje możliwości niemal nieograniczone do wszelkiego rodzaju werbalnych kukstańców, podśmiewań przeciwnika a debata zamiast w debatach ekspertów toczy się na ulicach w formie wielkich plakatów czy w tv i internecie w formie spotów.
Moi drodzy dzieje się tak nie dlatego, że politycy nie znają innej drogi do przekonania elektoratu tylko właśnie z powodu NAS, WYBORCÓW!! Dużo mniej zachodu od polityka wymaga zatrudnienie speców od marketigu i reklamy i manipulowanie wyborców w spotach i za pomocą innych PR-wskich sztuczek. Rzetelna debata programowa wymagałaby większych nakładów no i poza tym w partiach potrzebni by byli dobrze przygotowani ludzie, na których spory deficyt cierpi polska polityka. Dlatego też partie, które tych ekspertów nie mają brylują w kampanii "spotowej", 'hasłowej", wykorzystują symbole narodowe, robią z siebie ofiary systemu, establishmentu czy tego słynnego "układu"... Niestety partia rządząca, mimo, że udało jej się przeforsować zakaz prowadzenia tego typu kampanii nie była konsekwentna i gdy TK zezwolił na spoty zamiast pokazać, że nadal chce merytorycznej debaty przyłączyła się do pozostałej części polskiej sceny politycznej i rozpoczęła debatę całkowicie niemerytoryczną, na którą tym razem, w przeciwieństwie do 2007r. nie była przygotowana. Budowanie szerokiego frontu od prawicowego Gowina do lewicowego Belki czy Cimoszewicza spelzło na niczym. PO straciła możliwość ukazania bardzo szerokiej i rzeczowej drużyny, którą przez 4 lata przygotowała a PIS zyskał możliwość walki na najbardziej im odpowiadającym gruncie czyli w graniu na emocjach obywateli. Bardzo duże braki kadrowe i kompletny brak rzetelnych kandydatów na stanowiska ministerialne udało się Jarosławowi ukryć.
Czy ja jestem całkowicie zadowolony z 4 lat rządow PO? Myślę, że wielu z tych, którzy głosowali na nich 4 lata temu zgodzi się ze mną, że wiele rzeczy zapewne dało się zrobić lepiej. Przyczyny takiego stanu rzeczy są różne, bo i kryzysu światego nie dało się przewidzieć, i jednak wielu klęsk żywiołowych jak i katastrofy w Smoleństku pewnie też. Zapewne konieczność koalicjanta w rządzie w postaci PSL też była sporym hamulcem, zwłaszcza gdy trzeba było reformować ZUS, KRUS czy polską wieś. Być może skutecznym straszakiem przed reformami był ś.p. Lech Kaczyński, którego weta czy choćby ich groźba zniechęcaly do szukania dobrych rozwiązań. Tego teraz nie rozstrzygniemy bo te 4 lata już mineły. To co udalo sie zrobić dla kraju ten kto chce widzi a ten kto nie chce nie zobaczy, choćby mu na talerzu pod nos podsunąć....
Ja w 2007r. głosowałem na PO tak jak i 2 lata wcześniej dlatego, że jako partia są najbardziej konkretni i stoi za nimi największe grono rzetelnych ekspertów. 4 lata temu głosowałem na PO, bo po 2 latach rządów PIS chciałem w końcu widzieć spokój w polskiej polityce i miałem nadzieje, że debata w Polsce w końcu stanie się merytoryczna.
W nadchodzących wyborach także zagłosuje na PO bo w dalszym ciągu to właśnie tej partii ufam i w niej pokładam nadzieje, że w końcu polityka w Polsce będzie normalna a kampanie toczyć się będą na uczelniach i w Sejmie bezpośrednio a nie w tv i internecie za pomocą haseł i spotów... Uważam, że w obliczu najbliższych 4 lat większy spokój w polskiej polityce zapewni mi szerokie grono rzetelnych, dobrze w Europie ocenianych polityków z PO niż pozbierani najwierniejsi z wiernych z PIS...
Czy gdy opadnie mgła smoleńska i emocje kampanii chcecie widzieć rząd wybrany spośród szerokiego grona przygotowanych do tego ludzi czy rząd klecony ze straży przybocznej, ziobrystów i z łapanki...? Czy gdy odejmiecie emocje a spojrzycie na ludzi i ich przygotowanie do rządzenia dalej wolicie głosować PRZECIW niż ZA?
Pozostawiam do przemyślenia...



Komentarze
Pokaż komentarze (14)