Często staram się pisać moje notki w duchu poprawnej polszczyzny, wyrazy odmieniać w prawidłowy sposób, używać właściwych znaków interpunkcyjnych itd. W przypadku pojawienia się wątpliwości co do zapisu wyrazu, z pomocą często stara się przychodzić funkcja MS Word, która błędne wyrazy podkreśla na czerwono (nie zawsze jest to uzasadnione, jednak co do zasady zaznacza nam automatycznie wyrazy, których nie ma w swojej bazie danych danego języka a więc wg niej wyrazy nienależące do języka polskiego.
W dzisiejszym wydaniu "Newsweek'a" oraz w mediach elektronicznych przeczytałem dzisiaj o wypowiedzi nowej wicemarszałek Sejmu Pani Wandy Nowickiej cyt. "Fakt, że osoba o moich poglądach została marszałkinią Sejmu, jest odbierany przez środowiska fanatyków religijnych jako ich porażka". Zmroziło mnie użycie zfeminizowanej odmiany wyrazu oznaczającego konstytucyjną funkcję w polskim parlamencie. Może i wyrazu typu: psycholożka, piłkarka, doktorka itp. powoli się przebijają do języka potocznego, lansowane przez oszalałe feministki, jednak próba wprowadzenia rodzaju żeńskiego wyrazu Marszałek Sejmu - funkcji konstytucyjnej i historycznej budzi we mnie stanowczy sprzeciw. I nie chodzi już tylko o sam fakt, że nie przepadam za feministkami i w żaden sposób nie przemawia do mnie ich wizja świata, ale chodzi o używanie poprawnej polszczyzny, zwłaszcza, gdy ma jej używać wicemarszałek Sejmu RP.
PS. MS Word podpowiada poprawną formę wyrazu: marszałki-ni, marszałkówna, marszałkowa.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)