Jazdadom Jazdadom
455
BLOG

Odgrzewany kotlet raz jeszcze...

Jazdadom Jazdadom Polityka Obserwuj notkę 8

W dniu dzisiejszym w Brukseli odbyło się w Parlamencie Europejskim kolejne przedstawienie z cyklu "Zamach w Smoleńsku", w ramach którego Marta Kaczyńska w obstawie Macierewicza, Biniendy i Nowaczyka i wirtualnie wujka Jarosława postanowiła nadal kreować siebie na nową twarz IV RP i szerząc swój wizerunek dla europejskich odbiorców, być może biorąc sobie do serca medialne spekulacje, że mogłaby zostać kandydatem PIS na prezydenta w następnych wyborach prezydenckich. Do kreowania tego wizerunku służyć ma oczywiście odgrzewany już wielokrotnie "kotlet" czyli teoria zamachu w Smoleńsku, rzekomo ukrywana przez państwo polskie i przez nie, do spółki z Putinem zorganizowana. Jak wszyscy wiemy, odgrzewany wielokrotnie kotlet traci nie tylko na świeżości ale przede wszystkim na smaku, a smak tego "kotleta" coraz bardziej przypomina kotlety ze stołówek szkolnych, gdzie zawartości mięsa ze świecą szukać...

Burze oklasków podczas wystąpień ekspertów i mówców w PE nie przykrywają prawdy, że teoria ta jest od samego początku teorią stworzoną tylko i wyłącznie w politycznym celu i rzekomo poszukiwana "prawda" od dawna już została ustalona przez Prezesa, Macierewicza i Sakiewicza, który medialnie temu procederowi patronuje. Pozostało tylko znaleźć odpowiednich "ekspertów", którzy przy pomocy zawiłych i tylko sobie znanych teorii udowodnią stawianą przez zespół Macierewicza tezę o tym, że na lotnisku w Smoleńsku doszło do czegoś więcej niż tragiczny wypadek samolotu ze ś.p. Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Kolejne miesiące działalności tej komisji i badań ekspertów, mimo rozpaczliwych poszukiwań takich śladów do dnia dzisiejszego nie potrafią przedstawić konkretnych, mierzalnych osiągnieć swojej pracy ani nie dopuszczają nikogo innego do zweryfikowania swoich "modeli" poprzez nie ujawnianie danych wejściowych. A więc mieliśmy już drugiego tupolewa, mieliśmy bombę termobaryczną, mieliśmy sztuczną mgłę, mieliśmy mistyfikację w ogóle, mieliśmy wywożenie lub dobijanie ocalałych, mieliśmy awarię elektroniki i w końcu mamy dwa wybuchy na 20 m od ziemii.... Ponieważ żadna z tych teorii dłużej sie nie utrzymała dlatego zespół parlamentarny na czele z Macierewiczem rozpaczliwie poszukuje kolejnych "ekspertów", którzy w końcu znajdą dla niego taką teorię, której podważyć się nie da i którą całe środowisko "rodzin smoleńskich" przyjmie i będzie się jej trzymać. Najważniejsze jest by ta teoria możliwie w największym stopniu oskarżała rząd, wybielała wszystkich na pokładzie, na czele ze ś.p. Lechem Kaczyński, ś.p. generałem Błasikiem czy z dowódcą, śp. kpt Protasiukiem. W tej chwili nie jest akurat ważne, że wcześniej to właśnie pilota za nie wykonanie rozkazu Prezydenta całe środowisko uznało za wroga i go atakowało w konsekwencji tzw. "incydentu gruzińskiego"... W tej chwili wrogiem jest Tusk i Putin i to na nich trzeba zrzucić maksymalnie najwięcej.

W dalszym ciągu nie dociera do tej grupy fakt, że oto kolejna teoria bazuje na fakcie, że samolot znajdował się na 20 m od ziemii w warunkach, które absolutnie go do tego nie uprawniały. Zakładając nawet, że teoria Macierewicza dzisiaj przedstawiona, o dwóch wybuchach na pokładzie na wysokości 20 m i o udziale osób trzecich w tym wydarzeniu jest prawdziwa, to jedynymi osobami trzecimi, które miały możliwość sprowadzenia samolotu na taką wysokość mimo braku warunków do tego sprzyjających byliby właśnie piloci, którzy albo sami podłożyli ładunki i je zdetonowali albo współdziałali z tymi, którzy te ładunki odpalili zdalnie... to jedyna możliwość by taka teoria mogła być prawdziwa. W przeciwnym razie bowiem musielibyśmy zakładać wszechwiedzę i swego rodzaju jasnowidztwo zamachowców, którzy podłożyli bombę w rządowym samolocie wiedząc, że parę godzin (paręnaście, parędziesiąt)  poźniej piloci będą do tego stopnia nieodpowiedzialni, że zejdą na lotnisku w Smoleńsku na tak niską, zagrażającą życiu pasażerów wysokość....

Nie chciałbym być w skórze tych, którzy w takiej sytuacji jedną z tych teorii mieliby głosić...

Jazdadom
O mnie Jazdadom

nie znoszę czytania głupot, mitów i urojeń wyssanych z palca... osobników, którzy komentują w tysiącach, a blogują w jednostkach nie uznaję za blogerów... komentarzami i komentatorami za pieniądze gardzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka