Dzisiaj taki mały, subiektywny komentarz do wydarzeń z ostatnich dni.
1. "Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla portalu pomniksmolensk.pl powiedział, że motywem przeprowadzenia zamachu na prezydenta Polski mogło być dla Rosji to, że Polska wspomogła Gruzję w 2008 r.- Motyw mógł być zarówno na poziomie emocjonalnym - była Gruzja, były polskie rakiety w Gruzji, które okazały się skuteczne. No i jest pewna tradycja, oczywiście nie po polskiej stronie, ale przede wszystkim to, co się zaczęło dziać po katastrofie, jest bardzo poważną, chociaż oczywiście nie rozstrzygającą, weryfikacją tezy o zamachu - powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie z portalem pomniksmolensk.pl.
Chodzi o wojnę w Osetii Południowej w 2008 r. Polskie rakiety Grom były wykorzystywane przez Gruzinów do walki z rosyjskim lotnictwem - było to 30 wyrzutni i 100 pocisków."
źródło: http://wiadomosci.wp.pl/title,To-moglo-byc-motywem-zamachu-na-prezydenta-Polski,wid,14083995,wiadomosc.html
W miarę jak prace komisji Macierewicza zapadają w sen zimowy a efekty jego prac coraz mniej rozgrzewają potencjalny elektorat rozpoczęło się poszukiwanie nowych, dotąd nieznanych motywów działania Rosjan, które to mają uzasadniać zamach na najlepszego Prezydenta III (czy tam IV) RP. Przemysł musi się kręcić, zaprzyjaźnione media kasę muszą zarabiać więc spodziewam się wielu nowych rewelacji, które to miałyby dowodzić tezy, że Lech Kaczyński wielkim zagrożeniem dla Rosji był i jego działalność szkodziła do tego stopnia, że postanowiono go unieszkodliwić. Tym razem mówimy o skuteczności rakiet, którymi walczyli Gruzini w Wojnie w 2008r., przez co Rosjanie musieli się pomęczyć troszkę dłużej. Zakładam, że wg rewelacji Kaczyńskiego jego brat brał czynny udział w negocjacjach z Gruzinami, sam zaproponował rodzaj broni, przygotował odpowiednią ilość a następnie odpowiednio skalibrował wyrzutnie aby Ruskich mogły skutecznie ostrzeliwać. Ciekawe ilu zwolennikom teorii spiskowych taka argumentacja przekona mimo oczywistych bzdur w niej zawartych. Sakiewicz i Pospieszalski pewnie lada moment pospieszą z radosną nowiną, że mamy bezpośredni motyw zamachu. i sprzedaż GP i GPC wzrośnie. Interes będzie się kręcił, bo wciąż parę rewelacji można wymyślić. Gdy ten temat się wypali Jarosław w wywiadzie dla innego zaprzyjaźnionego portalu zapewne podzieli się wieścią, że przypomniał sobie jak 30 lat temu Lech Kaczyński wylał czerwone wino w restauracji na nikomu wtedy nie znanego agenta KGB Wladimira Putina, który akurat przebywał w Polsce w ramach jednej z tajnych misji. Lech Kaczyński jako ważna persona wówczas nawet nie przeprosił jakiegoś tam gościa. Jako człowiek mściwy i pamiętliwy, późniejszy premier Rosji oczekiwał tylko okazji aby tą zniewagę zmyć i taka właśnie okazja nadarzyła się 10 kwietnia 2010r. Tego typu rewelacji będzie coraz więcej w miarę, jak nastroje antysystemowe będą się ochładzać.
2." - Uważamy ten marsz za nasz i Jarosława Kaczyńskiego sukces. Ludzie poczuli że nie są wariatami, oszołomami, moherowymi beretami. Ludzie poczuli, że mają prawo do tego, żeby w Polsce czuć się u siebie, i żeby takie wartości jak suwerenność, niepodległość były ważne - stwierdził w "Kropce nad i" w TVN24 Joachim Brudziński. Poseł PiS mówił o zorganizowanym przez swoją partię Marszu Niepodległości i Solidarności, który we wtorek - w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce przeszedł ulicami Warszawy."
źródło: http://www.tvn24.pl/-1,1728007,0,1,ludzie-poczuli--ze-nie-sa-wariatami,wiadomosc.html
Spójrzmy prawdzie w oczy. Marsz Niepodległości i Solidarności okazał się sukcesem tylko w oczach Prezesa i wiernych jemu polityków. Fakty są natomiast takie, że PIS stracił mandat do reprezentowania polskiej prawicy i szansę na jej zjednoczenie pod swoim przewodnictwem. 12 Grudnia Narodowcy i Kibole zorganizowali konkurencyjny marsz a z marszem PISu nie chcieli mieć nic wspólnego. Wręcz przeciwnie Kaczyński Jarosław wspólnie z bratem zostali tam wygwizdani i uznani za zdrajców polskiej racji stanu w momencie, gdy negocjowali i podpisywali traktat z Lizbony. Olbrzymią hipokryzją Prezesa jest zarzucanie obecnej władzy ograniczania suwerenności poprzez wypowiadanie słów, gdy sami rządząc już nie słowem a czynem i traktatem w pewien sposób tą suwerenność ograniczyli. Również kibole nie widzą już żadnego interesu w dalszym popieraniu Kaczyńskiego a co za tym idzie nie zamierzają jego próby zbijania kapitału politycznego firmować swoją obecnością. Co do frekwencji, to też nie oszukujmy się Kaczyński nie widział końca tłumu przy Alejach Ujazdowskich tylko dlatego, że Bozia poskąpiła mu wzrostu. Gdyby dać mu trochę wyższy stołek to koniec widziałby aż za dobrze. Jak powiedział Zbigniew Boniek nawet cierpiący ostatnio na olbrzymi kryzys frekwencji na meczach Lech Poznań miał w ostatniej kolejce więcej widzów na trybunach niż Kaczyński ludzi za sobą na swoim marszu.
3. "Jarosław Kaczyński uważa, że szef MSZ Radosław Sikorski w Berlinie dopuścił się hołdu, do którego nie miał prawa. Jego zdaniem, tego czynu nie da się wyjaśnić inaczej niż dążeniem do załatwienia czysto partykularnych albo osobistych interesów."
źrodło: http://www.tvn24.pl/12690,1727836,0,1,hold-berlinski-to-hanba-nie-wolno-sie-na-to-godzic,wiadomosc.html
"Adam Hofman komentując w "Gościu Radia Zet" przemówienie szefa MSZ w Berlinie polityk stwierdził, że był to "hołd berliński". - Była to zapowiedź tego, że oddamy cześć swojej suwerenności. I druga zapowiedź, że hegemonia w Europie powinna być niemiecka. To właśnie nazywa się hołdem berlińskim - wyjaśnił. Monika Olejnik zapytała, czy hołd berliński jest trawestacją hołdu pruskiego, na co rzecznik PiS odpowiedział: "w sensie semantycznym to jest odniesienie, ale przy wszystkich różnicach". Hofman dopytywany przez prowadzącą nie chciał się "specjalnie odnosić do tej dokładnie historii". Hofman zapytany, czym był hołd pruski, odpowiedział: "No, ja nie chcę się odwoływać dokładnie do tej historii, ponieważ przy wszystkich różnicach... Mamy inne otoczenie, niż mieliśmy wtedy, ale niestety mamy także ministra, który kładzie polską suwerenność jako kartę przetargową". "
źrodło: http://wiadomosci.wp.pl/title,Spor-o-hold-berlinskii-pruski-Olejnik-vs-Hofman,wid,14080890,wiadomosc.html?ticaid=1d8fa&_ticrsn=3
Wielokrotnie na salonie usłyszałem, że w sprawach ważnych dla kraju jestem totalnym ignorantem i generalnie to nie widzę lub nie chcę widzieć co się dzieje. Jarosław i jego świta mieszając pojęcia historyczne i wykorzystując je do swojej gry chcą robić z ludzi idiotów i jak widać po ciągłym poparciu części Polaków bardzo dobrze im to wychodzi. Hołd pruski do którego teraz przyrównują wystąpienie Sikorskiego był de facto przejawem dominacji ówczesnej XVI wiecznej Polski nad Prusami i sukcesem ówczesnej polskiej władzy. Znaczenie zwrotu hołd berliński w takim kontekście w jakim używają go politycy PISu jest dokładnym przeciwieństwem hołdu pruskiego z 1525 r. Fajnie brzmi ale w momencie, gdy Hofman bezmyślnie powtarza po Prezesie bzdurę całkowicie bezrefleksyjnie tylko dlatego że hołd to ładnie brzmi tylko jeszcze bardziej ośmiesza tę partię i ludzi na nich głosujących. Dlatego taki mały apel do Kaczyńskiego aby jeśli już i tak większości społeczeństwa nie szanuje podważając ich demokratyczny wybór to niech chociaż szanuje swoich wyborców i nie robi z nich idiotów na oczach pozostałej części Polaków.
308
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)