Jazdadom Jazdadom
553
BLOG

Kiedy w końcu polska gospodarka się posypie?

Jazdadom Jazdadom Polityka Obserwuj notkę 11

Zbliża się koniec roku zarówno kalendarzowego jak i budżetowego. Im bliżej granicznej daty 31 grudnia tym więcej pojawia się w mediach informacji na temat działań rządu i ministra Rostowskiego i Prezesa NBP, których celem jest obniżenie wysokości długu publicznego, aby ten nie przekroczył 55% progu ostrożnościowego o którym mówi ustawa o finansach publicznych. Jak powszechnie wiadomo przekroczenie tego progu wiązałoby się z wieloma obowiązkami rządu w zakresie gospodarowania finansami państwa, niepopularne i dotkliwe cięcia, brak deficytu w budżecie itp. Generalnie rzecz biorąc gdyby taki scenariusz się sprawdził i próg ostrożnościowy zostałby na koniec roku jednak przekroczony to projekt budżetu na 2012 musiałby zostać automatycznie zmieniony, wydatki zostały ścięte, podatki poszłyby w górę i obywatele polscy odczuliby to na własnej skórze. Kolejne wypowiedzi polityków PISu pokazują jednak, że tego właśnie by chcieli. Nieustanna krytyka działań rządu, które mają takiemu scenariuszowi zapobiec karze zadać sobie pytanie o czy PISowi naprawdę chodzi o to aby Polakom było jak najlepiej? Gdyby odnieść tą sytuację do sytuacji na rynku przedsiębiorstw to każdy odpowiedzialny wspólnik w Spółce kapitałowej powinien być bardzo zadowolony, że księgowy jest na tyle kreatywny, że działając w granicach prawa i wykorzystując legalne i dostępne możliwości robi wszystko aby bilans na koniec roku wyszedł jak najbardziej pozytywnie, zwłaszcza gdy ten bilans wpływa na sytuację budżetu na cały kolejny rok i zwiększa możliwości kredytowe w przyszłości. A gdyby wspólnik w Spółce kapitałowej działał w kierunku zdyskredytowania tego księgowego, kierował się interesami własnego środowiska, żeby zostać Prezesem Spółki i w wyniku tego działania Spółka odniosłaby stratę takiemu wspólnikowi groziłaby odpowiedzialność karna. Takie przesłanie płynie z Kodeksu Spółek Handlowych prawda?
Pozostaje zatem pytanie zadane powyżej. Czy PIS głosząc w swoim programie poprawę warunków życia najbiedniejszych takim działaniem ten program realizuje? Czy nie jest to jawne oszukiwanie wyborców i działanie nakierowane tylko i wyłącznie na sukces własnej partii i ewentualny powrót do władzy.
Politycy PISu krytykując głównego księgowego państwa i jego działania pokazują, że dla nich  celem jest doprowadzenie do sytuacji, by próg ostrożnościowy 55% PKB został przekroczony. Chcieliby aby Polakom było możliwie najgorzej, aby obciążenia fiskalne wzrosły i aby możliwie najbardziej oberwali po kieszeniach zwłaszcza Ci najbiedniejsi, którzy nie będą mieli jak się przed tym bronić i którym podwyżki podatków i kosztów życia najbardziej by doskwierały. Zresztą im więcej Polaków odczułoby te podwyżki tym lepiej. Winą obarczaliby przecież rząd Tuska i ministra Rostowskiego i nadziei szukaliby w największej partii opozycyjnej jaką jest PIS. Od dłuższego już czasu widać że Jarosław Kaczyński "gra na kryzys" i w tym właśnie widzi szansę na powrót do władzy. Stąd nawiązania do Budapesztu i Węgier, gdzie właśnie na fali kryzysu do władzy doszedł Orban, potem Madryt gdzie rządzący upadli  z powodu nieradzenia sobie z kryzysem. Kaczyński właśnie na taki scenariusz liczy, stąd jego totalna krytyka każdego działania rządu, które mogłoby doprowadzić do jego niespełnienia. Każde działanie Tuska, którym zabezpiecza interesy Polski, każdy komunikat GUS że ciągle dobrze sobie dajemy radę w kryzysie,  każda informacja agencji ratingowej, że perspektywa jest stabilna a w wyniku zrealizowania działań rządu mogłaby zostać podwyższona jest dla Kaczyńskiego wiadomością złą. Może i dobrą dla Polski ale tego Kaczyński chwalić nie będzie. Warunkiem spełnienia jego marzeń jest upadek rządu Tuska co jest w tej chwili możliwe tylko w przypadku posypania się  polskiej gospodarki i możliwie najgorszej sytuacji przeciętnego Polaka. I to jest dla Kaczyńskiego główny cel przez najbliższe 4 lata.

Jazdadom
O mnie Jazdadom

nie znoszę czytania głupot, mitów i urojeń wyssanych z palca... osobników, którzy komentują w tysiącach, a blogują w jednostkach nie uznaję za blogerów... komentarzami i komentatorami za pieniądze gardzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka