Lobbing polityczny zwany także rzecznictwem interesów (z ang. advocacy) - pojęcie, opisujące działania zgodne z prawem, zmierzające do wywarcia wpływu na organy decyzyjne w państwie (w szczególności legislatywę, egzekutywę lub władze samorządowe) w celu uzyskania korzystnej decyzji. Przez lobbing polityczny rozumie się także pewien układ powiązań instytucjonalnych, które służą dostarczaniu rzetelnych informacji przydatnych w procesie tworzenia i stosowania prawa. Definicje lobbingu politycznego są odmienne w zależności od dziedziny nauki badającej to zjawisko.Działalność lobbingowa wymaga uprzedniej rejestracji oraz składania regularnych sprawozdań z działalności, w których lobbiści wykazują wydatki poniesione na swoją działalność, jej adresatów, zastosowane metody oraz osiągnięte rezultaty. Rejestr lobbistów oraz sprawozdania są jawne. Lobbing może być podejmowany wyłącznie za wynagrodzeniem i w interesie osób trzecich. Zleceniodawcą lobbingu są na ogół, choć nie tylko, grupy interesów. Działalność wykonywana bez wynagrodzenia i we własnym interesie to wykonywanie obywatelskiego prawa petycji lub w przypadku takich grup interesów jak stowarzyszenia branżowe lub związki zawodowe - realizacja prawa do konsultowania projektów aktów prawnych przez branżowe reprezentacje interesów.Ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa została uchwalona 7 lipca 2005 roku. (Dz. U. z 2005 r. Nr 169, poz. 1414), a weszła w życie 7 marca 2006 roku. Jest to regulacja szczątkowa, która obejmuje wyłącznie ustawy i rozporządzenia ministrów, Prezesa Rady Ministrów i Rady Ministrów. Lobbista jest zobowiązany wyłącznie do rejestracji. Polska ustawa nie przewiduje składania przez lobbistów sprawozdań, a obowiązek sprawozdawczy nałożyła na adresatów lobbingu, czyli organy państwa. Jednocześnie lobbiści otrzymali szerokie uprawnienia, jak możliwość wykonywania swojej działalności w siedzibie urzędu obsługującego organ władzy publicznej. Ustawa jest powszechnie krytykowana jako niespełniająca swojej roli i fasadowa. Ponadto, w ustawie uregulowano zagadnienia nie związane wprost z lobbingiem, a dotyczące: zasady jawności procesu tworzenia prawa (obowiązkowe programy prac legislacyjnych publikowane przez Radę Ministrów i poszczególnych ministrów), środków antykorupcyjnych, czy realizacji obywatelskiego prawa petycji do władz (wysłuchanie publiczne).
Trudno nie zauważyć w proteście "pieczątkowym" lekarzy cech klasycznego lobbingu politycznego. Trzeba przyznać, że grupa ta jest bardzo skuteczna, bo myślę, że mało która grupa lobbujących doprowadza do sytuacji, gdzie minister właściwy do spraw tu akurat zdrowia, dwoi się i troi aby jak najszybciej wprowadzić zmiany w ustawie, które będą tą grupę lobbystów satysfakcjonować. Gdy podobną próbę próbował przeprowadzić Sobiesiak wydzwaniając do Chlebowskiego to mimo iż z założenia miało się to odbyć w tajemnicy zrobiła się z tego wielka afera, Chlebowski i Drzewiecki polecieli, do zmian w ustawie nie doszło, powstała komisja śledcza itp. Gdy teraz w obiektywach kamer i świetle fleszy Związek Lekarzy domaga się zmian, korzystnych i chroniących lekarzy przed odpowiedzialnością, gdy warunkiem zakończenia protestu jest niemal podyktowana treść zmian w ustawie to taki lobbing zyskuje uznanie tych, którzy uważają, że "afera hazardowa" to obraz prawdziwej Polski i bezustannie pokazują to jako patologię. Zaskakujące prawda? Lobbing lekarzy jest tak skuteczny, ponieważ zastosowali de facto terrorystyczne metody walki o swoje interesy i skorzystali z instytucji zakładnika, w tym przypadku zakładnika zbiorowego, czyli po prostu NAS, PACJENTÓW. Podczas negocjacji ich siła znacznie wzrosła i stąd zapewne takie działanie ministerstwa zdrowia i ministra Arłukowicza, które nie powinno mieć miejsca w normalnej procedurze legislacyjnej. Tak jawny nacisk na ministra doprowadzi do tego, że inne grupy zawodowe zaczną stosować dokładnie takie same metody i biorąc za zakładników obywateli będą wymuszać na ministrach korzystne dla nich przepisy. Jeśli akcja lekarzy w celu ochrony ich interesów się powiedzie a minister się ugnie pod żądaniami tych "terrorystów" to możemy być pewni, że już wkrótce w taki sam sposób rozpoczną strajkować kolejarze, górnicy, pielęgniarki, pracownicy MPK itp.
Dzisiejsze oświadczenie Rzecznika Praw Pacjentów o tym, że grozi karami finansowymi w wysokości do 500 tys. zł dla przychodni, w których protestujący lekarze pracują jest jak najbardziej uzasadnione, gdyż Ci lekarze przestali de facto wykonywać swoje obowiązki wobec pacjentów a zajęli się obroną własnych , partykularnych interesów i z dobrem pacjentów to nie ma nic wspólnego. Sugerowałbym również przyjrzenie się czy ta grupa lobbingowa wywiązuje się z obowiązku rejestracyjnego, który nakłada na nich w/w ustawa o działalności lobbingowej.
590
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)