Od październikowych wyborów w PISie mieli duży problem a mianowicie w jaki sposób przekonać elektorat, że po raz 6 z rzędu odnieśli moralne zwycięztwo, że ich wynik wcale nie był słaby, że więcej posłów itd. Posłowie powoli tracili cierpliwość bo powoli docierało do nich, że to co płynie z ust Prezesa jednak nie do końca trzyma się kupy... Zwłaszcza, gdy Prezes publicznie oznajmił, że żadnych rozliczeń wyborów nie będzie, żadnego wskazywania winnych, nikt z partii nie poleci i w ogóle jest świetnie, dalej walczymy i czekamy aż spełni się węgierski sen Prezesa Kaczyńskiego...
Wielu członków PIS mimo tego, że nie do końca byli przekonani do takiego stawiania sprawy uznali, że jednak przecież Prezes ma zawszę rację i skoro on mówi, że walczymy dalej i winnych nie szukamy to tak ma być. Głosy przeciwne poznikały, nikt nie chciał się narażać na jego gniew. Uznano, że oficjalną wersją jest to, że porażka porażką nie jest, nawet jeśli nie do końca zgadzało się to z ich przekonaniami.
W tym momencie europosłowie Cymański, Kurski i Ziobro postanowili przyjść takim posłom z pomocą i wystawili się Prezesowi jak na talerzu. Ich akcja, z góry skazana była na niepowodzenie, bo przecież wiedzieli z doświadczenia, że PIS to Jarosław Kaczyński i musieli znać go na tyle, że skończy się ona ich wywaleniem z partii.
Dzisiaj posłowie PISu, nie związani z ziobrystami w końcu poczuli ulgę. Rozłamowcy zostali wskazani, zostani uznani winnymi. A skoro już są winni podważania pozycji Prezesa warto to wykorzystać do wylania swoich żalów i obciążenia ich wszystkimi grzeszkami, których do tej pory artykułować nie mogli.
Jestem gotów się założyć, że w przeciągu tygodnia lub dwóch pojawią się w PIS bardzo głośne głosy obwiniające rozłamowców od Ziobry za wyborczą porażkę. TAK PORAŻKĘ!! bo w końcu można to głośno powiedzieć!! Podejrzewam, że Prezes zmieni zdanie i jednak do rozliczeń dojdzie bo przecież winnych już mamy. Trzeba tylko tak ustawić fakty, żeby wszystko wskazywało na ich winę także w kontekście wyborczej porażki. Prezes z pozycji oskarżyciela, wsparty Macierewiczem, Fotygą, Błaszczakiem i Hofmanem już znajdą sposób aby przekonać elektorat i pozostałych posłów, że Ziobro już od dłuższego czasu działał na niekorzyść PIS a jego działania w kampanii wyborczej bezpośrednio wpłynęły na wyborcza porażkę. Nic tak Prezesa nie wzmacnia w partii jak karanie zdrajców i nic mu większej przyjemności nie sprawia...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)