Jazdadom Jazdadom
257
BLOG

Przyszłość PISu raczej w ciemnych barwach...

Jazdadom Jazdadom Polityka Obserwuj notkę 0

 

Pomijając już nieomylność Jarosława Kaczyńskiego, jego "boską" charyzmę, instynkt polityczny i umiejętność przewodzenia swojej partii trzeba jednakże wziąć pod uwagę wiek Prezesa. Natury nie da się oszukać i zbliżający się już wiek emerytalny będzie dla Jarosław Kaczyńskiego niewątpliwym problemem w kontekście aktywnego kierowania partią, aktywnego uczestniczenia w konferencjach, jeżdżenia po kraju itd. Problemy zdrowotne mogą zacząć pojawiać się coraz częściej i coraz bardziej uniemożliwiać prowadzenie PISu. Prędzej czy później przyjdzie taki moment, gdy będzie potrzebny w PIS następca Prezesa. Do niedawna wydawało się, że najbardziej naturalnym następcą Prezesa będzie jego prawa ręka w czasach "IV RP" czyli szeryf Zbigniew Ziobro. W obliczu tego, co właśnie obserwujemy taki scenariusz staje się coraz mniej prawdopodobny. Ambicja Ziobry i jego "ziobrystów", zniecierpliwienie kolejnymi porażkami oraz brak jakichkolwiek reform najprawdopodobniej doprowadzą w najbliższych dniach (tygodniach) do odejścia Zbigniewa Ziobro i jego stronników z partii. Abstrahując od sympatii bądź antypatii dla samego Ziobry moim zdaniem taki ruch doprowadzi do kompletnej marginalizacji PISu jako partii. Po usunięciu w poprzednich podejściach wielu wyrazistych polityków PISu, odejście Ziobry może stać się gwoździem do trumny. Frakcja ziobrystów pozostaje OSTATNIĄ w miarę wyrazistą grupą polityków PIS, którą wyborcy o centroprawicowych przekonaniach byliby w stanie poprzeć nawet mimo wyraźnego skrzywienia na prawo Ziobrystów. Jego usunięcie doprowadzi do wielkiej pustki w PIS, jeżeli chodzi o potencjalnych zastępców Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku Prezesa. Ciężko mi sobie wyobrazić, że takie tuzy polskiej polityki jak Błaszczak, Hoffman, Karski czy Suski przyciągną wyborców... nowe "aniołki" czyli Szydło i Fotyga też raczej nie będą lokomotywami partii w kolejnych wyborach a przy obecnej praktyce karcenia własnych inicjatyw na nic zdadzą się nowi parlamentarzyści PIS a wśród nich "intelektualiści" i profesorowie, którzy mieli stanowić eksperckie zaplecze w partii. Żaden z nich nie wyściubi nosa ponad to, co powie Prezes i w ten sposób pozostaną tak samo "niewyraźni" jak członkowie mitycznego "zakonu" PC.

Ciężko mi też sobie wyobrazić, że elektorat centro-prawicowy zdecyduje się poprzeć radykalnego Macierewicza bądź tropiącego wszędzie układu Kamińskiego wraz z jego Jamesem Bondem IV RP czyli posłem Kaczmarkiem.

W kolejnej kampanii wyborczej brak jakichkolwiek wyrazistych polityków w PIS, może być dla tej partii baaaardzo dużym obciążeniem, a bardziej wyrazistymi partiami będzie nawet ledwie zipiące SLD czy Ruch Palikota....

Dla mnie jako dla "leminga" generalnie rozłam w PISie jest informacją radosną, bo uważam, że PIS w obecnej postaci szkodzi zarówno naszej polityce jak i obrazowi Polski za granicą. Ale aż przykro mi się robi, jak widzę jak Jarosław Kaczyński jednak trochę "odlatuje" i nie patrzy dalej niż na koniec swojego nosa nie pozwalając na reformy w swojej partii i wielonurtowość, która PIS mogłaby uratować...Widać liczy się tylko to, aby Jarosław Kaczyński miał zapewnioną emeryturę polityczną do końca swoich dni jako Prezes największej partii opozycyjnej. A co się stanie z tą partią i z tymi co zostaną u jego boku to już go nie interesuje....

Jazdadom
O mnie Jazdadom

nie znoszę czytania głupot, mitów i urojeń wyssanych z palca... osobników, którzy komentują w tysiącach, a blogują w jednostkach nie uznaję za blogerów... komentarzami i komentatorami za pieniądze gardzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka