Oglądałem na bieżąco toczącą się w Sejmie debatę o zmianach w systemie emerytalnym i muszę przyznać, że przychodzi mi do głowy wiele refleksji nad słowami niektórych posłów. Posłów z "drugiego rzędu", gdzie może partyjna linia i partyjny PR nie jest aż taki ważny...
Poseł z Solidarnej Polski pytał własnie posłów Platformy Obywatelskiej, dlaczego w kampanii wyborczej nie przedstawiono tych propozycji wyborcom co rzekomo doprowadziłoby do zmian w strukturze osobowej Sejmu. Dziwnie to brzmi w ustach człowieka, który sam, jeśli wierzyć ostatnim sondażom, gdyby przyznał w kampanii wyborczej, że osłabi PIS i przejdzie do ziobrystów i jego SP, sam w Sejmie by się zapewne nie znalał...
Często powtarzane pytanie, to pytanie, w jaki sposób PO chce zatrzymać młodych Polaków przed zarobkową emigracją. Oczywiście najgłośniej to pytanie głoszą posłowie PIS, za którego rządów te 2 mln młodych ludzi właśnie wyjechało. Sam jestem ciągle młodym człowiekiem i zaobserwowałem jednak powrót rówieśników z "saksów" a nie dalsze ich wyjeżdzanie...
W ustach posłów PIS zmienił się także współkoalicjant, którego skrót, z lubością posłowie opozycyjnego klubu, (niemal wszyscy) wymawiają PeeZeL... trochę z niemiecka, tylko jakoś nie mogę pojąć, czy to wyzłośliwianie, czy efekt antyniemieckich fobii...
Zarzuty merytoryczne, czyli kwestie starszych ludzi, którym kiedyś zabrano dowód, a którzy teraz mają zabierać młodym ludziom pracę... Wg prognoz demografów, w czasie gdy reforma emerytalna zacznie działać w pełni, młodych ludzi będzie niewystarczająco, by zaspokoić potrzeby rynku pracy, co de facto wymusi potrzebę zatrudniania także ludzi 50+ i 60+. Przyznam, że zmiana zaproponowana przez posła PIS, Artura Górskiego, który zaproponował wprowadzenie stopniowych ulg przy składkach zusowskich, które mogliby zastosować pracodawcy zatrudniający ludzi po 50 roku życia. Pomysł ten, wprowadzony czasowo (do powiedzmy 2040) pozwoliłby zminimalizować ryzyko utraty pracy przez starszych ludzi więc można uznać za udany, o tyle, o ile nie stanie się on w przyszłości dodatkowym bonusem, stawiającym starszych ludzi nad młodszymi, bo to tylko jeszcze bardziej doprowadzi do zwiększenia bezrobocia wśród młodych ludzi...zakładam, że tego PIS nie chce :)
Jeden z posłów PIS przytoczył dane, że obecnie zaledwie 12 % kobiet w wieku 62 lat pracuje i na jakiej podstawie rząd uważa, że za kilkanaście lat ten odsetek znacząco wzrośnie... ja chciałbym temu posłowi zadać pytanie, dlaczego Panie będące w wieku 62 obecnie nie pracują? Mam uwierzyć, że 88% kobiet w tym wieku nie jest w stanie aktywnie pracować? Obecni emeryci są największymi beneficjentami tych zmian. Obecne emerytury, mimo, że o tym już się nie mówi, przestały być głodowe i ciągle rosną. 10 lat temu w dużych miastach wycieczki starszych ludzi, wędrujących z aparatami były wycieczkami najczęściej niemieckimi, dzisiaj ku mojemu zdziwieniu, sporą część takich wycieczek stanowią również polscy emeryci. Cieszą się emeryturą opłacaną obecnie ze środków ludzi obecnie pracujących, którzy nie tylko muszą na nich pracować ale również odkładać na swoją przyszłość. Wiele z pieniędzy przez nich obecnie odkładanych jest wydatkowanych na emerytury ludzi, których system w 1981 r. zbankrutował. Sami nie odłożyli żadnych pieniędzy na swoje emerytury ale pobierają je z radością często przez ponad 20 czy 30 lat dzięki szeregom przywilejów, które dostali od czerwonych w ich ostatnich chwilach rządów. Tą sprawą nie zajął się do tej pory żaden rząd i żaden tego problemu nie rozwiązał. Efekty widać obecnie w sypiącym się i zmierzającym do ruiny systemie emerytur wypłacanych z ZUS. Zegar tyka, długość życia się wydłuża (co jest zjawiskiem ogólnooeuropejskim a nie tylko polskim) więc pieniędzy na bieżące wypłaty jest coraz mniej. Zwrócił na to uwagę inny poseł PIS, który poinformował, że w innych krajach zmiany te wprowadzane były bezboleśnie i sprawnie. To tylko zasługa europejskich rządów i większej odpowiedzialności partii opozycyjnych, które wiedziały, że zmiany wydłużające wiek emerytalny są konieczne i wspólnie, ponad podziałami te reformy przeprowadzali... Odpowiedzialna opozycja nie wprowadza ludzi w błąd i działała w interesie całęgo kraju i jego finansów a nie tak jak nasza obecna opozycja tylko we własnym partyjnym interesie. Populistyczne hasła, które obecna opozycja stosuje z pewnością łatwiej trafiają do Polaków, przez co odbiór uzasadnienia i świadomość konieczności jej wprowadzenia jest niepełny i zniekształcony...
Nie ma powodów, by nie wierzyć demografom i specjalistom, którzy wieszczą upadek obecnego systemu w przypadku braku działań sanacyjnych... Cieszy mnie to, że rząd, mimo dużego oporu ze strony przeciwników politycznych, wykazał się odwagą i tą reformę przeprowadza... Wierzę, że jest ona słuszna i przyniesie spodziewane skutki.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)