Dzisiejszy wywiad Prokuratora Generalnego doprowadził pisowkich blogerów do wrzenia... Z razu rozpoczęli bombardować salon tezami, które miałyby rozbić przekaz płynący z tego wywiadu. A to przytaczają jedno zdanie (Rosjanie zbadali wrak i wykluczyli zamach) nie czytając innych o tym co konkretnie zbadali polscy prokuratorzy, a uświadomienie im tego kończy się oczywiście banem. Gdzie indziej pisze pewien Australijczyk, że przecież te badania to stanowczo za mało, bo przecież powinni wiele innych materiałów wybuchowych szukać... Próba dyskusji i udowodnienie ich niezasadności oczywiście również kończy się banem i skasowaniem argumentów. Przecież liczy się tylko PRAWDA!! A dyskusje na temat zdemaskowania Biniendy jako amerykańską wersję dziekana wydziału mechaniki z prowincjonalej prywatnej szkoły wyższej w Radomiu przez Krzysztofa Łozińskiego, kończą się ruską gwarą i odesłaniem do domu. Bo przecież PRAWDY nikt brudzić nie ma prawa...
A powoli wszyscy już wiecie, że narracja się sypie a Kaczyński w gruncie rzeczy, żeby swój tyłek ratować powinien odciąć się od tego środowiska i zmianić front o 180 stopni bo w tej chwili, wobec braku jakichkolwiek, wiarygodnych i niepodważalnych dowodów musi skapitulować...
Także kochani pisowcy blogerzy, banujcie sobie do woli ale zdrowy rozsądek zwycięży :)
link do wywiadu:
wyborcza.pl/1,75248,11576169,Prokurator_Seremet__Wybuchu_w_tupolewie_nie_bylo.html



Komentarze
Pokaż komentarze (18)