Wczorajsza notka Ryszarda Czarneckiego dotycząca kandydowania Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w 2015 r. jest doskonałym przykładem opisującym rzeczywistość w jakiej obraca się szanowny europoseł. Poziom podlizywania się Prezesowi partii przekroczył już granice dobrego smaku ale jednocześnie pokazał nam jak daleko w absurd gotowi są zabrnąć zwolennicy Prezesa w obronie jego statusu na centroprawicowej stronie sceny politycznej. Wielu krytykujących tą notkę zwróciło uwagę na to, że i termin tych dywagacji jest mało odpowiedni bo przecież do wyborów jeszcze 3 lata, inni zajęli się tym, czemu ta notka miała służyć, czyli utrzymanie wyborców prawicowych w niepewności i powstrzymanie ewentualnego przepływu elektoratu prawicowego na Zbigniewa Ziobrę. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na jedno określenie z notki Pana Czarneckiego.
"byłby jedynym poważnym kandydatem centroprawicy, jedynym bezdyskusyjnym kandydatem obozu niepodległościowego (podkreśl. aut.) i wreszcie jedynym, który miałby szansę wygrać z kandydatem PO (Komorowskim czy innym)"
Ryszard Czarnecki żyje w równoległej rzeczywistości. W takiej, w której Polska jest ponownie pod jarzmem zaborców i patriotyczną postawę charakteryzuje uczestnictwo w OBOZIE NIEPODLEGŁOŚCIOWYM, bo właśnie o niepodległość teraz walczymy. I w tej równoległej rzeczywistości Ryszarda Czarneckiego, Prezes Jarosław Kaczyński jawi się jako jedyny, szlachetny, rycerz na białym koniu, który tą niepodległość może nam zapewnić. Zewsząd czają się wrogo nastawieni zaborcy i Ci, którzy tym zaborcom się podporządkowali. Jestem ciekaw jak wielu zwolenników PIS i Jarosława Kaczyńskiego też w takiej rzeczywistości się obraca. A może Ryszard Czarnecki już teraz rozpoczął starania o stanowisko szefa kampanii prezydenckiej Prezesa Kaczyńskiego i taką właśnie narrację będzie chciał zastosować? Jak daleko posunięta jest granica absurdu, która wdarła się w umysły polityków i rzeczywistość nas ogarniającą?
571
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (23)