Dzisiejszy sondaż, który został przeprowadzony przez instytut Homo Homini na zlecenie wp.pl pokazał iż mimo trwającej od dłuższego czasu nieustającej krytyki rządu i Tuska, wpadek z listą leków refundowanych czy ACTA, poparcie dla PO nie tylko nie spadło ale wzrosło o 1 punkt procentowy do 35% przy jednoczesnym spadku o ten jeden punkt procentowy dla głównej partii opozycyjnej, PIS do 21%. Sondaż pojawił się jakby na zamówienie niektórych blogerów, którzy ich brak interpretowali oczywistą manipulacją i ukrywaniem lecącego na łeb, na szyję poparcia dla PO. Sondaż się pojawił a w nim, ku zdziwieniu poparcie nie tylko nie spadło ale i odrobinę wzrosło.
Bardziej dziwi spadek poparcia dla PIS, które przecież robiło wszystko co było w stanie, żeby głosy krytyki rządu przekłuć na poparcie dla swojej partii. Krytykowali więc najgłośniej jak się da ministra zdrowia, wstawiając się za lekarzami i aptekarzami. Dlaczego nie przyniosło to skutku? Ano może dlatego, że dla tego środowiska są całkowicie niewiarygodni i fałszywi, zwłaszcza od kiedy to Kaczyński jako premier pielęgniarki spod KPRM wykurzał i telefony zagłuszał a Dorn lekarzy chciał brać w kamasze. Nic dziwnego, że gdy teraz chcą te środowiska reprezentować i zbijać kapitał polityczny to nic z tego nie wychodzi.
Kolejną wpadką rządu Tuska było podpisanie ACTA i olbrzymie protesty internautów przeciwko takim rozwiązaniom. Tusk zorientował się, że nie da się tego przepchnąć bez szerokich konsultacji i to było jego oczywistą wpadką. Tym razem musiał się wycofać rakiem z tego pomysłu i zrobić wszystko, żeby uspokoić napięcie jakie się wytworzyło w wielu miastach. Sztab PR rządu szybko zaczał pracować nad zminimalizowaniem strat w poparciu, zwłaszcza wśród młodych ludzi a partie opozycyjne na czele z Palikotem chciały się pod tą bitwę z rządem podpiąć i reprezentować wzburzonych internautów. PIS i Kaczyński też nie chcieli zostać w tyle ale tu po raz kolejny okazało się, że są zupełnie niewiarygodni, bo przecież głośno swego czasu było o tym, że dla Kaczyńskiego internauci to łatwa do zmanipulowania grupa, która ogląda pornografię i sączy piwo i zdaje się nie myśleć samodzielnie idąc na wybory. Dodatkowo sami też o ACTA słowem nie mówili a przecież ten temat nie był całkiem nowy.
Czyli jak na złość, mimo iż głośno wszyscy trąbią, że Tusk słabnie a samo PO zaczyna się rozpadać w żaden sposób nie przekłada się to na poparcie dla rzekomo jedynej, "rozsądnej" alternatywy.
Kaczyński do tego stopnia rozpaczliwie poszukuje poparcia i podczepienia się pod jakiś medialny sukces, że dzisiaj stanął w obronie detektywa Rutkowskiego, byłego posła Samoobrony i przyłaczył się do jego ataku na służby policyjne. Czy tym razem próba zdobycia choćby punkcika procentowego poparcia się powiedzie? Elektorat Rutkowskiego i Samoobrony raczej Kaczyńskiemu nie zapomni jak z premedytacją walczył i ostatecznie skończył karierę ich największego w ostatnich latach przedstawiciela, Andrzeja Leppera...
Nadzieja umiera ostatnia mówią... tylko czy dla PIS jest jeszcze nadzieja?



Komentarze
Pokaż komentarze (17)